miłe słówka miłosne

Podobne podstrony
 
Wyświetlono wiadomości wyszukane dla zapytania: miłe słówka miłosne




Temat: listy milosne
mile i milosne listy wszystkie mam.... :-)
to milo po paru latach nagle przeczytac piekny wiersz ulozony dla ciebie przez
kolege ktory teraz pewnie umarlby ze wstydu gdyby wiedzial ze mam to caly czas.
czasami mozna sie rozczulic nad roznymi pieknymi okresleniami swojej osoby.
mozna tez niestety pomyslec sobie znow o tym kims, o ktorym nie da rady
zapomniec.....

a slowa, ktorych wolalabym nigdy nie uslyszec? oooo te zaraz potem ida na
strzepy i gina!!!!!!

no wlasnie a teraz komu sie chce pisac listy? maila moge sobie jeszcze
zachowac i wydrukowac, ale te cholerne sms-y?
dlaczego nikomu sie nie chce wysilic troche bardziej? 125 znakow i ciach,
wystarczy.....





Temat: Zrozumieć faceta...
A więc mam 18 lat, on jest o rok starszy. Jest w ogóle bratem mojej najlepszej
przyjacółki. Bywam u nich bardzo często. Ostatnio bylismy całą paczką na
imprezie, mojej osiemnastce zresztą. Świetnie się z nim bawiłam, własciwie
tylko z nim..Następnego dnia przysłał mi walentynke <bo impreza była 13
lutego>. To nie było oczywiście żadne wyznanie miłosne, ale bardzo miłe słowa..
Własnie nie wiem czy nie dałam mu w ogóle za bardzo do zrozumienia, że mi
zalezy..Jest miły dla mnie, ale obawiam sie, że traktuje mnie tylko jak dobrą
kumpelę..Chociaz z drugiej strony od przyjaźni do miłości..małymi
kroczkami..Tylko ja powoli zaczynam tracić cierpliwość..





Temat: Autoprezentacja
Wątpię, żeby w jakiejkolwiek firmie wpuścili Cię do dyrektora/ prezesa - żadenz
nich nie będzie miał dla Ciebie czasu. Jedyne co możesz zrobić to zadbać, żeby
to co zostawisz (CV +list) było jak najlepszą Twoją wizytówką. Zadbaj, żeby
tekst był czytelny - wytłuść co trzeba, dołącz zdjęcie - zawsze jest mile
widziane wbrew temu co zazwyczaj pracodawcy twierdzą (wyobraź sobie, że
dostajesz 2 listy miłosne - jedno ze zdjęciem drugie bez, oba równie ciekawe.
Facet na zdjęciu podoba Ci się - drugi list natychmiast wyrzucisz do śmieci -
gwarantuję). Włóż dokumenty do koszulki. Ubierz się jakbyś miała rozmawiać z
prezesem - osoba, która odbierze papiery od Ciebie może szepnąć miłe słówko na
Twój temat - z tego samego powodu dla tej osoby bądź miła - nawet jeśli to tylko
recepcjonistka. Uśmiechnij się, zagadnij o czymś ogólnym (np. ale macie tu duży
ruch dzisiaj - to strasznie ciekawe pracować z tyloma ludźmi). Częściej niż
sądzimy o naszej pracy decydują ludzie z niższych stołków.

Sama wiem. Też tak szukałam pracy - zostałam polecona przez recepcjonistkę na
której wywarłam bardzo dobre wrażenie. Okazało się że ma "chody" u kiero, która
ją właśnie zawsze pyta o zdanie przy rekrutacji :)) POWODZENIA :)




Temat: Zwłaszcza dla Kunce i ... - Walentynkowo :O)
Gość portalu: kunce napisał(a):
..................
> A wszystkim nam życzę radosnych Walentynek, pełnych miłych, a nawet miłosnych
> grstów, słów, myśli.

Nie kazdego milosny gest jest mily.

Mimo popiolu na glowie (siwizna) za slowa i mysli - w poscie - dziekuje.
Mamy takie piekne z przeszlo 1000 letnia tradycja - inne swieto.
Noc Swietojanska. Spedzilas kiedys przy plonocej sobotce
taka noc - i czy puszczalas kiedys wianek, na srebrnych od ksiezyca
falach, przyplywajacych z nieznanych wzgorz ?

To nie sciete brutalnie klujace roze na kompie...



Temat: ilość dzieci, a stosunki z mężem
Dzięki dziewczyny za wsparcie,

myślę, że to jednak kolejny etap w życiu (jak pisała jol5), już nie
tak "zakochany" jak na początku. Wiecie ta nasza miłość była tak
wielka, tak niespotykana, że myślałam, że będzie trwała wiecznie...
Oczywiście wciąż się kochamy, ale jemu już nie chce się starać...
a ja mimo ogromnego czasem zmęczenia (synuś ma dopiero roczek i
wstaje w nocy jeszcze 4 razy) wciąż mam ochotę mojego kochanego
jakoś miło zaskakiwać, prawić mu miłe słówka, wsuwać miłosne
liściki..itd
Nie rozumiem dlaczego on stał się już takim "starym" małżonkiem, co
tylko "papci i pilota potrzebuje". Myślałam, że nasz związek to nie
spotka. Naprawdę większość znajomych i rodziny w dalszym ciągu
stawia nas za wzór idealnego małżeństwa.
Mój małżonek jak odpocznie, gdzieś pojedzie na urlop to jest taki
szczęśliwy, taki wesoły, znowu rozkochany we mnie, a codzienność tak
bardzo go zmienia...
Może mężczyźni są mniej odporni na zmęczenie i codzienny trud..
Ale z drugiej strony nie mogę wziąść wszystkich domowych obowiązków
na moje barki (wtedy byłby w miarę wypoczety), bo i tak większość
rzeczy w domu ja robię i padłabym ze zmęczenia na twarz. A on i tak
by tego mojego poświęcenia nie docenił. I tak uważa, że siedząc w
domu z dwójką małych dzieci, zajmując się sporym ogrodem, gotując,
sprzątając itd.. nic nie robię
Ach, może to emocje ciężarnej szaleją ...




Temat: math -ema plus tyka
Janusz
malo mam czasu, wiec w wielkim skrocie. brak czasu- tak pozostanie (mam
nadzieje) przez wiele jeszcze lat.
zarezerwowany _wylacznie_ stol dla trzech osob, ciebie , mojej kowianeczki i
mnie, smianie sie z dowcipow o niemcach _zaslyszanych_ i opowiedzianych przeze
mnie, czyli nie ma bardziej adekwatnej osoby, ktora ma _prawo_ owe dowcipy
opowiadac; powiedzenie od pierwszego wpisu kim jest hiena (trzeba nauczyc sie
czytac)i zyczenie pomyslnosci od ciebie. w odpowiedzi widze (czasu, malo a
forum zasrane po brzegi, ze az sie wylewa, wystarczy 5 min)- milo ci- mnie tez
cieszy i nie zapomnij o tym, co napisalem- o wartosci swojego wlasnego zycia,
gdyz masz je jedno; reszta to zazdrosc i oburzenie, ze ktos powiedzial ci mile
slowo (jak mogl?!), zazdrosc, ktora wylewa sie wszedzie z brudnego stanika i
przetartych w kroku majtek oraz pretensje do mnie, ze wciaz jestem chyba
podkochoojacym sie w tobie, przestarzalym pedalem (ten watek milosny lubie
najbardziej, bo mi schlebia i tobie tez powinien- nie zapomninaj, ze tym samym
jest ktos komu sie podobasz:)))))-obiecuje, ze ogole nogi przy naszym nastepnym
spotkaniu, uff ale wyrzutnia myslowa) oraz pretensje (jesli mnie oko nie myli
rzuciwszy nim przelotnie), ze ja nie stosuje zasad, ktore sa dla wielonikowca
swiete tj. stworzylem drugi nick a moze mam ich tysiace i od dawna podstepnie
smieje sie z polmozga, ktory oczywiscie ma tylko jednego nicka- jak sama nazwa
wskazuje. powiedz janusz jedno- nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale po 8
latach non stop przebywania na forum uzaleznienie zmienilo sie u niektorych
doslownie w patologie i c



Temat: osie horoskopu...zastanawiam sie:)
irysek1 napisała:

> rozpoczełam nowy wątek, bo oneiśmieliły mnie wypowiedzi w wątku ziedzicznosc
> w astrologii( tzn. jako laik nie chcialam zasmiecać dyskusji swoimi trzema
> zdaniami)

Zasmiecanie to wrzucanie postow bez sensu. Twoj jest
bardzo z sensem. Jestes tu mile widziana tak jak inni,
wiec pisz

> chociaz to może za mocne słowo, ale slowo "karma" nie ma dla mnie ŻADNEJ
> negatywnej konotacji

No i chyba slusznie. Karma sama w sobie nie jest
wyrazeniem negatywnym. Sami mozemy sobie zrobic negatywna
lub pozytywna karme.

> wchodzilam)w bliższe relacje, czy to przyjacielskie czy to milosne( czyli
> raczej ścisly kontakt) 7 z nich ma pokrywajace sie ze mną ścisle osie asc -
> dsc, mc-ic...zastanawia mnie to, czy to cos oznacza. Bede wdzieczna za opinie

wedlug mnie to jakis scisly zwiazek miedzy toba a tymi
osobami. albo dopelnia sie stara albo tworzy nowa karma.




Temat: jak poznać czy facet zdradza?
Sorry bardzo, ale opierasz sie na stereotypach.Wlasnie dlatego uwierzyc nie
moglam,bo:dbam o siebie, nie robie z mieszkania muzeum a z siebie baboka z
papilotami na glowie,wiem, co to spalony i w ogole lubie sport, nie siedze i
nie jecze, ze "ktos_ma_sie_mna_natychmiast_zajac_", mam sporo znajomych i nie
zawracam facetowi tylka,ze koniecznie musi ze mna chodzic.Samochodem jezdze
przynajmniej tak dobrze, jak on i nie ma problemu, zebym sama jechala do
mechanika-czesto lepiej wytlumacze co jest nie tak, niz Pan_i_Wladca.No i gadam-
o wszystkim.Do sciany gadam,dla scislosci.
Jakbym byla bezbronna,niezaradna kobietka, to by sie okazalo, ze woli
zdecydowane.
Wiesz, co robi on? Lazi po chalupie w rozlazlych dresach,dlubie w nosie i
potrafi beknac przy jedzeniu.W kiblu siedzi godzine i czyta.Chce miec fajne
ciuchy-ale to ja latam i wybieram.To samo z kosmetykami.Od lat nie dostalam
prezentu na urodziny,imieniny,Gwiazdke-bo po co?Co najwyzej kase i mile
slowo "idz se cos kup".Nawet kuzwa smsa innego nie wysle jak tylko taki, ze
wraca i chce jesc.
Szczytem milosnych uniesien jest tekst-no i co krowo?Zapaslas sie jak maciora.
Dla scislosci-mam 165cm wzrostu i 58kg wagi.
Lozko-jak juz sie zdarzy-w porywach do 7min.Jemu tak dobrze, wiec mi pewnie tez.
I ide o zaklad, ze nie ja jedna takiego osobnika hoduje w domu, tylko wstyd
glosno o czyms takim mowic.



Temat: romans z szefem pomocy!
romans z szefem pomocy!
Miałam romans z szefem. Nie trwał długo było to zaledwie kilka
spotkań do niczego właściewie nie doszło tylko pocałunki i takie
tam, sexu nie było. Po tych kilku spotkaniach otrzeźwiałam i doszłam
do wniosku że to kompletnie nie ma sensu i do niczego to nie
prowadzi, zwłaszcza że on ma żonę i dzieci. Jego interesował tylko
luźny związek, mnie nie. Powiedziałam mu wprost żebyśmy to
zakończyli puki nic się nie wydarzyło aby nie brnąć w to dalej. On
nie potrafi tego zrozumieć i teraz mam bardzo nie ciekawą sytuację,
poprostu się mści na mnie, wyznacza do najgłupszych zadań, dosłownie
wszystko na przekór. Każdy mój uśmiech czy miłe słowo w jego
kierunku jest odbierane jako znak, że znowu jestem zainteresowana ,
że jednak zmieniłam zdanie i zaczyna od nowa swoje miłosne ceregiele
grrr. Gdy go ignoruje i nie nawiązuje innych kontaktów niż służbowe
to on się wyżywa z tymi dziwnymi zadaniami. Nie chcę zmieniać pracy
ale też już nie wiem jak mam się wobec niego zachowywać? aby
wreszcie dał mi spokuj i zrozumiał że nie jestem nim zainteresowana.
Pomocy !



Temat: To, co piękne...
Zaśpiewam, czego bym śpiewać nierada,
O bólu, który Miły mój mi zadał.
Ja go miłuję, on mym sercem włada,
Lecz piękność, mądrość moja i ogłada
Wskórać nie mogą w oczach jego nic -
I tak niewdzięczna spotyka mnie zdrada
Jakbym nie miała urodziwych lic.

To mi pociechą, żem w żadnym sposobie
Nie uchybiła, o Miły mój, tobie,
I to za chlubę poczytuję sobie,
Żem cię w kochaniu prześcigła, gdy w tobie
Miłosnych zalet widzę wzór i cnót.
Lecz, każdej innej przychylny osobie,
Dla mnie spojrzenia, słowa masz jak lód.

Dziwi mnie, że tak pychą się zasłaniasz,
Miły, przede mną. A choćby jak łania
Była ta, która ci siebie nie wzbrania,
Czyżem takiego warta poniechania,
Ja, co miłuję cię ze wszystkich sił?
Pomnij początki naszego kochania!
Nie daj Bóg, aby to już koniec był...

Piękność twa, męstwo, co w sercu twym gości,
Wielką przyczyną mej niespokojności,
Bo nie znam takiej, co, pragnąc miłości,
Do ciebie mogłaby nie czuć skłonności -
Lecz, Miły, ziarno odróżniaj od plew!
Pomnisz nasz wspólnie układany śpiew?

Chcę się powołać na me urodzenie,
Na piękność, wierność, która tak nie w cenie,
Dlatego ślę tę pieśń i to westchnienie
Tam, gdzie przebywasz - może cię odmienię?
Może się wreszcie dowiem, co i jak?
Co znaczy chłód twój, twoje oddalenie?
Pycha to jeno, czy miłości brak?

Jakkolwiek będzie, gończe, rzecz mu tak:
"Szkodą jest zbytek pychy i krzywdzeniem".

Comtesse de Die, A chantar m'er de so qu'eu no volria...



Temat: Czytacie?
zinekk napisał:

> A za sprawa filmu Listonosz,o przyjazni zwykłego listonosza z noblista Pablo
> Nerudą siegnałem po sonety miłosne Nerudy. Piekne.Czuje sie ten ciepły klimat
w poezji. I te słowa: Kochana...
> Piekna Ty dzis
> Niczym poczochrany kasztan..
>
> Te słowa akurat dosyc moze zabawne,ale czytanie Nerudy dało mi duzo miłych
> wrazen.<

A moze moglabym poprosic o jakis wiersz Nerudy, jesli chcialoby
sie Tobie tyle stukac ;-)
Nie mam, niestety, nic z tych sonetow milosnych w domu.

> W bydgoskim wydawnictwie akant kupiłem 2 ksiazki Dariusza Tomasza Lebiody.
> Zdziwiłem sie mocno,ze tak fajny pisarz i poeta mieszka w Bydgoszczy,wiec
> poszedłem na AB go odwiedzic.Pogadalismy chwile.Podpisał mi ksiazki. Ten
poeta
> z kolei to taki spadkobierca Stachury,Bursy I Bruno Milczewskiego-moim
skromnym
>
> zdaniem.Kiedys tutaj na forum kłóciłem sie z jednym ze studentów AB,na temat
> Lebiody.Dla mnie swietny poeta i obserwator-bo nie sadze ze przezył to o czym
> czasami pisuje.Za dobrze wyglada.Spojrzałem mu w oczy i stwierdziłem ze jest
> piekielnie zdolny. Co zreszta potwierdzaja nagrody które otrzymuje,jego
podróze po swiecie i szacunek ,na w USA. <

Oooo!, Lebioda brzmi rzeczywiscie zachecajaco, jednak nie mam juz
odwagi prosic o jakis wiersz z jego dorobku ;P
Czy zostal wydany, bo wowczas moglabym kupic podczas nastepnej wizyty
w naszym miescie?




Temat: Kto rzuciła urok miłosny i jest szczęśliwy
Ja to własnie robię - pisze z własnego doświadczenia i staram się ostrzec jak mogę, ale jakoś wszyscy sobie ubzdurali, że bawię się w kaznodzieję straszącego ogniem piekielnym :/
Powiem jeszcze raz jasniej, bo chyba się nie rozumiemy - człowiek ma wolną wolę i owa wolna wola to jego prawo podobnie jak wolność w kazdym tego słowa znaczeniu. RZucając urok (jakikolwiek) który ma wpłynąć na postępowanie wybranej osoby odbieramy jej tę wolną wolę, wolność, a to jest podłe i zwykle zwraca się przeciwko rzucającemu urok. NO a poza tym serce nie sługa - nie można nikogo zmusić do miłości.
Żeby nie było - sama jestem teraz w sytuacji, kiedy facet którego kocham zostawił mnie, ale nauczona doświadczeniem nie mam zamiaru rzadnego miłosnego zaklęcia rzucić. Jeżeli mamy być ze sobą to i tak będziemy i rzadna magia nie jest mi tu do niczego potrzebna. Jak narazie przestałam za nim płakać choć zajęło mi to sporo czasu i żyje sobie miło, słodko i przyjemnie z innym facetem, który w przeciwieństwie do tego poprzedniego nie ma zamiaru mnie tak łatwo z rąk wypuścić i stara się jak może. Tak więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - straciłam jednego faceta w bardzo bolesny sposób, ale pojawił się inny który jest jak balsam na złamane serce :P




Temat: Przezyłyście juz coś takiego kiedyś...?;-)
Przezyłyście juz coś takiego kiedyś...?;-)
...wirtualna znajomość, miłość, flirt, podniecenie, oczarowanie...
bez poznawania kogos w realu oczywiscie, jedynie za pomoca netu,
czatu, forum,gg etc....?

ja tak )) i wspominam to niezmiernie milo,z nostalgią,wzruszeniem i
z zalem ze nie trwa dłuzej...

wszystko zaczelo sie na czacie 'mezowie i zony'..nick mialam
prowokujacy wiec pewnie dlatego zaczepiono mnie...do tego marynarz z
pomorza, w ktorych to mundurach kocham sie od zawsze i wciaz..
było romantycznie,milo i czasem rozmowy trwaly do 3 rano!!! bylam
mloda mezatka,bez dzieci wiec czasu mialam...hahah
byly i piekne slowka ale i pozniej nawet klotnie..przesylanie
fotek,liscikow milosnych,a w pozniejszym czasie sms-y i rozmowy
tel.....
bywalo i tak,ze o tej samej godzinie w nocy budzilismy sie nagle i
wysylalismy romantycznego sms-a...to bylo az niemozliwe!
moglismy rozmawiac o wszystkim i o niczym...
wiedzielismy o sobie moze nawet za duzo..trwalo to ponad 2
lata...moj M wiedzial o wszystkim,no moze o prawie wszystkim, jego
zona o niczym-do czasu...
mielismy "swoją" piosenke,ktora jak teraz słysze to az mi ciarki
przechodzą...
taka oto moja historia z netem...czy to juz zdrada? czy to nie
dziwne? ktora juz przezyla cos podobnego? ktora by chciala?
ciekawe jak skomentujecie




Temat: myśli teściowej
Ja ujmę to w ten sposób:

Paź Kielichów: ta karta pokazuje, że jest para zakochanych, jest to miłość
romantyczna (miłosne zauroczenie, zakochanie), mężczyzna (to raczej jego
sugeruje karta) to młody, delikatny i uczuciowy facet. Taki czuły pluszowy miś
Co więcej, sugerowałbym szansę na rozwój tego uczucia.

3 Mieczy: Paź stoi plecami do nich, myślę, że nie zdaje sobie sprawy lub nie
zauważa tego, że to uczucie może zniknąć. O mieczach powiedziałby, że czekają
was rozmowy, nie koniecznie miłe. Zapewne po tych rozmowach rozstaniecie się,
coś was podzieli. Słowa odgrywają dużą rolę tutaj.

3 Kielichów: ta karta swoją tematyką jakby zaprzecza 3 mieczy, myślę, że nie
długo po tej rozmowie zrozumiesz, że to nie było to. Zaakceptujesz stan rzeczy i
pójdziesz dalej. Pewnie w jakimś miłym towarzystwie najdzie Ciebie oświecenie,
że to nie było nic wielkiego. Powiem coś jeszcze. Jesteś na początku drogi
Kielichów, sądzę, że szansa na nowe uczucie nie jest tak daleko. Zapamiętaj
lekcje, którą los dał Ci teraz, i idź dzielnie dalej
Pozdrawiam Tommy



Temat: Skierowanie na KTG???????????
Ja robiłam, co prawda nie ostatnio, bo prawie 2 lata temu, nie miałam
skierowania, poza ustnym wskazaniem od ginekologa,bo źle się czułam byłam
zadowolona, bo pielęgniarki miłe, wytłumaczyły mi dokładnie o co chodzi w tym
badaniu, gdy miałam je robione po raz pierwszy(bo potem miałam jeszcze kilka
razy gdyz urodziłam kilka dni po terminie). Natomiast jedna rzecz mi się tam
nie podobała: czekałam na to badanie chyba ze dwie godziny w kolejce w izbie
przyjęć- ale tak jest chyba w kazdym szpitalu. Jeden raz byłam na KTG na
Inflanckiej, pielegniarka bez słowa komentarza przypięła mnie pasami, ja
lezałam, a ona w pokoju obok oglądała jakiś ekscytujący serial argentyński, po
badaniu bez słowa komentarza podała mi wydruk, bo śpieszyła się na dalsze
perypetie miłosne swych serialowych bohaterów.
Teraz znów jestem w ciązy i zarówno KTG jak i poród planuję na Starynkiewicza-
uwazam ze ogólnie jest OK.



Temat: Czytacie?
The Postman; Lebioda
A za sprawa filmu Listonosz,o przyjazni zwykłego listonosza z noblista Pablo
Nerudą siegnałem po sonety miłosne Nerudy. Piekne.Czuje sie ten ciepły klimat w
poezji. I te słowa: Kochana...
Piekna Ty dzis
Niczym poczochrany kasztan..

Te słowa akurat dosyc moze zabawne,ale czytanie Nerudy dało mi duzo miłych
wrazen.

W bydgoskim wydawnictwie akant kupiłem 2 ksiazki Dariusza Tomasza Lebiody.
Zdziwiłem sie mocno,ze tak fajny pisarz i poeta mieszka w Bydgoszczy,wiec
poszedłem na AB go odwiedzic.Pogadalismy chwile.Podpisał mi ksiazki. Ten poeta
z kolei to taki spadkobierca Stachury,Bursy I Bruno Milczewskiego-moim skromnym
zdaniem.Kiedys tutaj na forum kłóciłem sie z jednym ze studentów AB,na temat
Lebiody.Dla mnie swietny poeta i obserwator-bo nie sadze ze przezył to o czym
czasami pisuje.Za dobrze wyglada.Spojrzałem mu w oczy i stwierdziłem ze jest
piekielnie zdolny. Co zreszta potwierdzaja nagrody które otrzymuje,jego podróze
po swiecie i szacunek ,na w USA.



Temat: PRĘŻENIE FIRAN I SERWET
do AC-e wymówki Hiacynta Cierpliwego
Gość portalu: Abe napisał(a):

> Rozczarowana, ale z obudzoną weną Abe ))

Droga Abe
- żebyś napisała - z rozbudzoną weną,byśmy noc całą poprzekomarzali,
a Ty zaledwie obudzenie w sobie dostrzegasz, to zbyt mało,
żebyśmy miłosne boje mogli toczyć.

Kwintilla z Tarentu do Owidiusza
„W jakiej postawie winnam ukochanemu prezentować swe powaby?"

— Leż na wznak, jeżeli nieba
dały ci uroczą buzię.
Jeśli masz plecy przecudne,
kładź się na brzuszku, łobuzie.
Wysoko winnaś opierać
na łożu kolana swoje
i z lekko schyloną głową
toczyć miłosne boje.
Wenus zna tysiąc sposobów,
wszystkie miej na widoku.
Najprościej — pół pochylona
zostawać na prawym boku.

Już Owidiusz miłe Carmino i Abe zalecał prawy bok!
Dlatego wymówki - nie dostrzegacie mnie AiC-e,
rozmówkami o ace pochłonięte.

Hiacynt Cierpliwy

Tak jak słowo boje, skojarzyło mi się z Owidiuszem - poznawanym w kołysce,
tak rozróżnianie boków prawy i lewy skojarzyło mi się ze zdaniem
z listu Herberta z Paryża o honorze

"Tutaj jeden biały emigrant strzelił sobie w łeb,
dziwne, że czynią to tylko biali, a nigdy czerwoni"

Hiacynt Dygresyjny

Hiacynt jak przebywa w łóżku to wszystko mu sie z polityką kojarzy.



Temat: Gabriela po raz n-ty...
Bardzo przypadło mi do gustu to właśnie rozróżnienie między
namiętnością, która siłą rzeczy jest silniejsza na początku związku,
a miłosną chemią, która trwa latami. Niby takie rozróżnienie jest
oczywiste, ale jednak nie do końca, a ja na pewno nie ujęłabym tego
tak trafnie :)
Poza tym nasunęła mi się taka myśl: Grzegorza Gaba bardziej pociąga
fizycznie niż on ją. Jak dla mnie analogiczna jest sytuacja pomiędzy
Milą i Ignacym. W Kalamburce jest kilka opisów jak fizyczność Mili
podziałała na Ignacego, w Czarnej Polewce jest zdanie, że twarz
żony "wciąż go zachwyca wyrazem radosnej dobroci" (czy coś takiego,
cyt z pamięci). Natomiast nie przypomiam sobie ani słowa dotyczącego
zafascynowania Mili Ignacym. Coś tam było o uroczych kasztanowych
kędziorkach ale to chyba nie podchodzi :P W dużej mierze wpływa na
to na pewno fakt, że Mila jest zawsze pokazana przez pryzmat tego,
jak widzą ją inni, mało jest jej własnych przemyśleń-był o tym
zresztą cały wątek. Niemniej jednak dziwne jest to, że chyba ani
jedna wzmianka o fizycznym zainteresowaniu Igancym (tak, wiem, że to
brzmi poniekąd abstrakcyjnie) się nie pojawia. Także Gabriela w tym
akurat względzie nie jest zupełnym wyjątkiem.



Temat: czy milosc sie moze skonczyc - dlugie i bez sensu
To, że to trwa zbyt długo, to nawet ja ci powiem. Zadaniem
psychologa jest naprowadzić Cię na drogę do skrócenia cierpenia.
jedynym warunkiem jest to, że przede wszystkim TY musisz tego chceć.
Psyhcolog za Ciebie nie "zechce". To Ty musisz sie zaangażowac w
terapię. Psycholog jest od pomocy, a nie wykonywania za Ciebie
żmudnej pracy nad sobą. zastanów się- chcesz, ze by było lepiej, czy
nie?

On nie wróci. I oby rzeczywiście tak było, bo to lepiej dla Ciebie.
I ma do tego prawo. Twoa wizja świata nie jest romantyczna. Jest
masochistyczna. czy takie życie Ci odpowiada? Przykro mi, ale tak to
widzę.

Oprócz bicia było także miło (mówił Ci czułe słówka) i dlatego
chcesz wrócić? November- to jest właśnie problem, z którym powinnam
zwrócić się do psychologa. I dlaczego, tu na formu potrafisz okazać
emocje, a u psychologa nie. Pozwól sobie pomóc osobie bardziej
kompetentnej niż ktokolwiek na forum, najwet najlepiej Ci życzący.

Jeszcze jedno- niezaleznie od tego, co Ty uważasz za "zabyt ważne"
nie możesz nie pozwolić odejśćź komuś, kto chce odejśc. Nie masz
siebie nienawidziec. Ale pownnams to zmienic. Nienawiśc do siebie
tylko pogarsza.

Z psychologiem powinnas pracwać nad poczuciem wartości.

Spróbuj popatrzeć na tę sytuacje z dystansem. Pomyśl, że Twoja
sytuacja jest wyjątkowa tylko dla Ciebie. obiektywnie to historia
pseudo-miłosna, jakich wiele. I jak to wtedy widzisz? Gdzie w tym
braku szacunku, biciu jest miejsce na Twoją chęc powrótu?



Temat: bo w tym cały jest ambaras...
bo w tym cały jest ambaras...
chociaż może w dobie wyzwolenia kobiecego pisanie o kłopotach
miłosnych nie jest modne, pozwolę sobie jednak parę słów napisać.

najpierw był on, poznany w internecie, wielka miłość z mojej strony,
z jego przez 2 lata olewka. i chociaż byliśmy razem, to ja
okazywałam jak bardzo mi na nim zależy, ja dbałam o nasz związek, a
on po prostu był. w którymś momencie na pytanie czy mnie kocha
zaczął odpowiadać "nie wiem". ból jak cholera, ale przecież życie
trwa dalej. zwłaszcza, że w pracy pojawił się romeo, który sypał
komplementami, zapraszał na obiad, na spacer, na basen... któregoś
dnia w końcu uległam i się z nim umówiłam, a później jeszcze raz, i
jeszcze... i któregoś dnia doszłam do wniosku, że mój dwuletnie
związek się wypalił i trzeba się rozstać z nim, z panem z internetu;
zwłaszcza, że w końcu usłyszałam, że mnie nie kocha.

rozstałam się i rzuciłam się równocześnie w wir znajomości z romeem.
było kilka miłych chwil, a później romeo nabrał dystansu, zaczął się
dziwnie zachowywać, aż w końcu się praktycznie bez słowa wycofał. a
ja się w między czasie zakochałam...

pojawił się też mój były, który doszedł do wniosku, że mnie kocha i
żyć beze mnie nie może. i chce wszystko odbudować.

i jestem zagubiona. bo z jednej strony nie wiem czy potrafię mu
jeszcze zaufać, czy po dwóch latach ranienia może się coś jeszcze
zmienić? i jeszcze ten cholerny romeo, z którym powinnam dać sobie
najwyraźniej spokój...

eh...



Temat: zakochałam się w....Co robić..?:(
zakochałam się w....Co robić..?:(
Na początek się przywitam, bo do tej pory wyłącznie byłam biernym uczestnikiem
forum.Dzień dobry:)

A teraz już będzie standardowo, czyli o tym co mnie gryzie...:

Otóż historia stara jak świat- chyba zakochałam się w swoim przyjacielu. Co
ciekawe, zanim zostaliśmy przyjaciółmi przeszliśmy krótki etap wzajemnej
"nienawiści" (choć to zdecydowanie za mocne słowo, w każdym razie miło przez
pewien czas nie było).
Ale od jakiegoś czasu sielanka, czasem nocuję u niego w domu, możemy gadać bez
końca, świetni czujemy się w swoim towarzystwie, często razem wychodzimy.
On nie ma teraz dziewczyny, ale jest raczej mężczyzną z kategorii ujmujących,
więc co i rusz opowiada mi jakieś historie "o miłosnych podbojach".
A jak jesteśmy na imprezie- pokazuje dziewczyny które mu się podobają itd, w
razie niepowodzeń- zwierza ze wszystkich problemów (w głowie myślę: jak można
krzywdzić takiego cudownego chłopaka, ja w życiu bym tak z Tobą nie
postąpiła), a ja pocieszam.
I było super, ale od jakiegoś czasu chyba jestem zazdrosna. I chciałabym, żeby
to mnie objął inaczej niż po przyjacielsku, żeby to na mnie spojrzał "z
pożądaniem".
Jaką proponujecie strategię?
1)Zachowanie przyjaźni (=nieujawnianie uczuć)
2)Gra w otwarte karty?
Czy w sytuacji nr 2 jest szansa, że przyjaciela się nie straci..?
Z góry dziękuję za rady,
Pozdrawiam
jk



Temat: Czy lubicie otrzymywać karty wakentynkowe ?
Czy lubicie otrzymywać karty wakentynkowe ?
Czy lubicie otrzymywać karty walentynkowe , bo ja tak i chętnie je
piszę .Myślę że jest to fajny zwyczaj chociaż zapożyczony z zachodu .Dla mnie
Walentynki Są dniem szczeólnym dostaje wtedy mnóstwo kart od znajomych z
całej Plski a i z zagranicy również.Cała frajda polega na tym , że w 70%nie
wiem która karta jest od kogo bo są nadane anonimowo.Myślę że dzięki
Walentynką w naszych radomskich sklepach i Urzędach Pocztowych pojawia się
dużo więcej bardzo ładnych kart o tematyce miłosnej . Myślę że to dobrze bo
przez długie lata nie można było kupić ładnej karty .Większość z tych które
się pojawiały wcześniej w handlu to były smutne jak nekrologi.A tak wogóle to
najchętniej kupuję na Poczcie bo są dużo tańsze niż w prywatnych sklepach i w
bardzo dużym wyborze - a ponadto w na Poczcie mogę od razu nadać kartę i na
drugi dzień będzie doręczona jak o to poproszę przy nadaniu .Tak czy siak ja
nadaję i otrzymuję i chcę by tak było dalej bo to fajny zwyczaj pomiętać o
innych W tak zabieganej rzecywistości i natloku sensacyjnych informacji i
dorze czasami przypomnieć sobie żzzze istnieje ciepłe słowo pisane na kartce
do którego zawsze można wrocić, tym z zwiększą przyjemnością jak jes ono
własnej twórczości .WALENTYNKI JESTEM ZA !!! A CO WY NA TO napiszcie !!!
MIłych kart POZDRAWIAM



Temat: CZY TO BĘDZIE ZDRADA??
tak chcialabym jeszcze raz poczuc sie kochana
jeszcze raz milosne motyle
cieply oddech na karku
slowa prawie nieslyszalne a tak dobrze zrozumiane
spojrzenia
tak chcialabym jeszcze raz poczuc jak mnie dotykasz
milo czule
gesia skorka
serc drżenie szybsze
jeszcze raz poczuc się piekna promienna
jedyna
tak chcialabym przynajmniej z oczu twoich wyczytac wszystko zapomniane
wszystko zapomniec
wszystko
koniec
nie wroci
chce zasnac spokojnie
nie marzac ze w twoich ramionach



Temat: mój 3letni syn jest samochodziażem
adellante1 napisał:
> Czy mam ci powiedziec dosadniej ze w normalnym meskim srodowisku gościa takiego
> jak ty nazywa sie mianem wazeliniarza?Toz przecież właśnie ty nie masz
> kregosłupa. Każda twoja wypowiedź jest właśnie taka byleby tylko damskie grono
> a
Sam sobie przeczysz- w męskim gronie wazeliniarz zachowywał by się właśnie tak
jak ty- siedział w grupie chłopów i nie odważył by się mieć odmiennego zdania od
samczej społeczności. Sam kiedyś pisałeś że to męskie forum i faktycznie w
większości piszą tu faceci, którym moje poglądy mogą się nie podobać jeśli są
podobni do ciebie i czasem się z nimi ścinam. Więc z której strony jestem
wazeliniarzem ?? Chyba że dla ciebie wazeliniarz to każdy inny niż ty

> Nawet padła już teoria ze masz podręcznikowy kompleks Edypa..
Miło mi bardzo że jestem dla ciebie kimś tak ważnym że śledzisz wypowiedzi moje
i o mnie do kilku miesięcy wstecz.

> Ja nie musiałem sięgac do słownika by wiedzieć co znaczy słówko oportunista.
A przydało by ci się bo walnąłeś głupotę jakich mało.

> Na miłosne liściki nie licz , wszyscy mamy prawidłową orientację.
No i tu mi się zrobiło naprawdę przykro ;D

Swoją drogą już się nie boisz że inne dzieci będą się śmiały z twoich że jesteś
użytkownikiem forum etata ???



Temat: zaloty - bierna kobieta
Ten tekst to zdaje sie z Nałkowskiej z "Medalionów" jest... Ale teraz dobrze
nie pamietam.

Jesli chodzi o Gosie to ona miała chłopaka,którego strasznie kochała.
Niestetyon ja rzucił jakos w marcu i powiedział, ze musi sie wyszalec i ze
Gosia jest kobieta jego życia ale niestety sie nie wyszumiał itp itd... Mówiłam
jej ze on jest niepoważny, ze powinna o nim zapomniec, ale ona sie pierała, że
bedzie czekac nawet tysiac lat. i w noc w która umarła on powiedział naszej
wspólnej kolezance na jakiejś nasiadówie, ze chce wrócic do Gosi i ze to było
głupie... :( no i ona umarła nie doczekawszy tego wyznania... A tak bardzo
wierzyła. Nigdy o nim złego słowa nie powiedziała, tylko cieszyła sie z każej
chwili z nim spędzonej... Była wspaniała i kochana... bardzo mi jej brakuje.

Jesli chodzi o moja przyjaźn to moge powiedziec, ze jest ona zupełnie bez
podtekstów... mówię tu o mojej stronie... :P Znamy sie juz wiele lat i chłopaki
pocieszali mnie po kolejnych porażkach miłosnych. Gadali ze mna, zabierali mnie
na spacery i wysłuchiwali moich zali. A mojego obeznego chłopaka poznałam
własnie dzieki jednemu z nich... bo to jego kolega z podstawówki :) i teraz
jestem z moim miłym juz dwa lata (minęło 30 lipca)... jestem baaardzo szcześliwa



Temat: Proboszcz z wesołej
Również nie mam dobrego zdania o tej osobie. Impertynent w całej swojej "okrągłości".
Wyciąga kasę od mieszkańców za wszystko co tylko możliwe. A stawki są "niebiańsko" wygórowane.
Kontrastem do pieniędzy wypełniających jego kieszenie jest słoma wystająca z butów.
Dlatego nie uczęszczam już do tego Kościoła i przeniosłem się do parafii w Starej Miłosnej - zachęcam też innych.
Chcąc ochrzcić dziecko zostałem mile zaskoczony, gdyż zamiast "cennika" usłyszałem jakże zapominane słowa "co łaska". Ponadto księża wraz z proboszczem są nastawieni frontem do ludzi, czego efektem jest Kościół wypełniony po brzegi na każdej mszy.

PS.W Wesołej prawdziwym księdzem z powołania którego pamiętam z dzieciństwa był ks.Mirek - dusza człowiek.




Temat: Wszystkiego najlepszego urodzinkowego Witch:))))))
Kochani moi. Nawet nie wiecie jaką radość sprawiły mi wszystkie wasze zyczonka.
Chciałabym WAM podziekowac z glabi mojego malego czarnego serduszka za miłe i
ciepłe słowa i mojej drugiej lepsiejszej połowie za ten jeden z wielu
najpiekniejszych listufff miłosnych. Caluskuje mocniastooo. Buziaczki wasza
starowinka Witch.



Temat: Zrobiłam coś głupiego
Do quetendre: myślę, że jak się przed nami wygadałaś to wystarczy, raczej nie
wyjdzie na dobre Twojemu związkowi jak wszystko "zeznasz". Nawet jeśli Twój
partner jest bardzo wyrozumiały to jak uzasadnisz swoje zachowanie, że
potrzebowałaś odmiany, chciałaś coś sprawdzić? Tak czy inaczej go zranisz. Z
drugiej strony zastanów się dlaczego to zrobiłaś może naprawdę coś szwankuje w
waszym układzie?
Do Euforyka: cieszę się, że znowu mogłam sobie Ciebie poczytać. Wydaje mi się,
że dawno się nie udzielałeś na tym forum i że lubisz takie "wątki miłosne"
Ostatnio gdy sama nabroiłam trochę mnie ustawiałeś ale miło wspominam tamte
słowa. Pozdrawiam Cię serdecznie!



Temat: Od czego zalezy szczescie mlodej mezatki ?
Od realistycznego podejścia. Choć wydaje się to niesamowite, wiele dziewczyn
jest przekonanych, że po ślubie to już tylko wieczne szczęście, wielka miłośc,
harmonia, och i ach i do śmierci będą sobie z mężem czule patrzeć w oczy i
szeptać miłosne wyznania, a tak nie jest. Po ślubie, jak i przed, jest normalne
zycie. Trzeba ogarnąć chałupę, żeby było w miarę czysto, gotować, zarabiać
pieniądze, których czasem brakuje, chodzić na spacer z psem czy zmieniać
dzieciom pieluchy (jeśli się ma dzieci lub psa). Czasem się ze wszystkim nie
zdąża, czasem człowiek jest tak zmęczony, że jedyne o czym marzy to łóżko, a
bynajmniej nie czuła konwersacja z drugą połówką. Oczywiście jest też miejsce na
miłe spędzanie czasu, lenistwo we dwoje i czułe słówka, ale jednak małżeńskie
dni i noce w przeważająej części wypełniają bardziej przyziemne sprawy. Jeżeli
to jest dla kogoś szokiem i zaprzeczeniem pielęgnowanej przez lata wizji
małżeńskiej sielanki, to trudno o poczucie szczęścia.




Temat: relacja dla Asi
Nie wierz Asiu w ani jedno słowo tych wariatek. Pierwszy odcinek dość poprawny, a dwa momenty wprost urzekające. Córka bohaterki śpiewająca przepiękną PIOSENKĘ! (Łomatko, piosenki jeszcze piszą. Ale nie dziwię się, toż to Stasio Syrewicz, uczeń ze szkoły muzycznej w której wtedy pracowałam kiedy on się uczył. Bardzo się lubiliśmy, miły chłopaczek.) i jedna z najpiękniejszych scen miłosnych od czasów Love Story. Ta scena z bębenkiem i biciem serca. Ten bębenek w który uderza głuchoniemy jest łącznikiem między światem głuchych i słyszących. Bywałam na takich zajęciach dla osób niesłyszących. One, te osoby, taki bębenek "słyszą" nogami i rękami.
P.S. Głuchoniemi często "słuchają" muzyki stopami na podłodze.




Temat: wróżka Maria Bucardi
maria bucardi jest super nie kłamcie. zapłaciłem jej 3000 zł za magię miłosną i dała mi nadzieje że odzyskam swoją ukochaną. jak się cieszę jesteśmy sobie przeznaczeni i kiedyś do siebie wrócimy. tak sprawiła to za jej pomoca. ludzie nie słuchajcie tych oszczerców oni są konkurencyjnymi wróżkami. ona potrafi dać człowiekowi nadzieję nikt nie da ci nadzieji tylko maria bucardi. teraz wiem moja kochana że los nas kiedyś jeszcze połączy a wszystko zawdzięczam marii bucardi. jest ciepła miła i sympatyczna nie można o niej złego słowa powiedzieć.



Temat: Kozacy zaporoscy
Dla mnie to i tak bełkot
Nawet jeśli klasyczny
No i przecież nie tymi słowami ją w sobie rozkochał i nie tymi słowami ją kochał ino czynami A słowa to tylko miły dodatek taki

Co do listów miłosnych to ja wszystkie z przeszłości skasowałam. Nie mam nic.




Temat: KUPIĘ NIERUCHOMOŚĆ dajcie cynk
no jak to, piszesz przeciez: pierwsze milosne wyznanie w tym miejscu
malo tego ze padly tak mile slowa, to widac ze byly wazne i moze aktualne skoro
pielegnujesz w sobie pamiec o nich...



Temat: Dkenka: o klamstwach na sieci
Gość portalu: Tom napisał(a):

> ....wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy.
Paranoja.
> Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na
> czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w
> moim zyciu, w ktore sie bawilem.

-
.....Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja
> przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza
> dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej
> przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze
> soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania
> plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z
> przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy.
Wiadomo
> bylo ze nie nalezy brac tego powaznie.

- Ty nie wziąłeś, ale popatrz na wątki, zwłaszcza od kobiet...one traktują to
b. często poważnie, a potem szlochają.A ja właśnie piszę o tym, co ty tylko
potwierdziłeś. Nie wiadomo, czy jakiejś przysłowiowej "chryste", czy "anahelli"
nie rozkochałeś w sobie i gdzieś w przestrzeni netowej nie szlocha za Tobą:-).

.....Mimo wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo
powaznie, wiecej
> osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja.

- komórki nie powodują, że kobieta lub mężczyzna zaczyna wierzyć w fikcję,
chociaż już istnieją jakieś sms randki itp. gry też przysłowiowo nie ranią;-)

Kazdy
> niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje
> go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest
> ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci
> frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie
> rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie
> rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w
> mediach. Pozdrawiam

- i tu pewnie masz rację, ale jednak jest inaczej, tak jak pisałam wcześniej
popatrz na wątki chociażby na forum. Takie podejście jak Twoje u kobiet nie
jest chyba zbyt częste:-)




Temat: Dkenka: o klamstwach na sieci
Na wstepi chcialbym przeprosic Cie za zbyt napastliwy ton w poprzedniej mojej
wypowiedzi. Unioslem sie troszke bo bardzo nielubie jesli ktos "wymadrza" sie
nie majac zielonego pojecia o czym mowi. Ciebie to raczej nie dotyczy, wiec
jeszcze raz sorki. Wracajac do Twojej wypowiedzi moge sie z Toba zgodzic ze
czaty sa dla ludzi samotnych, albo dla tych, ktorzy maja za wiele czasu.
Zgadzam sie z Toba, ze czat jest jak narkotyk. Nie jestem gowniarzem 14 letnim,
ale w pewnym okresie mojego zycia wracalem z pracy, wchodzilem na czat, z
wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy. Paranoja.
Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na
czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w
moim zyciu, w ktore sie bawilem. Pewnego dnia stwierdzilem ze nie mam ochoty
juz na czatowanie i dalem sobie spokoj. Praktycznie z dnia na dzien... i tez
nie zaluje. Bylo fajnie, pobawilem sie ile chcialem i skonczylem z uczuciem
satysfakcji. Nie ciagnie mnie juz. Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja
przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza
dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej
przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze
soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania
plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z
przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy. Wiadomo
bylo ze nie nalezy brac tego powaznie. Zgodze sie z Toba ze czat moze byc w
pewnym sensie niebezpieczny. Ze mnie zrobil nalogowca w przeciagu 2 dni. Mimo
wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo powaznie, wiecej
osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja. Kazdy
niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje
go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest
ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci
frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie
rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie
rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w
mediach. Pozdrawiam



Temat: Kobieca subtelnosc czy...sposob na nietykalnosc?
dotyk_wiatru napisała:

> Prawda jest tylko, ze kobiety sa bardziej uczuciowe i emocjonalne
> od mezczyzn (zazwyczaj)...ale nietykalnosc w tej sferze? Nie
> bardzo to rozumiem...

Moja eks gdy sie spotkalismy na poczatku najpierw powiedziala ze
chce byc ze mna/ chce byc moja dziewczyna i kochanka, zapytala sie
mnie czy moge poczekac na nia. Ja sie zgodzilem, byla to znajomosc
na odleglosc, ona w Japoni ja w USA. No i oczywiscie poszlismy do
lozka, z jej incjatywy.

Przez nastepne 1 1/2 roku pisala malo, i wogole jak do kolegi,
glownie o sobie, podczas gdy ja pisalem wiecej i byly to listy
bardzo czule, milosne. Dziekowala za "mile slowa" i ze "mysle o niej
dobrze" ale slowem nie odwdzieczyla moja czuloscia, nic
tylko "trzymaj sie", "uwazaj na siebie", "kiedys sie jeszcze
spotkamy...I ty mowisz mi ze kobiety sa bardziej uczuciowe.
Najgorsze jest to ze pomimo jej braku czulosci uwazala mnie za
swojego chlopaka...

No i oszukala mnie bo powiedzial ze przyjedzie studiowac blisko
mnie, w koncu przyjechala ale na przeciwlegle wybrzeze, ja bylem w
Polnocnej Karolinie, ona przyjechala do....Seattle (zobacz na mape)
Smechu warte, do tego po 1 1/2 roku postawila mnie przez faktem
dokonanym, i jeszcze oczekiwala ze bede zadowolony ze bede widywal
ja tylko w czasie wakacji...przez nastepne 3 lata.

Nawet bylbym sklonny sie dla niej przeprowadzic, pomimo ze bylem
wtedy w wojsku, ale ona mnie nie kochala, wiec to wszystko nie mialo
sensu, nie chciala rezygnowac z chlopaka ktory byl w stanie zrobic
dla niej wszystko. Ale przeciez nie moglem byc przez wiele lat z
dziewczyna ktora ma kamien zamiast serca, do tego jeszcze chciala
zebym ja zabieral na wakacje a potem znikal jej z oczu, taka byla
wyrachowana.




Temat: smski świateczne :)
znamy:)
Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku:
dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu,
grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co
dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury, pogody ducha,
szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków, pomyślności,
trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności umysłu,
niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów,
błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na
sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo
słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z
każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba,
wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów, sprzyjającej pogody,
twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego, prezentów, serdecznych
przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się komputera, lekkości bytu,
pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, hojnych sponsorów, korzystnego
układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych
wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich
snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z pociechy, lojalnych
współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery,
pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, złotej rybki, miejsca w
historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych poszukiwań, dobrej passy,
celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów, spokoju ducha, oddechu od
codzienności, godnych przeciwników, szczerych komplementów, codziennych
atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu
alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej nocy, silnej woli, ambitnych
planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej
dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z
happy endem, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych,
ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele -
zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi,
czterolistnej koniczyny i cierpliwości w czytaniu tych życzeń.



Temat: Zdrowych Wesołych Świąt, bogatego Gwiazdora
Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku
życzę Kochanym Poznaniakom
dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu,
grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co
dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury, pogody ducha,
szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków, pomyślności,
trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności umysłu,
niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów,
błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na
sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo
słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z
każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba,
wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów, sprzyjającej pogody,
twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego, prezentów, serdecznych
przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się komputera, lekkości bytu,
pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, hojnych sponsorów, korzystnego
układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych
wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich
snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z pociechy, lojalnych
współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery,
pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, złotej rybki, miejsca w
historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych poszukiwań, dobrej passy,
celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów, spokoju ducha, oddechu od
codzienności, godnych przeciwników, szczerych komplementów, codziennych
atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu
alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej nocy, silnej woli, ambitnych
planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej
dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z
happy endem, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych,
ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele -
zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi,
czterolistnej koniczyny i cierpliwości w czytaniu tych życzeń.



Temat: Zdrowych wesołych świąt
Zdrowych wesołych świąt
Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku
życzę Kochanym Lubelakom
dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek
losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu
na co dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury,
pogody ducha, szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków,
pomyślności, trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności
umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów,
błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na
sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo
słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z
każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego
nieba, wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów,
sprzyjającej pogody, twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego,
prezentów, serdecznych przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się
komputera, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów,
hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych
instrukcji, cichych wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy,
wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z
pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących
przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca,
złotej rybki, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych
poszukiwań, dobrej passy, celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów,
spokoju ducha, oddechu od codzienności, godnych przeciwników, szczerych
komplementów, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów,
wiary w sukces, wielu alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej
nocy, silnej woli, ambitnych planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego
trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci,
nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z happy endem, zgrabnej
figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego
smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych
wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i
cierpliwości w czytaniu tych życzeń.

Serdecznie pozdrawiam z Poznania




Temat: Czemu Monika jeszcze nie jest w Paryżu?
Gość portalu: Asia napisał(a):

> Tak naprawde to zycze aby tej dziewczynie spelnily sie marzenia.Niech zostanie
> modelka jezeli tego pragnie,ale z jej nastawieniem do innych i pogarda do
> ludzi to gwarantuje,ze daleko nie zajedzie.Ogladajac trzecia edycje Wielkiego
> Brata nie spotkalam jeszcze takiej osoby jak ona.
...
Jasne, jaka to ja jestem obiektywna :))) Chyba pęknę... Ale słusznie zauważyłaś,
że OGLĄDAJĄC nie SPOTKAŁAŚ - i to jest podstawowy problem z telewizją, być może,
gdybyś spotkała, zupełnie inaczej byś na Monikę popatrzyła i nie tak łatwo by Ci
przychodziła jej ocena. Bo telewizja pokazuje to co chce i jak chce.
...
> Tutaj wiele z was oburza sie,ze padaja slowa krytyki pod jej adresem.Ale
> przeciez to ona tak sie sama przedstawila w telewizji.To nikt inny tylko ona
> sama.
...
Własnie jest dokładnie odwrotnie - to telewizja wybrała to co jej odpowiadało do
dramatu i odpowiednio to nam podała... Przykład - wątek miłosny pomiędzy Moniką i
Piotrem. Tak naprawdę widać było tylko, że się bardzo lubią, że mają się ku
sobie, ale jeszcze nic konkretnego się w ich głowach nie krystalizuje. Ale w tvn
już był 'wątek miłosny' i trąbili o tym gdzie tylko było można - bo to im było po
prostu na rękę (oglądalność). Efekt jest taki, że jak Monika z Piotrem doszli do
wniosku, że jednak są tylko przyjaciółmi, to MY im nie wierzymy, bo mamy w
głowach wszystko to co sprzedał nam tvn. Innymi słowy - za rzeczywistość uznajemy
przekaz tvn-u a nie Moniki i Piotra, ciekawe, prawda? (Bardzo chciałbym być
właścicielem telewizji).
...
> Badzmy obiektywni.Mlodosc,uroda to bardzo szybko przemija..niestety.
> Czytajac tutaj wasze wypowiedzi dobrze ktos zauwazyl,ze bez wyksztalcenia to
> dzisiaj nikim sie nie jest.Byc moze w naszej brutalnej rzeczywistosci szkola
> podstawowa to zbyt malo, aby moc znalesc dobra prace.
...
Zacznę tak... Czy myslisz, że Lind Evangelista, Kate Moss czy nawet nasza Kasia
Pysiak są po doktoratach i czekają na habilitację? Opanuj się...
Monika ma ukończone liceum. Podobnie jak Joanna, ta miła dziewczynka tak słodko
się uśmiechająca, barmanka zresztą. Ciekawe, że w jej przypadku nikomu brak
wykształcenia nie przeszkadzał? przynajmniej nie widziałem złośliwych komentarzy
na ten temat tu na forum... Czy to może zdradza uprzedzenia piszących?
...
zip



Temat: w tył zwrot?
w tył zwrot?
jestem z kims bardzo krotko bo ledwie pol miesiaca jest bardzo milo fajnie
jesli mozna na takim etapie to powiedziec to zajebsicie sie nam rozmawia
chodz wiadomo jak zawsze jest na poczatku.ona jest ladna nie piekna i nie ma
wszystkiego co podoba mi sie w kobiecie zewnetrznie ale nie jest naprawde
fajna .ogolnie czuje ze znow zyje i wydaje radosc na swiat po moim poprzednim
zwiazku :).o poprzedni zwiazek ktory oficjanie zakonczyl sie we wrzesniu ale
ciagnal sie do polowy listopada walczylem jak lew dawalem sobie kilka razy
szanse by to uratowac.ostatni kontakt slowny z ta osoba mialem pod koniec
grudnia.wtedy to moja ex zwyzywala mnie od najgorszych pochwalila sie ze ma
kogos stwierdzila ze nigdy mnie nie kochala(1,5 roku razem)czyli jakby
przyznala ze mnie oklamywala od zawsze i byla chamska i bezszczelna.teraz
widze ze jest sama ma dola od kilku dni moze i dalej...i odezwala sie ze
nigdy nie grala i wszystko robila tak jak czula i to bylo prawdziwe ogolnie
byl to kontakt na zasadzie spuszczonej glowy w pokorze.i wyslala mi kilka
milosnych piosenek itd.nie odezwalem sie na gg to wyslala kilka smsow.ona
zawsze mowila raz tak raz tak.potrafila w koncowce bycia ze mna mowic ze chce
byc tylko ze mna a potem ze nie da rady.sama nie woiedziala co chce
przechdzila z skrajnosci w skrajnosc z ostrego namietnego sexu w chlod z
wielkich milosnych wyznan w ich zaprzeczenie.nie odezwalem sie......gdzies
tam we mnie siedzi nadal.nie ukrywam ze jej slowa zreszta kompletnie
nieprawdziwe oskarzenia mnie gdzies zabolaly i bardzo chcialem by poczula to
co ja przedtem i mysle ze widzi ze kogos mam.a mowila tak o mnie negatywnie
na koniec zrzucajac cale zlo i wine na mnie.odzywalibyscie sie do takiej
osoby?



Temat: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlumaczy.
dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlumaczy.
Czesc Wszystkim,
Mam dziwny problem z mezczyzna.
2mesiace temu poznalamm atrakcyjneg bruneta.Zafascynowal mnie swoim
wygladem. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech szczescia.Ja,atrakcyjna
kobieta szukajaca swojego ksiecia,bylam pewna,ze wlasnie to jest ten.Ale ta
pewnosc trwala krotko.Po wspolnie spedzonym wieczorze,z pieknym nowo
poznanym mezczyzna, stalo sie cos czego b.nie chcialam..przespalam sie z
nim.Nigdy nigdy nie mam zwyczaju kochac sie z facetem po doslownie paru
godzinach znajomosci.To bylo niewybaczalne.
On napieral.Ja mowilam ,ze nie interesuja mnie przygody milosne ,ze szukam
zwiazku na stale,ale..w toku tych rozmow nagle, niespodziewanie..zrobilismy
to.Malam straszne wyrzuty sumienia.
Nstepnego dnia nie moglam dojsc do siebie.Plakalam i nienawidzialm samej
siebie.On zapewnial ze nie chce mnie wykorzystac,tylko ze tak na niego
dzialam.
Odezwalsie nastepnego dnia.napisal smsa.ucieszylam sie ze nie zostalam
wykorzystana,a raczej odetchnelam z ulga.Za tydz.mialam wyjezdzac za granice
na 2 miesiace.On wiedzial o tym.wiedzial tezs ze ma pare dni by sie ze mna
spotkac po raz drugi.Ale on niby dawal znac,pisal jakies smsy,ale..do
spotkania nie doszlo..Wyjechalam.Kompletnie nierozumiejac jego
zachowania.Zamknelam ta sprawe.Trudno-powiedzialam sobie,znow sie nie
udalo...
i wyjechalam,zapominajac o tej niemilej przygodzie...Ale po 2 tyg od
wydarzenia,kiedy bylam juz za granica, moj ksiaze odezwal sie.Znow napisal
jakiegos smsa typu:co u Ciebie ?kiedy wracasz?Odpisalam ,bo zalezalo mi..
i tak pisalismy przez dwa miesiace kiedy bylismy tak daleko od
siebie.Zadnych wyznan ale mile smsy.On mi pisal ze musimy sie spotkac,
poznac blizej itp.Cieszyly mnie jego slowa..Wybaczylam mu to chwile
ciszy..choc nie powinnam,ale moje uczucie do niego silniejsze bylo.czekalam
jak wroce by sie z nim spotkac,on tez-przynajmniej tak pisal..i..
wrocilam do Polski.Dokladnie tydzien temu,do dzisiaj nie spotkalismy sie.Cos
do mnie napisal:typu jak sie czuje,co robie..Potem mi nie odpisal,potem znow
napisal ze chce sie spotkac,ale...nic konkretnego.
Juz mam dosc tego zachowania.Nie jestem naiwna kretynka.Mam 22 lata,bagaz
doswiadczen.Wiem tez mam szanse u wielu mezczyzn,Chyba powinnam odstawioc
tego mezczyzne,ale za kazdym razem gdy to robie,on pisze cos i ja zmieniam
zdanie.
Moze plec meska rozumie takie zachowanie?jesli tak to pomozcie?zanim
zwariuje..
Nie rozumiem..facet pisze do mnie przez jakis czas,umawia sie na
spotkanie,potem nagle nie pisze..milczy pare dni..a potem znowu slodkie
slowa..O co mu chodzi???Moze tylko o to by znow spedzic ze mna taka piekna
upojna noc jak za pierwszym razem?prosze odpiszcie cos>PORADZCIE MI COS!!!!
DZIEKUJE, MISIA
miska



Temat: na marginesie w kontekscie piwa

>Wiem, wiem, wlasnie dlatego nigdy nie probowalam poderwac.
>Ani Jego, ale ogolnie nie podrywam tak jak wy tutaj.

Jak zauwazylas, na samym poczatku tego watka napisalem:
Moze byc do cal-ineczki. Chcialam przez to powiedziec, ze
problem, ktory tam poruszylam ma bardzo szeroki zakres i moze
dotyczyc kazdej z nas.
Nie ma tam nic na temat podrywania facetow przez dziewczyny, a wrecz
odwrotnie, chodzi o podrywane dziewczyny. Szukanie partnera czy towarzysza
na zycie, jest prawie tak stare jak ewolucja (lub jak historia Adama i Ewy,
jak ktos woli) i nie ma w tym nic zdroznego lub wstydliwego, kazdy to robi
lub robil.

>Generalnie dziewczyny probuja poderwac facetow poprzez fascynacje, iscie ta
>sama droga, zmierzanie w tym samym kierunku...
>Ja nigdy tak nie podchodzilam do sprawy bo wnet smiesza mnie wasze reguly
>podrywu (sa zabardzo..jakby to powiedziec..- widoczne)
>(wg mnie na kilometr czuc od was ..... takie cos;) (was w znaczeniu ogolnym)

Od WAS? Kto sa WAS, jezeli mozesz wyjasnic?
Jezeli 'trend' albo 'slabosc' semantycznie znacza tyle co 'regula' to nie i tak
bedzie.
Ja nie mialam na mysli zadnej reguly w podrywaniu facetow(tym bardziej, ze jak
wczesniej zaznaczylem, nie mowilam o tym).
Sama nie mam najmniejszego zamiaru....., no chyba, ze 'messja'
popracuje nad swoim poczuciem humoru,...nikogo tutaj podrywac.
Wszcy kochamy piekne slowa.
Czyz poazja milosna nie jest tego doskonalym przykladem. ' Jezeli mam
klopoty ze skleceniem paru wlasnych milych/od serca zdan do mojej
wybranej, pozycze sobie wiersz od kogos kto to wie jak to zrobic'. Efekt
i intencje sa takie same.
To o czym mowie w kontekscie slow i zdarzenia jakie opisalam jest czyn,
akcja, ktora powinna okreslac czlowieka a nie jego, czesto pozyczone, slowa.
To, ze o tym dobrze wiesz, jak napisalas, pozwoli nam sie lepiej zrozumiec.
Ot i tyle.

>no tak, a jak wczoraj zrobilam wyjatek probujac naprawde w wasz sposob
>poderwac to od razu to zauwazylas. Czemu?

Ja nic nie "zauwazylam". Nie o to mi chodzilo. Zle to zrozumialas.
Mozesz robic sobie jak chcesz, nie przejmujac sie tym co ja czy inni tutaj
pisza.

>Co do podstawienia sie pode mnie<

Podstawienia sie pod Ciebie? Mowiac to masz mnie na mysli?
W ktorym miejscu? :)))

>Nawet wiem chyba kim jestes.<

Powiedz mi prosze kim chyba jestem. Czasmi sama mam z tym klopoty.
To olbrzymi kaliber filozoficzny, z ktorym sama nie moge sobie poradzic.
Tak wiec, kim chyba jestem?
Mozesz napisac na moj prywtny adres jezeli chcesz.
m



Temat: WIRTUALNE ZAKOCHANIE - możliwe?
jasam napisał(a):
> Dzieci nie powinny grać w gry, gdzie mimo zabijania ludzi sa jeszcze
> kolejne "życia". Niestety jest tu problem.
> Nadwrażliwi powinni unikać uczestnictwa w IRC-ach, Czatach, Forach itp. Co jak
> wykazuja różne donosy - też już jest problemem.
> Nad wszystkim powinien panować rozum. A dla niego nie ma jeszcze okreslonych
> ścisłych reguł.
> Są tacy co za aktorkami jeżdżą po całym świecie. Są tacy, co lubią czytać Twoje
>
> posty (w tym i jasam). Miłe okazywanie zainteresowania - do pewnej granicy.
> I tu jest ta cienka czerwona linia, na dodatek bardzo osobista i bardzo
> subiektywna.

I tu masz rację Jasam. Jednakże należy podkreślić, że owo wirtualne zakochanie
przedewszystkim ima się tych, którzy świadomie/podświadomie szukają miłości.
Mówiąc krótko: "szukam miłości, więc wyostrzam zmysły na wszystkie sygnały
kojarzące się z tym uczuciem". Wirtualne słowa pozbawione są barwy głosu, jego
brzmienia, mimiki i gestykulacji... a zatem interpretowane są w dowolny
(wygodny/oczekiwany) dla nas sposób. A stąd o krok od jakiegoś tam bajdurzenia do
explozji miłosnej.

A znacie powiedzenie "papier przyjmuje wszystko". Nie tylko wirtualnie można
rozbudzić czyjeś uczucia, ale zawsze tam gdzie jest wiele pięknych obietnic, a
nie ma możliwości/konieczności ich realizacji. Mało to złamanych serc chodzi po
świecie uwiedzionych barwnymi opowieściami?

Nie twierdzę, że świat wirtualny nie sprzyja zakochiwaniu się. Wręcz przeciwnie
może mieć to bardzo pozytywny wymiar. W pierwszej kolejności poznajemy nie
fizjonomię, lecz poglądy, ideologię, intelekt drugiego człowieka. A ZATEM ULEGAMY
ZAUROCZENIU. To zauroczenie może "rozwinąć skrzydła" ale tu potrzebny jest już
świat realny... KONFRONTACJA z RZECZYWISTOŚCIĄ.

Hmmm... przeżyłam kiedyś takie PRAWIE wirtualne zauroczenie. Prawie, bo znałam
(bardzo pobieżnie) adresata moich westchnień. Potem poczta elektroniczna
rozgrzała przewody do czerwoności i trwało to dość długo. Aż dnia pewnego doszło
do konfrontacji i... psyt iskierka zgasła! Krótko mówiąc to nie było to! Zatem co
to było? Uświadomiłam sobie, że przypisałam temu człowiekowi wszelkie zalety,
które życzyłabym sobie widzieć u niego! Łącznie z tym, że w mojej wyobraźni był
wyższy, przytojniejszy, mąrdzejszy, czulszy... itd. Słowem PÓŁBÓG! Ale czy to
była jego wina? NIE! To właśnie wirtualny świat zaserwował mi taką dowolność -
NADINTERPRETACJĘ!

Pozdrwaiam wszystkich zauroczonych wirtualnie i zakochanych realnie

Cumella




Temat: Serce w rozterce:/
Miłość ,cały czas jest problem,czy wybrać tego,czy tamtego.Czy tamta mnie
kocha,czy jednak może inna?Widzisz porywy serca potrafią sprawić ból i to
bardzo wielki.Jak wybierzesz tego,albo tego drugiego możliwe,ze któregos
pieknego poranka zaczniesz się zastanawiać,jakby było z tamtym którego nie
wybrałaś.Musisz czuć tą miłość tak na wskroś.Facet,który się w Tobie zakochał
powinien okazywać to na każdym kroku.Słowa są bardzo ważne,czasem można złapać
się na tym,że człowiek planuje juz przyszłość z tą druga osoba.Jeden mężczyzna
daleko,drugi jest tu blisko,napewno musisz porozmawiać szczerze z obydwoma,co
do Ciebie czuje tak naprawde i czego on pragnie w waszym zwiazku.Musicie się
poznać,nie mówię by chodzić ze soba pare lat ni o to chodzi.Gdybym spotkał taka
kobietę,dla której moje serce by oszalało nie odstąpił bym jej na
krok.Codziennie bym jej przypominał jak bardzo ja kocham.Jedną rzeczy bym tylko
pragnął,by ona w stosunku do mnie tak samo się zachowywała,żeby odpowiadała na
wulkan mojej miłości swoim wulkanem.Nie moge Ciwskazać tak do końca co masz
zrobic,moge tylko wskazać kierunek.To Twoje serduszko ma dokonac wyboru i być
pewne przez te wszystkie lata,że dobrze wybrało.Związek polega na zaufaniu i
wzajemnej pomocy wtedy gdy jest dobrze i wtedy gdy jest źle.
Moje serduszko płacze tęsknota do uczuć goracych,
moje oczka wypatrują jedynego,
jestem dziś w niepewności dnia jutrzejszego,
czy wybrać tego,czy tamtemu oddać swą reke.
O mój miły,ukaż swą miłosna twarz,
daj mi znak,że to Ty jesteś moim spełnieniem,
czekam i czekać będę bo tesknię za Tobą.
Tak to wyglada,tęsknimy nie mówimy,trzeba dążyć do spełnienia swoich
uczuć.Pozdrawiam.



Temat: Poezja
Królowa deszczu

Deszcz pieśń rzęsistą kończyć śpiewa
Spłakane deszczem stoją drzewa
Wciąż jeszcze pada , siąpi i mży
A już z ziemi podrywają się mgły
Srebrne niczym nitki babiego lata
I każda z nich wilgocią oplata
Drzewa , krzewy i leśne ziele
I ponad runem płynąc się ściele
Pyłem diamentowych gwiazd
Aż dosięgając ptasich gniazd

Kiedy wszystko dźwięczy rosą
Już z nieba promienie blask niosą
Złotem kobierzec przetykany
Kolorami jesieni wyhaftowany
Purpurą, miedzią , szarego brązu
Blasku złota i połyskiem mosiądzu
Przyozdobiony kroplami wody
Niczym perłami wielkiej urody

Ostatnia kropla deszczu brzęczy
Kiedy z łuku różnobarwnej tęczy
Zroszonej kroplami srebrnej rosy
Na polanę gdzie kwitły wrzosy
Zeszłaś do mnie mgłą otulona
Promieniami słońca wyzłocona
Cała wilgocią pachnąca powiewną
Czyś Ty deszczową królewną ?

Z płaszczu wilgoci płynęły słowa
Nie .Jestem jesieni życia królowa
A ty mimo wilgoci - poczujesz żar
Przyniosłam ci złotej jesieni czar
Ona jeszcze cię miłością opromieni
Z popiołu w ogień uczucia zmieni
Daję ci kwiaty deszczem skąpane
Piękne są - jak uczucia zapomniane

Przyniosłam ci też zapach wiosny
Pachnie orzeźwiająco jak te sosny
Z igłami ddżu perłami ozdobione
Co mimo upływu lat wciąż są zielone
Daje ci w darze też róże czerwone
Miłością pachnące, wilgocią zroszone
I nie mów – miłość już przeminęła
Ona dopiero w jesieni się zaczęła

Gdy szłaś poświatą srebrną otulona
Opadła mi z oczu deszczu zasłona
Bo pod welonem z mgły ujrzałem
Twarz którą ze snów swoich znałem
To z sennych marzeń ma kochanka
Co odchodziła z nastaniem poranka
Unosząc się w lekkim mgły obłoku
I znów muszę czekać na nią zmroku

Dziś w nocy przyszła do mnie nad ranem
Od dziś Miły na zawsze z tobą zostanę
Powiedziała - i z mgieł palto zrzuciła
Wszystko co ukryte przede mną odkryła
Jestem deszczu Królowa -moje kochanie
Co już na zawsze z tobą tu pozostanie
A kiedy z wilgoci płaszczem mnie utuliła
To cały jesienny smutek ze mnie zmyła
I śpiewałem z nią wspólną pieśń miłosną
Jakbym pomylił jesień życia z wiosną

Ryś B. Kraków 25.03.2003 godz. 1728




Temat: Jętka na hebanie. Półsłówka

Gra polslowek Pradziadek przy saniach Domki w Slupsku
Wystroj do namiotow Serwus Niusia Boj w hucie
Zyta pielona Barwa na kurierze Chyzy roj
Chetka na wuja Tenis w porcie Slynna praczka
Butki jak salony Szal na kortach Cicha lipa
Kolec w stawie Deby w zupie Mala generala paczka
Stasia - praczka Balet na szelkach Cala opieka
Chala w polewie Bajka Jurka Bicie na palu
Brom w salonie Buhaj z rogiem Chory przy wuju
Chore skojki Chodzenie w plaszczach Dal mi kolega
Cyrkowe koce Ciskanie klapa Deszcz na lupie
Derma spaniela Brom Sabiny Dolek w kupie
Dasy wolne Dawka w trupie Doza dla grupy
Duch w slupie Duszenie kupa Durna mapa
Duszki w grupie Dysk w pupie Frygi na zaku
Gad w zalotach Gibka jak puma Glizda w pazurze
Gnoj miedzy chatami Gromu sie nie soli Hop na czuja
Huba z ryjem Huta Trzeciego Maja Imiona wygi
Jaga z fladrami Jak w bajkach Jama plebana
Jerzy Rybak Jarzyna trzyma grajka Jacek z Cydem
Klaskanie w mroku Konie nad walem Kopanie rywala
Krowki w mroku Kucharz jak rura Kucie wyrwy
Krasowe urwisko Krok uroczy Majowy husarz
Mala nie pyta Maja w Jasle Milosna Zaneta
Obralem Sabine Odor w zupie Pazerna mila
Pedzace glizdy Pral na slocie Pralem w kacie
Prom na slocie Powila przed kurczeciem Puszka z meniskiem
Sabina bez bromu Sol w butkach Szajka w jambie
Sodium do prania Slowa jak grom Stojacy kolec
Tadek jak Zorba Zaduch od papy Zuj w Helu
Zew synka Wyrwa w kurku Wuj za Hanna
Twoj zawsze hardy Puchacz rolny Picie z gazda
Halina srozej Dranie w sali Pamietna nitka
Piwna dziczka




Temat: HUMOR
list miłosny
Wydaje Ci się, że żyjemy w czasach, w których nie ma miejsca na
romantyczne uczucia? Że komputery pozbawiają nas ciepła, czułoœci i
poetyckiej duszy? Nic podobnego! Oto list, który zakochany moderator pewnego forum
napisał do pani swego serca… studentki informatyki.
> >
> > Moje Najsłodsze Ciasteczko!
> >
> > Kocham Cię bardziej niż swój komputer! Uwierz mi, bo to szczera
prawda. Zainstalowałaœ we mnie wszystko co najlepsze. Twoje zdjęcie mam stale
na tapecie. Moje serce czule dla Ciebie klika. Moje myœli pędzą ku Tobie
stumegabitowym strumieniem we œnie i na javie. Twoja miłoœć uruchomiła
ponownie moją radoœć życia, a wszystkie zmartwienia poszły do kosza.
Przywróciłaœ mi wrażliwoœć, kiedy już myœlałem, że została bezpowrotnie
usunięta.
> >
> > Sprawiasz, że moje serce drży z częstotliwoœcią gigahertza!
Zhackowałaœ mój mózg i wpisałaœ w rejestrze swoje imię. Tylko Ty potrafisz
surfować po moich uczuciach jednoczeœnie eksplorując moje emocje. Kiedy
próbuję się z Tobą połączyć, a Ty nie odpowiadasz, jestem jak plik
multimedialny bez odtwarzacza.
> >
> > Wizualizuję Twoją kompatybilnoœć, gdy zamykam oczy i gdy otwieram
okna, by wypatrywać Twojego widoku. Tylko Ty możesz zalogować się w moim
sercu i nigdy się nie wylogowywać. Marzę o tym, by służyć Ci z
dożywotnią gwarancją. Nie musisz mnie szukać, bo jesteœmy zawsze razem jak dwa
rdzenie w jednym procesorze. Wszędzie widzę Twój login. Daj tylko hasło, a
pomknę do Ciebie œwiatłowodem!
> >
> > Przeskanowałem swoje życie i jestem zainfekowany wyłącznie Tobą.
Tego wirusa nigdy nie usunę, bo i nie chcę. Sformatowałaœ mi życie i
wgrałaœ szczęœcie.exe.
> > Proszę, uwierz w moje słowa. Jesteœ mi droższa niż sieć
bezprzewodowa!
> >




Temat: Czat (???)
mój drogi Adwersarzu.
juz jest jedna odpowiedź na twoją pisaninę...chodzi mi o to co Franz napisał.

ale ja też chce coś powiedzieć.
Byłoby miło gdybyś zamiast rozgadanego pustosłowia jakie prezentujesz
powiedzial konkretnie o co ci biega... bo tak to trzeba sie męczyć brnięciem
przez niejasny, mętny i zawiły wywód. ale to nic bohatersko przebrnąłem.
heh i co z tego wynika?? ze masz pretensje ( w dodatku niuzasadnione) do
niektórych ludzi. a o co??? nie nie o to co mówią czy robia ale o to poprostu
że są(!)(sic!). na poparcie przytaczam cytat: "Na Portalu Onet wystarczy wejść
do pokoju samotni i tam czesto mozna spotkac nicki Becia_31 zaza0000000 isen
Dorocia_35 własciwie "często" to powinienem zamienic na "bezmała zawsze". "
koniec cytatu.
dla dociekliwych polecam dlaszą lekturę oryginału wypowiedzi, ale zręczam
słowem ze nie ma tam NICZEGO ale to niczego na temat wymienionych z imienia
(nicka) osób. jedyny zarzut to taki ze są.
zdaje mi sie ze to lekka(a właściwie ciężka przesada) czepiać sie kogoś z
takiego powodu, no chyba ze jeteś nazi-skinem takim co to nie lubi innych niz
on sam (?).
wypowiedź na temat pokoiku samotni zaczyna sie nawet nieźle ale co
dalej?? "mentalność dreptania", "przyzwyczajenia" heh rozumiem ze masz coś
przeciwko przywyczjeniom i jako wyraz protesty pijesz codziennie ina herbatę
wracasz do domu inna drogą, niż dnia pioprzedniego, nie chodzisz dwa razy do
tego samego pubu itd itd...(tylko ze to trąci manią przesladowczą bardziej niż
nonkonformizmem)heh!.
dalej opisujeszzawód miłosny(?) swego znajomego..no cóz ..nikt biedakowi nie
powiedział ze takie jest zycie? naprawdę świetny przykład złego wplywu netu na
ludzi.a powiedz mi realu tak nie ma??? nigdzy nie dostałes kosza, nasz
wspaniały casanovo? forma dawani tegoż to oczywiście inna rzecz...heh.
ale najlepszy jest koniec: wygląda na to ześ sie przetraszył tego co napisałeś
(!) stad te asekuranckie bajdy o poszukiwaniu prawdy o próbie spojrzenia itp...
itd.....doprawdy niesmacze to!
jezeli juz sie wypowiadasz to nie pozuj na "jedynego sprawiedliwego" ale
powiedz co i jak myślisz Ty jako TY nic ponad to.

heh!
i to by było na tyle
że-brak

p.s.
uzyłeś w tekście słowa "analogia" ciekawym czy jako metody wnioskowania?
zachęcam do przeczytania mojej odpowiedzi na wypowiedź adj bo nie chce sie
powtarzać.heh




Temat: Jaser Arafat grozi samobójstwem
Epatuje nas Pan, p.Kraczkowski(calkiem powaznie), na tym Forum, usilujac
przekonac nas, ze sa w Europie jacys "prawicowi politycy".Powinien Pan raczej
pisac o socliberalach -niektorzy z nich rzeczywiscie nosza maske "polityka
konserwatywnego" lub "prawicowego". To po pierwsze.

Po drugie: Arafat jest pedofilem a jego malzenstwo z piekna Suha bylo tylko
zaslona dymna dla opinii publicznej. Gdy urodzila dziecko szybciutko sie jej
pozbyl, by bez przeszkod dokonywac "podbojow milosnych". Szahidzi, po nocy z
terrorysta, jakby z "przybranym ojcem", maja raj zapewniony - nawet, gdyby sie
nie wysadzili w powietrze.

Po trzecie: cieszy natomiast Pana stanowisko w sprawie "czystosci jezyka"
polskiego -na tym Forum ma Pan piekne pole do dzialania.Wydaje sie, ze powinien
sie Pan na tym glownie koncentrowac.

Po czwarte: porownywanie USA i jej metod zwalczania przeciwnika z
metodami "walki" Arabow z tzw. "Palestyny" jest co najmniej niepowazna
dziecinada-do wyrazania takich opinii konczenie wyzszych studiow jest zbedne.
Chyba sie Pan ze mna zgodzi.
Bredzi Pan jak przyslowiowy "Piekarski na mekach" - jaka "Wolnosc Wasza i
Nasza" walcza "Palestynczycy"? Jakich to "cywilnych rozkazopdawcow" atakuja
restauracjach, na weselach, dyskotekach, przystankach autobusowych? Powtarza
Pan bezmyslnie(lub raczej swiadomie) za propaganda arabska, uzasadniajaca
atakowanie osob cywilnych tym, ze "wszyscy Zydzi sa uzbrojeni".Nawet dzieci?

Po piate: najwyrazniej podziela Pan poglady niektorych "forumowiczow"(no i
Arabow z islamskimi konwertytami, rzecz jasna), ze dla osiagniecia celu
wszystkie chwyty sa dozwolone-lacznie z mordowaniem cywili.

Po szoste: dlaczegoz przysiega mlodych Izraelczykow na pamiec poleglych w
Masadzie( coz z tego, ze popelnili samobojstwo? A jakie mieli inne wyjscie?
Przeciez gdyby sie poddali, Rzymianie ukrzyzowaliby ich jak amen w pacierzu.
Czy ktos morduje poddajacych sie Arabow? Nawet Arafata?) wydaje sie Panu tak
dziwna, ze az " uraga rozsadkowi" natomiast slowa np. hymnu polskiego,
przykazujace gen.Dabrowskiemu marsz z ziemi wloskiej do polskiej"- nie. Co
robil gen. Dabrowski "w ziemi wloskiej"? Na czyje polecenie i w czyim interesie
dzialal?

Po siodme: moglbym i ja Panu zarzucic goebbelsowska dialektyke gdyby nie to, ze
juz na mile traci ona soc-demokratyczna.
Co nie jest az tak duza roznica jakby sie wydawalo.
(J)




Temat: Pani BARAN+Pan WODNIK
Ha!

No, no i znowu bingo...ja z moim wodnikiem jeszcze nie mieszkam i szczerze
mowiac na sama mysl troszke mi sie wlos jezy...ja mam mieszkanie wiec Wodniczek
Moj Kofany od czasu do czasu, a raczej bardzo czesto nocuje/pomieszkuje u
mnie...ale to wszystko...wkurza mnie to ze nie interesuje sie tym co w
mieszkaniu sie dzieje albo moglo sie dziac, zero inicjatywy..kupilam jakies
obrazki do powieszenia na sciane, to staly pod sciana chyba pol roku, az
wreszcie znajomy mi je powiesil, bo Wodniczek nie mial glowy do tego :) wkurza
mnie jego brak zainteresowania, zawsze musze go poprosic o wbicie, przybicie,
wyniesienie itp itd...troszke jestem tym zmeczona :( Mam wrazenie ze kiedy
zamieszkamy razem na mojej glowie bedzie wszystko (tak jak bylo u Ciebie).
odnosze takie samo wrazenie - ciezar odpowiedzialnosci spoczywac bedzie na
mnie :( Bylo juz pare rozmow, kiedy sytuacja wisiala na wlosku, kiedy padaly
slowa z mojej strony - moze lepiej zebysmy sie rozstali, skoro ja jestem
nieszczesliwa, a Ty wiedzac dlaczego nie potrafisz sie zmienic....ale...on za
kazdym razem mowi, ze wie i sie zmieni, ze obiecuje..i dalam mu juz 3 szanse :(
przez 2-3 tygodnie jest boossko,a potem...stare przyzwyczajenia...czy Twoj
Wodnik dawal Ci kwiatki, ot tak bez okazji?...nawet malutki bukiecik stokrotek,
czy cokolwiek? Moj Wodnik nie ma "tego gestu" (moze to jest cehca wodnikow?)
buu., a juz nie raz mowilam jak bardzo lubie dostawac kwiatki (ktora kobieta
nie lubi?) i nie musza to byc bukiety za bog wie ile, ale jeden maly kwiatek
bedzie czyms wspanialym...coz....nadal czekam....takich rzeczy chyba juz sie
Moj Wodnik nie nauczy, a mi czasami przykro :(.

Widzisz Kasiu...przyjaciel z niego super, konie krasc i nie tylko, ale
partner....caly czas analizuje i caly czas mysle nad nim..pare razy chcialam
tak 'ciachnac' chirurgicznie na raz..ale jakos nie moglam....caly czas daje
mu 'kredyt'.

buzi
zuz

PS. a gdzie poznaliscie sie z blizniaczkiem? czy wpadliscie na siebie i "bum"?
Przepraszam, jesli zbyt osobiscie, ale tak milo sluchac milosnych
historii.. :)))




Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 84 wyników • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates