|
|
 |
| Wyświetlono wiadomości wyszukane dla zapytania: miłe słówka miłosne |
 |
 |
Temat: listy milosne
mile i milosne listy wszystkie mam.... :-) to milo po paru latach nagle przeczytac piekny wiersz ulozony dla ciebie przez kolege ktory teraz pewnie umarlby ze wstydu gdyby wiedzial ze mam to caly czas. czasami mozna sie rozczulic nad roznymi pieknymi okresleniami swojej osoby. mozna tez niestety pomyslec sobie znow o tym kims, o ktorym nie da rady zapomniec.....
a slowa, ktorych wolalabym nigdy nie uslyszec? oooo te zaraz potem ida na strzepy i gina!!!!!!
no wlasnie a teraz komu sie chce pisac listy? maila moge sobie jeszcze zachowac i wydrukowac, ale te cholerne sms-y? dlaczego nikomu sie nie chce wysilic troche bardziej? 125 znakow i ciach, wystarczy.....
Temat: Zrozumieć faceta...
A więc mam 18 lat, on jest o rok starszy. Jest w ogóle bratem mojej najlepszej przyjacółki. Bywam u nich bardzo często. Ostatnio bylismy całą paczką na imprezie, mojej osiemnastce zresztą. Świetnie się z nim bawiłam, własciwie tylko z nim..Następnego dnia przysłał mi walentynke <bo impreza była 13 lutego>. To nie było oczywiście żadne wyznanie miłosne, ale bardzo miłe słowa.. Własnie nie wiem czy nie dałam mu w ogóle za bardzo do zrozumienia, że mi zalezy..Jest miły dla mnie, ale obawiam sie, że traktuje mnie tylko jak dobrą kumpelę..Chociaz z drugiej strony od przyjaźni do miłości..małymi kroczkami..Tylko ja powoli zaczynam tracić cierpliwość..
Temat: Autoprezentacja
Wątpię, żeby w jakiejkolwiek firmie wpuścili Cię do dyrektora/ prezesa - żadenz nich nie będzie miał dla Ciebie czasu. Jedyne co możesz zrobić to zadbać, żeby to co zostawisz (CV +list) było jak najlepszą Twoją wizytówką. Zadbaj, żeby tekst był czytelny - wytłuść co trzeba, dołącz zdjęcie - zawsze jest mile widziane wbrew temu co zazwyczaj pracodawcy twierdzą (wyobraź sobie, że dostajesz 2 listy miłosne - jedno ze zdjęciem drugie bez, oba równie ciekawe. Facet na zdjęciu podoba Ci się - drugi list natychmiast wyrzucisz do śmieci - gwarantuję). Włóż dokumenty do koszulki. Ubierz się jakbyś miała rozmawiać z prezesem - osoba, która odbierze papiery od Ciebie może szepnąć miłe słówko na Twój temat - z tego samego powodu dla tej osoby bądź miła - nawet jeśli to tylko recepcjonistka. Uśmiechnij się, zagadnij o czymś ogólnym (np. ale macie tu duży ruch dzisiaj - to strasznie ciekawe pracować z tyloma ludźmi). Częściej niż sądzimy o naszej pracy decydują ludzie z niższych stołków.
Sama wiem. Też tak szukałam pracy - zostałam polecona przez recepcjonistkę na której wywarłam bardzo dobre wrażenie. Okazało się że ma "chody" u kiero, która ją właśnie zawsze pyta o zdanie przy rekrutacji :)) POWODZENIA :)
Temat: Zwłaszcza dla Kunce i ... - Walentynkowo :O)
Gość portalu: kunce napisał(a): .................. > A wszystkim nam życzę radosnych Walentynek, pełnych miłych, a nawet miłosnych > grstów, słów, myśli.
Nie kazdego milosny gest jest mily.
Mimo popiolu na glowie (siwizna) za slowa i mysli - w poscie - dziekuje. Mamy takie piekne z przeszlo 1000 letnia tradycja - inne swieto. Noc Swietojanska. Spedzilas kiedys przy plonocej sobotce taka noc - i czy puszczalas kiedys wianek, na srebrnych od ksiezyca falach, przyplywajacych z nieznanych wzgorz ?
To nie sciete brutalnie klujace roze na kompie...
Temat: ilość dzieci, a stosunki z mężem
Dzięki dziewczyny za wsparcie,
myślę, że to jednak kolejny etap w życiu (jak pisała jol5), już nie tak "zakochany" jak na początku. Wiecie ta nasza miłość była tak wielka, tak niespotykana, że myślałam, że będzie trwała wiecznie... Oczywiście wciąż się kochamy, ale jemu już nie chce się starać... a ja mimo ogromnego czasem zmęczenia (synuś ma dopiero roczek i wstaje w nocy jeszcze 4 razy) wciąż mam ochotę mojego kochanego jakoś miło zaskakiwać, prawić mu miłe słówka, wsuwać miłosne liściki..itd Nie rozumiem dlaczego on stał się już takim "starym" małżonkiem, co tylko "papci i pilota potrzebuje". Myślałam, że nasz związek to nie spotka. Naprawdę większość znajomych i rodziny w dalszym ciągu stawia nas za wzór idealnego małżeństwa. Mój małżonek jak odpocznie, gdzieś pojedzie na urlop to jest taki szczęśliwy, taki wesoły, znowu rozkochany we mnie, a codzienność tak bardzo go zmienia... Może mężczyźni są mniej odporni na zmęczenie i codzienny trud.. Ale z drugiej strony nie mogę wziąść wszystkich domowych obowiązków na moje barki (wtedy byłby w miarę wypoczety), bo i tak większość rzeczy w domu ja robię i padłabym ze zmęczenia na twarz. A on i tak by tego mojego poświęcenia nie docenił. I tak uważa, że siedząc w domu z dwójką małych dzieci, zajmując się sporym ogrodem, gotując, sprzątając itd.. nic nie robię Ach, może to emocje ciężarnej szaleją ...
Temat: math -ema plus tyka
Janusz malo mam czasu, wiec w wielkim skrocie. brak czasu- tak pozostanie (mam nadzieje) przez wiele jeszcze lat. zarezerwowany _wylacznie_ stol dla trzech osob, ciebie , mojej kowianeczki i mnie, smianie sie z dowcipow o niemcach _zaslyszanych_ i opowiedzianych przeze mnie, czyli nie ma bardziej adekwatnej osoby, ktora ma _prawo_ owe dowcipy opowiadac; powiedzenie od pierwszego wpisu kim jest hiena (trzeba nauczyc sie czytac)i zyczenie pomyslnosci od ciebie. w odpowiedzi widze (czasu, malo a forum zasrane po brzegi, ze az sie wylewa, wystarczy 5 min)- milo ci- mnie tez cieszy i nie zapomnij o tym, co napisalem- o wartosci swojego wlasnego zycia, gdyz masz je jedno; reszta to zazdrosc i oburzenie, ze ktos powiedzial ci mile slowo (jak mogl?!), zazdrosc, ktora wylewa sie wszedzie z brudnego stanika i przetartych w kroku majtek oraz pretensje do mnie, ze wciaz jestem chyba podkochoojacym sie w tobie, przestarzalym pedalem (ten watek milosny lubie najbardziej, bo mi schlebia i tobie tez powinien- nie zapomninaj, ze tym samym jest ktos komu sie podobasz:)))))-obiecuje, ze ogole nogi przy naszym nastepnym spotkaniu, uff ale wyrzutnia myslowa) oraz pretensje (jesli mnie oko nie myli rzuciwszy nim przelotnie), ze ja nie stosuje zasad, ktore sa dla wielonikowca swiete tj. stworzylem drugi nick a moze mam ich tysiace i od dawna podstepnie smieje sie z polmozga, ktory oczywiscie ma tylko jednego nicka- jak sama nazwa wskazuje. powiedz janusz jedno- nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale po 8 latach non stop przebywania na forum uzaleznienie zmienilo sie u niektorych doslownie w patologie i c
Temat: osie horoskopu...zastanawiam sie:)
irysek1 napisała:
> rozpoczełam nowy wątek, bo oneiśmieliły mnie wypowiedzi w wątku ziedzicznosc > w astrologii( tzn. jako laik nie chcialam zasmiecać dyskusji swoimi trzema > zdaniami)
Zasmiecanie to wrzucanie postow bez sensu. Twoj jest bardzo z sensem. Jestes tu mile widziana tak jak inni, wiec pisz
> chociaz to może za mocne słowo, ale slowo "karma" nie ma dla mnie ŻADNEJ > negatywnej konotacji
No i chyba slusznie. Karma sama w sobie nie jest wyrazeniem negatywnym. Sami mozemy sobie zrobic negatywna lub pozytywna karme.
> wchodzilam)w bliższe relacje, czy to przyjacielskie czy to milosne( czyli > raczej ścisly kontakt) 7 z nich ma pokrywajace sie ze mną ścisle osie asc - > dsc, mc-ic...zastanawia mnie to, czy to cos oznacza. Bede wdzieczna za opinie
wedlug mnie to jakis scisly zwiazek miedzy toba a tymi osobami. albo dopelnia sie stara albo tworzy nowa karma.
Temat: jak poznać czy facet zdradza?
Sorry bardzo, ale opierasz sie na stereotypach.Wlasnie dlatego uwierzyc nie moglam,bo:dbam o siebie, nie robie z mieszkania muzeum a z siebie baboka z papilotami na glowie,wiem, co to spalony i w ogole lubie sport, nie siedze i nie jecze, ze "ktos_ma_sie_mna_natychmiast_zajac_", mam sporo znajomych i nie zawracam facetowi tylka,ze koniecznie musi ze mna chodzic.Samochodem jezdze przynajmniej tak dobrze, jak on i nie ma problemu, zebym sama jechala do mechanika-czesto lepiej wytlumacze co jest nie tak, niz Pan_i_Wladca.No i gadam- o wszystkim.Do sciany gadam,dla scislosci. Jakbym byla bezbronna,niezaradna kobietka, to by sie okazalo, ze woli zdecydowane. Wiesz, co robi on? Lazi po chalupie w rozlazlych dresach,dlubie w nosie i potrafi beknac przy jedzeniu.W kiblu siedzi godzine i czyta.Chce miec fajne ciuchy-ale to ja latam i wybieram.To samo z kosmetykami.Od lat nie dostalam prezentu na urodziny,imieniny,Gwiazdke-bo po co?Co najwyzej kase i mile slowo "idz se cos kup".Nawet kuzwa smsa innego nie wysle jak tylko taki, ze wraca i chce jesc. Szczytem milosnych uniesien jest tekst-no i co krowo?Zapaslas sie jak maciora. Dla scislosci-mam 165cm wzrostu i 58kg wagi. Lozko-jak juz sie zdarzy-w porywach do 7min.Jemu tak dobrze, wiec mi pewnie tez. I ide o zaklad, ze nie ja jedna takiego osobnika hoduje w domu, tylko wstyd glosno o czyms takim mowic.
Temat: romans z szefem pomocy!
romans z szefem pomocy! Miałam romans z szefem. Nie trwał długo było to zaledwie kilka spotkań do niczego właściewie nie doszło tylko pocałunki i takie tam, sexu nie było. Po tych kilku spotkaniach otrzeźwiałam i doszłam do wniosku że to kompletnie nie ma sensu i do niczego to nie prowadzi, zwłaszcza że on ma żonę i dzieci. Jego interesował tylko luźny związek, mnie nie. Powiedziałam mu wprost żebyśmy to zakończyli puki nic się nie wydarzyło aby nie brnąć w to dalej. On nie potrafi tego zrozumieć i teraz mam bardzo nie ciekawą sytuację, poprostu się mści na mnie, wyznacza do najgłupszych zadań, dosłownie wszystko na przekór. Każdy mój uśmiech czy miłe słowo w jego kierunku jest odbierane jako znak, że znowu jestem zainteresowana , że jednak zmieniłam zdanie i zaczyna od nowa swoje miłosne ceregiele grrr. Gdy go ignoruje i nie nawiązuje innych kontaktów niż służbowe to on się wyżywa z tymi dziwnymi zadaniami. Nie chcę zmieniać pracy ale też już nie wiem jak mam się wobec niego zachowywać? aby wreszcie dał mi spokuj i zrozumiał że nie jestem nim zainteresowana. Pomocy !
Temat: To, co piękne...
Zaśpiewam, czego bym śpiewać nierada, O bólu, który Miły mój mi zadał. Ja go miłuję, on mym sercem włada, Lecz piękność, mądrość moja i ogłada Wskórać nie mogą w oczach jego nic - I tak niewdzięczna spotyka mnie zdrada Jakbym nie miała urodziwych lic.
To mi pociechą, żem w żadnym sposobie Nie uchybiła, o Miły mój, tobie, I to za chlubę poczytuję sobie, Żem cię w kochaniu prześcigła, gdy w tobie Miłosnych zalet widzę wzór i cnót. Lecz, każdej innej przychylny osobie, Dla mnie spojrzenia, słowa masz jak lód.
Dziwi mnie, że tak pychą się zasłaniasz, Miły, przede mną. A choćby jak łania Była ta, która ci siebie nie wzbrania, Czyżem takiego warta poniechania, Ja, co miłuję cię ze wszystkich sił? Pomnij początki naszego kochania! Nie daj Bóg, aby to już koniec był...
Piękność twa, męstwo, co w sercu twym gości, Wielką przyczyną mej niespokojności, Bo nie znam takiej, co, pragnąc miłości, Do ciebie mogłaby nie czuć skłonności - Lecz, Miły, ziarno odróżniaj od plew! Pomnisz nasz wspólnie układany śpiew?
Chcę się powołać na me urodzenie, Na piękność, wierność, która tak nie w cenie, Dlatego ślę tę pieśń i to westchnienie Tam, gdzie przebywasz - może cię odmienię? Może się wreszcie dowiem, co i jak? Co znaczy chłód twój, twoje oddalenie? Pycha to jeno, czy miłości brak?
Jakkolwiek będzie, gończe, rzecz mu tak: "Szkodą jest zbytek pychy i krzywdzeniem".
Comtesse de Die, A chantar m'er de so qu'eu no volria...
Temat: Czytacie?
zinekk napisał:
> A za sprawa filmu Listonosz,o przyjazni zwykłego listonosza z noblista Pablo > Nerudą siegnałem po sonety miłosne Nerudy. Piekne.Czuje sie ten ciepły klimat w poezji. I te słowa: Kochana... > Piekna Ty dzis > Niczym poczochrany kasztan.. > > Te słowa akurat dosyc moze zabawne,ale czytanie Nerudy dało mi duzo miłych > wrazen.<
A moze moglabym poprosic o jakis wiersz Nerudy, jesli chcialoby sie Tobie tyle stukac ;-) Nie mam, niestety, nic z tych sonetow milosnych w domu.
> W bydgoskim wydawnictwie akant kupiłem 2 ksiazki Dariusza Tomasza Lebiody. > Zdziwiłem sie mocno,ze tak fajny pisarz i poeta mieszka w Bydgoszczy,wiec > poszedłem na AB go odwiedzic.Pogadalismy chwile.Podpisał mi ksiazki. Ten poeta > z kolei to taki spadkobierca Stachury,Bursy I Bruno Milczewskiego-moim skromnym > > zdaniem.Kiedys tutaj na forum kłóciłem sie z jednym ze studentów AB,na temat > Lebiody.Dla mnie swietny poeta i obserwator-bo nie sadze ze przezył to o czym > czasami pisuje.Za dobrze wyglada.Spojrzałem mu w oczy i stwierdziłem ze jest > piekielnie zdolny. Co zreszta potwierdzaja nagrody które otrzymuje,jego podróze po swiecie i szacunek ,na w USA. <
Oooo!, Lebioda brzmi rzeczywiscie zachecajaco, jednak nie mam juz odwagi prosic o jakis wiersz z jego dorobku ;P Czy zostal wydany, bo wowczas moglabym kupic podczas nastepnej wizyty w naszym miescie?
Temat: Kto rzuciła urok miłosny i jest szczęśliwy
Ja to własnie robię - pisze z własnego doświadczenia i staram się ostrzec jak mogę, ale jakoś wszyscy sobie ubzdurali, że bawię się w kaznodzieję straszącego ogniem piekielnym :/ Powiem jeszcze raz jasniej, bo chyba się nie rozumiemy - człowiek ma wolną wolę i owa wolna wola to jego prawo podobnie jak wolność w kazdym tego słowa znaczeniu. RZucając urok (jakikolwiek) który ma wpłynąć na postępowanie wybranej osoby odbieramy jej tę wolną wolę, wolność, a to jest podłe i zwykle zwraca się przeciwko rzucającemu urok. NO a poza tym serce nie sługa - nie można nikogo zmusić do miłości. Żeby nie było - sama jestem teraz w sytuacji, kiedy facet którego kocham zostawił mnie, ale nauczona doświadczeniem nie mam zamiaru rzadnego miłosnego zaklęcia rzucić. Jeżeli mamy być ze sobą to i tak będziemy i rzadna magia nie jest mi tu do niczego potrzebna. Jak narazie przestałam za nim płakać choć zajęło mi to sporo czasu i żyje sobie miło, słodko i przyjemnie z innym facetem, który w przeciwieństwie do tego poprzedniego nie ma zamiaru mnie tak łatwo z rąk wypuścić i stara się jak może. Tak więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - straciłam jednego faceta w bardzo bolesny sposób, ale pojawił się inny który jest jak balsam na złamane serce :P
Temat: Przezyłyście juz coś takiego kiedyś...?;-)
Przezyłyście juz coś takiego kiedyś...?;-) ...wirtualna znajomość, miłość, flirt, podniecenie, oczarowanie... bez poznawania kogos w realu oczywiscie, jedynie za pomoca netu, czatu, forum,gg etc....?
ja tak )) i wspominam to niezmiernie milo,z nostalgią,wzruszeniem i z zalem ze nie trwa dłuzej...
wszystko zaczelo sie na czacie 'mezowie i zony'..nick mialam prowokujacy wiec pewnie dlatego zaczepiono mnie...do tego marynarz z pomorza, w ktorych to mundurach kocham sie od zawsze i wciaz.. było romantycznie,milo i czasem rozmowy trwaly do 3 rano!!! bylam mloda mezatka,bez dzieci wiec czasu mialam...hahah byly i piekne slowka ale i pozniej nawet klotnie..przesylanie fotek,liscikow milosnych,a w pozniejszym czasie sms-y i rozmowy tel..... bywalo i tak,ze o tej samej godzinie w nocy budzilismy sie nagle i wysylalismy romantycznego sms-a...to bylo az niemozliwe! moglismy rozmawiac o wszystkim i o niczym... wiedzielismy o sobie moze nawet za duzo..trwalo to ponad 2 lata...moj M wiedzial o wszystkim,no moze o prawie wszystkim, jego zona o niczym-do czasu... mielismy "swoją" piosenke,ktora jak teraz słysze to az mi ciarki przechodzą... taka oto moja historia z netem...czy to juz zdrada? czy to nie dziwne? ktora juz przezyla cos podobnego? ktora by chciala? ciekawe jak skomentujecie
Temat: myśli teściowej
Ja ujmę to w ten sposób:
Paź Kielichów: ta karta pokazuje, że jest para zakochanych, jest to miłość romantyczna (miłosne zauroczenie, zakochanie), mężczyzna (to raczej jego sugeruje karta) to młody, delikatny i uczuciowy facet. Taki czuły pluszowy miś Co więcej, sugerowałbym szansę na rozwój tego uczucia.
3 Mieczy: Paź stoi plecami do nich, myślę, że nie zdaje sobie sprawy lub nie zauważa tego, że to uczucie może zniknąć. O mieczach powiedziałby, że czekają was rozmowy, nie koniecznie miłe. Zapewne po tych rozmowach rozstaniecie się, coś was podzieli. Słowa odgrywają dużą rolę tutaj.
3 Kielichów: ta karta swoją tematyką jakby zaprzecza 3 mieczy, myślę, że nie długo po tej rozmowie zrozumiesz, że to nie było to. Zaakceptujesz stan rzeczy i pójdziesz dalej. Pewnie w jakimś miłym towarzystwie najdzie Ciebie oświecenie, że to nie było nic wielkiego. Powiem coś jeszcze. Jesteś na początku drogi Kielichów, sądzę, że szansa na nowe uczucie nie jest tak daleko. Zapamiętaj lekcje, którą los dał Ci teraz, i idź dzielnie dalej Pozdrawiam Tommy
Temat: Skierowanie na KTG???????????
Ja robiłam, co prawda nie ostatnio, bo prawie 2 lata temu, nie miałam skierowania, poza ustnym wskazaniem od ginekologa,bo źle się czułam byłam zadowolona, bo pielęgniarki miłe, wytłumaczyły mi dokładnie o co chodzi w tym badaniu, gdy miałam je robione po raz pierwszy(bo potem miałam jeszcze kilka razy gdyz urodziłam kilka dni po terminie). Natomiast jedna rzecz mi się tam nie podobała: czekałam na to badanie chyba ze dwie godziny w kolejce w izbie przyjęć- ale tak jest chyba w kazdym szpitalu. Jeden raz byłam na KTG na Inflanckiej, pielegniarka bez słowa komentarza przypięła mnie pasami, ja lezałam, a ona w pokoju obok oglądała jakiś ekscytujący serial argentyński, po badaniu bez słowa komentarza podała mi wydruk, bo śpieszyła się na dalsze perypetie miłosne swych serialowych bohaterów. Teraz znów jestem w ciązy i zarówno KTG jak i poród planuję na Starynkiewicza- uwazam ze ogólnie jest OK.
Temat: Czytacie?
The Postman; Lebioda A za sprawa filmu Listonosz,o przyjazni zwykłego listonosza z noblista Pablo Nerudą siegnałem po sonety miłosne Nerudy. Piekne.Czuje sie ten ciepły klimat w poezji. I te słowa: Kochana... Piekna Ty dzis Niczym poczochrany kasztan..
Te słowa akurat dosyc moze zabawne,ale czytanie Nerudy dało mi duzo miłych wrazen.
W bydgoskim wydawnictwie akant kupiłem 2 ksiazki Dariusza Tomasza Lebiody. Zdziwiłem sie mocno,ze tak fajny pisarz i poeta mieszka w Bydgoszczy,wiec poszedłem na AB go odwiedzic.Pogadalismy chwile.Podpisał mi ksiazki. Ten poeta z kolei to taki spadkobierca Stachury,Bursy I Bruno Milczewskiego-moim skromnym zdaniem.Kiedys tutaj na forum kłóciłem sie z jednym ze studentów AB,na temat Lebiody.Dla mnie swietny poeta i obserwator-bo nie sadze ze przezył to o czym czasami pisuje.Za dobrze wyglada.Spojrzałem mu w oczy i stwierdziłem ze jest piekielnie zdolny. Co zreszta potwierdzaja nagrody które otrzymuje,jego podróze po swiecie i szacunek ,na w USA.
Temat: PRĘŻENIE FIRAN I SERWET
do AC-e wymówki Hiacynta Cierpliwego Gość portalu: Abe napisał(a):
> Rozczarowana, ale z obudzoną weną Abe ))
Droga Abe - żebyś napisała - z rozbudzoną weną,byśmy noc całą poprzekomarzali, a Ty zaledwie obudzenie w sobie dostrzegasz, to zbyt mało, żebyśmy miłosne boje mogli toczyć.
Kwintilla z Tarentu do Owidiusza „W jakiej postawie winnam ukochanemu prezentować swe powaby?"
— Leż na wznak, jeżeli nieba dały ci uroczą buzię. Jeśli masz plecy przecudne, kładź się na brzuszku, łobuzie. Wysoko winnaś opierać na łożu kolana swoje i z lekko schyloną głową toczyć miłosne boje. Wenus zna tysiąc sposobów, wszystkie miej na widoku. Najprościej — pół pochylona zostawać na prawym boku.
Już Owidiusz miłe Carmino i Abe zalecał prawy bok! Dlatego wymówki - nie dostrzegacie mnie AiC-e, rozmówkami o ace pochłonięte.
Hiacynt Cierpliwy
Tak jak słowo boje, skojarzyło mi się z Owidiuszem - poznawanym w kołysce, tak rozróżnianie boków prawy i lewy skojarzyło mi się ze zdaniem z listu Herberta z Paryża o honorze
"Tutaj jeden biały emigrant strzelił sobie w łeb, dziwne, że czynią to tylko biali, a nigdy czerwoni"
Hiacynt Dygresyjny
Hiacynt jak przebywa w łóżku to wszystko mu sie z polityką kojarzy.
Temat: Gabriela po raz n-ty...
Bardzo przypadło mi do gustu to właśnie rozróżnienie między namiętnością, która siłą rzeczy jest silniejsza na początku związku, a miłosną chemią, która trwa latami. Niby takie rozróżnienie jest oczywiste, ale jednak nie do końca, a ja na pewno nie ujęłabym tego tak trafnie :) Poza tym nasunęła mi się taka myśl: Grzegorza Gaba bardziej pociąga fizycznie niż on ją. Jak dla mnie analogiczna jest sytuacja pomiędzy Milą i Ignacym. W Kalamburce jest kilka opisów jak fizyczność Mili podziałała na Ignacego, w Czarnej Polewce jest zdanie, że twarz żony "wciąż go zachwyca wyrazem radosnej dobroci" (czy coś takiego, cyt z pamięci). Natomiast nie przypomiam sobie ani słowa dotyczącego zafascynowania Mili Ignacym. Coś tam było o uroczych kasztanowych kędziorkach ale to chyba nie podchodzi :P W dużej mierze wpływa na to na pewno fakt, że Mila jest zawsze pokazana przez pryzmat tego, jak widzą ją inni, mało jest jej własnych przemyśleń-był o tym zresztą cały wątek. Niemniej jednak dziwne jest to, że chyba ani jedna wzmianka o fizycznym zainteresowaniu Igancym (tak, wiem, że to brzmi poniekąd abstrakcyjnie) się nie pojawia. Także Gabriela w tym akurat względzie nie jest zupełnym wyjątkiem.
Temat: czy milosc sie moze skonczyc - dlugie i bez sensu
To, że to trwa zbyt długo, to nawet ja ci powiem. Zadaniem psychologa jest naprowadzić Cię na drogę do skrócenia cierpenia. jedynym warunkiem jest to, że przede wszystkim TY musisz tego chceć. Psyhcolog za Ciebie nie "zechce". To Ty musisz sie zaangażowac w terapię. Psycholog jest od pomocy, a nie wykonywania za Ciebie żmudnej pracy nad sobą. zastanów się- chcesz, ze by było lepiej, czy nie?
On nie wróci. I oby rzeczywiście tak było, bo to lepiej dla Ciebie. I ma do tego prawo. Twoa wizja świata nie jest romantyczna. Jest masochistyczna. czy takie życie Ci odpowiada? Przykro mi, ale tak to widzę.
Oprócz bicia było także miło (mówił Ci czułe słówka) i dlatego chcesz wrócić? November- to jest właśnie problem, z którym powinnam zwrócić się do psychologa. I dlaczego, tu na formu potrafisz okazać emocje, a u psychologa nie. Pozwól sobie pomóc osobie bardziej kompetentnej niż ktokolwiek na forum, najwet najlepiej Ci życzący.
Jeszcze jedno- niezaleznie od tego, co Ty uważasz za "zabyt ważne" nie możesz nie pozwolić odejśćź komuś, kto chce odejśc. Nie masz siebie nienawidziec. Ale pownnams to zmienic. Nienawiśc do siebie tylko pogarsza.
Z psychologiem powinnas pracwać nad poczuciem wartości.
Spróbuj popatrzeć na tę sytuacje z dystansem. Pomyśl, że Twoja sytuacja jest wyjątkowa tylko dla Ciebie. obiektywnie to historia pseudo-miłosna, jakich wiele. I jak to wtedy widzisz? Gdzie w tym braku szacunku, biciu jest miejsce na Twoją chęc powrótu?
Temat: bo w tym cały jest ambaras...
bo w tym cały jest ambaras... chociaż może w dobie wyzwolenia kobiecego pisanie o kłopotach miłosnych nie jest modne, pozwolę sobie jednak parę słów napisać.
najpierw był on, poznany w internecie, wielka miłość z mojej strony, z jego przez 2 lata olewka. i chociaż byliśmy razem, to ja okazywałam jak bardzo mi na nim zależy, ja dbałam o nasz związek, a on po prostu był. w którymś momencie na pytanie czy mnie kocha zaczął odpowiadać "nie wiem". ból jak cholera, ale przecież życie trwa dalej. zwłaszcza, że w pracy pojawił się romeo, który sypał komplementami, zapraszał na obiad, na spacer, na basen... któregoś dnia w końcu uległam i się z nim umówiłam, a później jeszcze raz, i jeszcze... i któregoś dnia doszłam do wniosku, że mój dwuletnie związek się wypalił i trzeba się rozstać z nim, z panem z internetu; zwłaszcza, że w końcu usłyszałam, że mnie nie kocha.
rozstałam się i rzuciłam się równocześnie w wir znajomości z romeem. było kilka miłych chwil, a później romeo nabrał dystansu, zaczął się dziwnie zachowywać, aż w końcu się praktycznie bez słowa wycofał. a ja się w między czasie zakochałam...
pojawił się też mój były, który doszedł do wniosku, że mnie kocha i żyć beze mnie nie może. i chce wszystko odbudować.
i jestem zagubiona. bo z jednej strony nie wiem czy potrafię mu jeszcze zaufać, czy po dwóch latach ranienia może się coś jeszcze zmienić? i jeszcze ten cholerny romeo, z którym powinnam dać sobie najwyraźniej spokój...
eh...
Temat: zakochałam się w....Co robić..?:(
zakochałam się w....Co robić..?:( Na początek się przywitam, bo do tej pory wyłącznie byłam biernym uczestnikiem forum.Dzień dobry:)
A teraz już będzie standardowo, czyli o tym co mnie gryzie...:
Otóż historia stara jak świat- chyba zakochałam się w swoim przyjacielu. Co ciekawe, zanim zostaliśmy przyjaciółmi przeszliśmy krótki etap wzajemnej "nienawiści" (choć to zdecydowanie za mocne słowo, w każdym razie miło przez pewien czas nie było). Ale od jakiegoś czasu sielanka, czasem nocuję u niego w domu, możemy gadać bez końca, świetni czujemy się w swoim towarzystwie, często razem wychodzimy. On nie ma teraz dziewczyny, ale jest raczej mężczyzną z kategorii ujmujących, więc co i rusz opowiada mi jakieś historie "o miłosnych podbojach". A jak jesteśmy na imprezie- pokazuje dziewczyny które mu się podobają itd, w razie niepowodzeń- zwierza ze wszystkich problemów (w głowie myślę: jak można krzywdzić takiego cudownego chłopaka, ja w życiu bym tak z Tobą nie postąpiła), a ja pocieszam. I było super, ale od jakiegoś czasu chyba jestem zazdrosna. I chciałabym, żeby to mnie objął inaczej niż po przyjacielsku, żeby to na mnie spojrzał "z pożądaniem". Jaką proponujecie strategię? 1)Zachowanie przyjaźni (=nieujawnianie uczuć) 2)Gra w otwarte karty? Czy w sytuacji nr 2 jest szansa, że przyjaciela się nie straci..? Z góry dziękuję za rady, Pozdrawiam jk
Temat: Czy lubicie otrzymywać karty wakentynkowe ?
Czy lubicie otrzymywać karty wakentynkowe ? Czy lubicie otrzymywać karty walentynkowe , bo ja tak i chętnie je piszę .Myślę że jest to fajny zwyczaj chociaż zapożyczony z zachodu .Dla mnie Walentynki Są dniem szczeólnym dostaje wtedy mnóstwo kart od znajomych z całej Plski a i z zagranicy również.Cała frajda polega na tym , że w 70%nie wiem która karta jest od kogo bo są nadane anonimowo.Myślę że dzięki Walentynką w naszych radomskich sklepach i Urzędach Pocztowych pojawia się dużo więcej bardzo ładnych kart o tematyce miłosnej . Myślę że to dobrze bo przez długie lata nie można było kupić ładnej karty .Większość z tych które się pojawiały wcześniej w handlu to były smutne jak nekrologi.A tak wogóle to najchętniej kupuję na Poczcie bo są dużo tańsze niż w prywatnych sklepach i w bardzo dużym wyborze - a ponadto w na Poczcie mogę od razu nadać kartę i na drugi dzień będzie doręczona jak o to poproszę przy nadaniu .Tak czy siak ja nadaję i otrzymuję i chcę by tak było dalej bo to fajny zwyczaj pomiętać o innych W tak zabieganej rzecywistości i natloku sensacyjnych informacji i dorze czasami przypomnieć sobie żzzze istnieje ciepłe słowo pisane na kartce do którego zawsze można wrocić, tym z zwiększą przyjemnością jak jes ono własnej twórczości .WALENTYNKI JESTEM ZA !!! A CO WY NA TO napiszcie !!! MIłych kart POZDRAWIAM
Temat: CZY TO BĘDZIE ZDRADA??
tak chcialabym jeszcze raz poczuc sie kochana jeszcze raz milosne motyle cieply oddech na karku slowa prawie nieslyszalne a tak dobrze zrozumiane spojrzenia tak chcialabym jeszcze raz poczuc jak mnie dotykasz milo czule gesia skorka serc drżenie szybsze jeszcze raz poczuc się piekna promienna jedyna tak chcialabym przynajmniej z oczu twoich wyczytac wszystko zapomniane wszystko zapomniec wszystko koniec nie wroci chce zasnac spokojnie nie marzac ze w twoich ramionach
Temat: mój 3letni syn jest samochodziażem
adellante1 napisał: > Czy mam ci powiedziec dosadniej ze w normalnym meskim srodowisku gościa takiego > jak ty nazywa sie mianem wazeliniarza?Toz przecież właśnie ty nie masz > kregosłupa. Każda twoja wypowiedź jest właśnie taka byleby tylko damskie grono > a Sam sobie przeczysz- w męskim gronie wazeliniarz zachowywał by się właśnie tak jak ty- siedział w grupie chłopów i nie odważył by się mieć odmiennego zdania od samczej społeczności. Sam kiedyś pisałeś że to męskie forum i faktycznie w większości piszą tu faceci, którym moje poglądy mogą się nie podobać jeśli są podobni do ciebie i czasem się z nimi ścinam. Więc z której strony jestem wazeliniarzem ?? Chyba że dla ciebie wazeliniarz to każdy inny niż ty
> Nawet padła już teoria ze masz podręcznikowy kompleks Edypa.. Miło mi bardzo że jestem dla ciebie kimś tak ważnym że śledzisz wypowiedzi moje i o mnie do kilku miesięcy wstecz.
> Ja nie musiałem sięgac do słownika by wiedzieć co znaczy słówko oportunista. A przydało by ci się bo walnąłeś głupotę jakich mało.
> Na miłosne liściki nie licz , wszyscy mamy prawidłową orientację. No i tu mi się zrobiło naprawdę przykro ;D
Swoją drogą już się nie boisz że inne dzieci będą się śmiały z twoich że jesteś użytkownikiem forum etata ???
Temat: zaloty - bierna kobieta
Ten tekst to zdaje sie z Nałkowskiej z "Medalionów" jest... Ale teraz dobrze nie pamietam.
Jesli chodzi o Gosie to ona miała chłopaka,którego strasznie kochała. Niestetyon ja rzucił jakos w marcu i powiedział, ze musi sie wyszalec i ze Gosia jest kobieta jego życia ale niestety sie nie wyszumiał itp itd... Mówiłam jej ze on jest niepoważny, ze powinna o nim zapomniec, ale ona sie pierała, że bedzie czekac nawet tysiac lat. i w noc w która umarła on powiedział naszej wspólnej kolezance na jakiejś nasiadówie, ze chce wrócic do Gosi i ze to było głupie... :( no i ona umarła nie doczekawszy tego wyznania... A tak bardzo wierzyła. Nigdy o nim złego słowa nie powiedziała, tylko cieszyła sie z każej chwili z nim spędzonej... Była wspaniała i kochana... bardzo mi jej brakuje.
Jesli chodzi o moja przyjaźn to moge powiedziec, ze jest ona zupełnie bez podtekstów... mówię tu o mojej stronie... :P Znamy sie juz wiele lat i chłopaki pocieszali mnie po kolejnych porażkach miłosnych. Gadali ze mna, zabierali mnie na spacery i wysłuchiwali moich zali. A mojego obeznego chłopaka poznałam własnie dzieki jednemu z nich... bo to jego kolega z podstawówki :) i teraz jestem z moim miłym juz dwa lata (minęło 30 lipca)... jestem baaardzo szcześliwa
Temat: Proboszcz z wesołej
Również nie mam dobrego zdania o tej osobie. Impertynent w całej swojej "okrągłości". Wyciąga kasę od mieszkańców za wszystko co tylko możliwe. A stawki są "niebiańsko" wygórowane. Kontrastem do pieniędzy wypełniających jego kieszenie jest słoma wystająca z butów. Dlatego nie uczęszczam już do tego Kościoła i przeniosłem się do parafii w Starej Miłosnej - zachęcam też innych. Chcąc ochrzcić dziecko zostałem mile zaskoczony, gdyż zamiast "cennika" usłyszałem jakże zapominane słowa "co łaska". Ponadto księża wraz z proboszczem są nastawieni frontem do ludzi, czego efektem jest Kościół wypełniony po brzegi na każdej mszy.
PS.W Wesołej prawdziwym księdzem z powołania którego pamiętam z dzieciństwa był ks.Mirek - dusza człowiek.
Temat: Wszystkiego najlepszego urodzinkowego Witch:))))))
Kochani moi. Nawet nie wiecie jaką radość sprawiły mi wszystkie wasze zyczonka. Chciałabym WAM podziekowac z glabi mojego malego czarnego serduszka za miłe i ciepłe słowa i mojej drugiej lepsiejszej połowie za ten jeden z wielu najpiekniejszych listufff miłosnych. Caluskuje mocniastooo. Buziaczki wasza starowinka Witch.
Temat: Zrobiłam coś głupiego
Do quetendre: myślę, że jak się przed nami wygadałaś to wystarczy, raczej nie wyjdzie na dobre Twojemu związkowi jak wszystko "zeznasz". Nawet jeśli Twój partner jest bardzo wyrozumiały to jak uzasadnisz swoje zachowanie, że potrzebowałaś odmiany, chciałaś coś sprawdzić? Tak czy inaczej go zranisz. Z drugiej strony zastanów się dlaczego to zrobiłaś może naprawdę coś szwankuje w waszym układzie? Do Euforyka: cieszę się, że znowu mogłam sobie Ciebie poczytać. Wydaje mi się, że dawno się nie udzielałeś na tym forum i że lubisz takie "wątki miłosne" Ostatnio gdy sama nabroiłam trochę mnie ustawiałeś ale miło wspominam tamte słowa. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Temat: Od czego zalezy szczescie mlodej mezatki ?
Od realistycznego podejścia. Choć wydaje się to niesamowite, wiele dziewczyn jest przekonanych, że po ślubie to już tylko wieczne szczęście, wielka miłośc, harmonia, och i ach i do śmierci będą sobie z mężem czule patrzeć w oczy i szeptać miłosne wyznania, a tak nie jest. Po ślubie, jak i przed, jest normalne zycie. Trzeba ogarnąć chałupę, żeby było w miarę czysto, gotować, zarabiać pieniądze, których czasem brakuje, chodzić na spacer z psem czy zmieniać dzieciom pieluchy (jeśli się ma dzieci lub psa). Czasem się ze wszystkim nie zdąża, czasem człowiek jest tak zmęczony, że jedyne o czym marzy to łóżko, a bynajmniej nie czuła konwersacja z drugą połówką. Oczywiście jest też miejsce na miłe spędzanie czasu, lenistwo we dwoje i czułe słówka, ale jednak małżeńskie dni i noce w przeważająej części wypełniają bardziej przyziemne sprawy. Jeżeli to jest dla kogoś szokiem i zaprzeczeniem pielęgnowanej przez lata wizji małżeńskiej sielanki, to trudno o poczucie szczęścia.
Temat: relacja dla Asi
Nie wierz Asiu w ani jedno słowo tych wariatek. Pierwszy odcinek dość poprawny, a dwa momenty wprost urzekające. Córka bohaterki śpiewająca przepiękną PIOSENKĘ! (Łomatko, piosenki jeszcze piszą. Ale nie dziwię się, toż to Stasio Syrewicz, uczeń ze szkoły muzycznej w której wtedy pracowałam kiedy on się uczył. Bardzo się lubiliśmy, miły chłopaczek.) i jedna z najpiękniejszych scen miłosnych od czasów Love Story. Ta scena z bębenkiem i biciem serca. Ten bębenek w który uderza głuchoniemy jest łącznikiem między światem głuchych i słyszących. Bywałam na takich zajęciach dla osób niesłyszących. One, te osoby, taki bębenek "słyszą" nogami i rękami. P.S. Głuchoniemi często "słuchają" muzyki stopami na podłodze.
Temat: wróżka Maria Bucardi
maria bucardi jest super nie kłamcie. zapłaciłem jej 3000 zł za magię miłosną i dała mi nadzieje że odzyskam swoją ukochaną. jak się cieszę jesteśmy sobie przeznaczeni i kiedyś do siebie wrócimy. tak sprawiła to za jej pomoca. ludzie nie słuchajcie tych oszczerców oni są konkurencyjnymi wróżkami. ona potrafi dać człowiekowi nadzieję nikt nie da ci nadzieji tylko maria bucardi. teraz wiem moja kochana że los nas kiedyś jeszcze połączy a wszystko zawdzięczam marii bucardi. jest ciepła miła i sympatyczna nie można o niej złego słowa powiedzieć.
Temat: Kozacy zaporoscy
Dla mnie to i tak bełkot Nawet jeśli klasyczny No i przecież nie tymi słowami ją w sobie rozkochał i nie tymi słowami ją kochał ino czynami A słowa to tylko miły dodatek taki
Co do listów miłosnych to ja wszystkie z przeszłości skasowałam. Nie mam nic.
Temat: KUPIĘ NIERUCHOMOŚĆ dajcie cynk
no jak to, piszesz przeciez: pierwsze milosne wyznanie w tym miejscu malo tego ze padly tak mile slowa, to widac ze byly wazne i moze aktualne skoro pielegnujesz w sobie pamiec o nich...
Temat: Dkenka: o klamstwach na sieci
Gość portalu: Tom napisał(a):
> ....wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy. Paranoja. > Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na > czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w > moim zyciu, w ktore sie bawilem.
- .....Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja > przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza > dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej > przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze > soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania > plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z > przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy. Wiadomo > bylo ze nie nalezy brac tego powaznie.
- Ty nie wziąłeś, ale popatrz na wątki, zwłaszcza od kobiet...one traktują to b. często poważnie, a potem szlochają.A ja właśnie piszę o tym, co ty tylko potwierdziłeś. Nie wiadomo, czy jakiejś przysłowiowej "chryste", czy "anahelli" nie rozkochałeś w sobie i gdzieś w przestrzeni netowej nie szlocha za Tobą:-).
.....Mimo wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo powaznie, wiecej > osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja.
- komórki nie powodują, że kobieta lub mężczyzna zaczyna wierzyć w fikcję, chociaż już istnieją jakieś sms randki itp. gry też przysłowiowo nie ranią;-)
Kazdy > niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje > go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest > ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci > frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie > rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie > rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w > mediach. Pozdrawiam
- i tu pewnie masz rację, ale jednak jest inaczej, tak jak pisałam wcześniej popatrz na wątki chociażby na forum. Takie podejście jak Twoje u kobiet nie jest chyba zbyt częste:-)
Temat: Dkenka: o klamstwach na sieci
Na wstepi chcialbym przeprosic Cie za zbyt napastliwy ton w poprzedniej mojej wypowiedzi. Unioslem sie troszke bo bardzo nielubie jesli ktos "wymadrza" sie nie majac zielonego pojecia o czym mowi. Ciebie to raczej nie dotyczy, wiec jeszcze raz sorki. Wracajac do Twojej wypowiedzi moge sie z Toba zgodzic ze czaty sa dla ludzi samotnych, albo dla tych, ktorzy maja za wiele czasu. Zgadzam sie z Toba, ze czat jest jak narkotyk. Nie jestem gowniarzem 14 letnim, ale w pewnym okresie mojego zycia wracalem z pracy, wchodzilem na czat, z wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy. Paranoja. Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w moim zyciu, w ktore sie bawilem. Pewnego dnia stwierdzilem ze nie mam ochoty juz na czatowanie i dalem sobie spokoj. Praktycznie z dnia na dzien... i tez nie zaluje. Bylo fajnie, pobawilem sie ile chcialem i skonczylem z uczuciem satysfakcji. Nie ciagnie mnie juz. Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy. Wiadomo bylo ze nie nalezy brac tego powaznie. Zgodze sie z Toba ze czat moze byc w pewnym sensie niebezpieczny. Ze mnie zrobil nalogowca w przeciagu 2 dni. Mimo wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo powaznie, wiecej osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja. Kazdy niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w mediach. Pozdrawiam
Temat: Kobieca subtelnosc czy...sposob na nietykalnosc?
dotyk_wiatru napisała:
> Prawda jest tylko, ze kobiety sa bardziej uczuciowe i emocjonalne > od mezczyzn (zazwyczaj)...ale nietykalnosc w tej sferze? Nie > bardzo to rozumiem...
Moja eks gdy sie spotkalismy na poczatku najpierw powiedziala ze chce byc ze mna/ chce byc moja dziewczyna i kochanka, zapytala sie mnie czy moge poczekac na nia. Ja sie zgodzilem, byla to znajomosc na odleglosc, ona w Japoni ja w USA. No i oczywiscie poszlismy do lozka, z jej incjatywy.
Przez nastepne 1 1/2 roku pisala malo, i wogole jak do kolegi, glownie o sobie, podczas gdy ja pisalem wiecej i byly to listy bardzo czule, milosne. Dziekowala za "mile slowa" i ze "mysle o niej dobrze" ale slowem nie odwdzieczyla moja czuloscia, nic tylko "trzymaj sie", "uwazaj na siebie", "kiedys sie jeszcze spotkamy...I ty mowisz mi ze kobiety sa bardziej uczuciowe. Najgorsze jest to ze pomimo jej braku czulosci uwazala mnie za swojego chlopaka...
No i oszukala mnie bo powiedzial ze przyjedzie studiowac blisko mnie, w koncu przyjechala ale na przeciwlegle wybrzeze, ja bylem w Polnocnej Karolinie, ona przyjechala do....Seattle (zobacz na mape) Smechu warte, do tego po 1 1/2 roku postawila mnie przez faktem dokonanym, i jeszcze oczekiwala ze bede zadowolony ze bede widywal ja tylko w czasie wakacji...przez nastepne 3 lata.
Nawet bylbym sklonny sie dla niej przeprowadzic, pomimo ze bylem wtedy w wojsku, ale ona mnie nie kochala, wiec to wszystko nie mialo sensu, nie chciala rezygnowac z chlopaka ktory byl w stanie zrobic dla niej wszystko. Ale przeciez nie moglem byc przez wiele lat z dziewczyna ktora ma kamien zamiast serca, do tego jeszcze chciala zebym ja zabieral na wakacje a potem znikal jej z oczu, taka byla wyrachowana.
Temat: smski świateczne :)
znamy:) Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku: dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury, pogody ducha, szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów, sprzyjającej pogody, twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego, prezentów, serdecznych przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się komputera, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, złotej rybki, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych poszukiwań, dobrej passy, celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów, spokoju ducha, oddechu od codzienności, godnych przeciwników, szczerych komplementów, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej nocy, silnej woli, ambitnych planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z happy endem, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i cierpliwości w czytaniu tych życzeń.
Temat: Zdrowych Wesołych Świąt, bogatego Gwiazdora
Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku życzę Kochanym Poznaniakom dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury, pogody ducha, szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów, sprzyjającej pogody, twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego, prezentów, serdecznych przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się komputera, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, złotej rybki, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych poszukiwań, dobrej passy, celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów, spokoju ducha, oddechu od codzienności, godnych przeciwników, szczerych komplementów, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej nocy, silnej woli, ambitnych planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z happy endem, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i cierpliwości w czytaniu tych życzeń.
Temat: Zdrowych wesołych świąt
Zdrowych wesołych świąt Z okazji nadchodzących świąt i nowego roku życzę Kochanym Lubelakom dobrego zdrowia, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, genialnych pomysłów, świeżości spojrzenia, pozytywnej aury, pogody ducha, szczęścia, powodzenia u płci przeciwnej, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, prezentów od losu, szerokiej drogi, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielu uśmiechów, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, ludzkiej życzliwości, dużo słodyczy, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, wielu ciekawych znajomości, osiągnięcia wyznaczonych celów, sprzyjającej pogody, twórczego podejścia do pracy, uroku osobistego, prezentów, serdecznych przyjaciół, poczucia humoru, nie wieszającego się komputera, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, złotej rybki, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, efektywnych poszukiwań, dobrej passy, celnych strzałów, wolności, trafnych wyborów, spokoju ducha, oddechu od codzienności, godnych przeciwników, szczerych komplementów, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu alternatyw, przychylności bogów, gorączki sobotniej nocy, silnej woli, ambitnych planów, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, odwagi cywilnej, przygód z happy endem, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i cierpliwości w czytaniu tych życzeń.
Serdecznie pozdrawiam z Poznania
Temat: Czemu Monika jeszcze nie jest w Paryżu?
Gość portalu: Asia napisał(a):
> Tak naprawde to zycze aby tej dziewczynie spelnily sie marzenia.Niech zostanie > modelka jezeli tego pragnie,ale z jej nastawieniem do innych i pogarda do > ludzi to gwarantuje,ze daleko nie zajedzie.Ogladajac trzecia edycje Wielkiego > Brata nie spotkalam jeszcze takiej osoby jak ona. ... Jasne, jaka to ja jestem obiektywna :))) Chyba pęknę... Ale słusznie zauważyłaś, że OGLĄDAJĄC nie SPOTKAŁAŚ - i to jest podstawowy problem z telewizją, być może, gdybyś spotkała, zupełnie inaczej byś na Monikę popatrzyła i nie tak łatwo by Ci przychodziła jej ocena. Bo telewizja pokazuje to co chce i jak chce. ... > Tutaj wiele z was oburza sie,ze padaja slowa krytyki pod jej adresem.Ale > przeciez to ona tak sie sama przedstawila w telewizji.To nikt inny tylko ona > sama. ... Własnie jest dokładnie odwrotnie - to telewizja wybrała to co jej odpowiadało do dramatu i odpowiednio to nam podała... Przykład - wątek miłosny pomiędzy Moniką i Piotrem. Tak naprawdę widać było tylko, że się bardzo lubią, że mają się ku sobie, ale jeszcze nic konkretnego się w ich głowach nie krystalizuje. Ale w tvn już był 'wątek miłosny' i trąbili o tym gdzie tylko było można - bo to im było po prostu na rękę (oglądalność). Efekt jest taki, że jak Monika z Piotrem doszli do wniosku, że jednak są tylko przyjaciółmi, to MY im nie wierzymy, bo mamy w głowach wszystko to co sprzedał nam tvn. Innymi słowy - za rzeczywistość uznajemy przekaz tvn-u a nie Moniki i Piotra, ciekawe, prawda? (Bardzo chciałbym być właścicielem telewizji). ... > Badzmy obiektywni.Mlodosc,uroda to bardzo szybko przemija..niestety. > Czytajac tutaj wasze wypowiedzi dobrze ktos zauwazyl,ze bez wyksztalcenia to > dzisiaj nikim sie nie jest.Byc moze w naszej brutalnej rzeczywistosci szkola > podstawowa to zbyt malo, aby moc znalesc dobra prace. ... Zacznę tak... Czy myslisz, że Lind Evangelista, Kate Moss czy nawet nasza Kasia Pysiak są po doktoratach i czekają na habilitację? Opanuj się... Monika ma ukończone liceum. Podobnie jak Joanna, ta miła dziewczynka tak słodko się uśmiechająca, barmanka zresztą. Ciekawe, że w jej przypadku nikomu brak wykształcenia nie przeszkadzał? przynajmniej nie widziałem złośliwych komentarzy na ten temat tu na forum... Czy to może zdradza uprzedzenia piszących? ... zip
Temat: w tył zwrot?
w tył zwrot? jestem z kims bardzo krotko bo ledwie pol miesiaca jest bardzo milo fajnie jesli mozna na takim etapie to powiedziec to zajebsicie sie nam rozmawia chodz wiadomo jak zawsze jest na poczatku.ona jest ladna nie piekna i nie ma wszystkiego co podoba mi sie w kobiecie zewnetrznie ale nie jest naprawde fajna .ogolnie czuje ze znow zyje i wydaje radosc na swiat po moim poprzednim zwiazku :).o poprzedni zwiazek ktory oficjanie zakonczyl sie we wrzesniu ale ciagnal sie do polowy listopada walczylem jak lew dawalem sobie kilka razy szanse by to uratowac.ostatni kontakt slowny z ta osoba mialem pod koniec grudnia.wtedy to moja ex zwyzywala mnie od najgorszych pochwalila sie ze ma kogos stwierdzila ze nigdy mnie nie kochala(1,5 roku razem)czyli jakby przyznala ze mnie oklamywala od zawsze i byla chamska i bezszczelna.teraz widze ze jest sama ma dola od kilku dni moze i dalej...i odezwala sie ze nigdy nie grala i wszystko robila tak jak czula i to bylo prawdziwe ogolnie byl to kontakt na zasadzie spuszczonej glowy w pokorze.i wyslala mi kilka milosnych piosenek itd.nie odezwalem sie na gg to wyslala kilka smsow.ona zawsze mowila raz tak raz tak.potrafila w koncowce bycia ze mna mowic ze chce byc tylko ze mna a potem ze nie da rady.sama nie woiedziala co chce przechdzila z skrajnosci w skrajnosc z ostrego namietnego sexu w chlod z wielkich milosnych wyznan w ich zaprzeczenie.nie odezwalem sie......gdzies tam we mnie siedzi nadal.nie ukrywam ze jej slowa zreszta kompletnie nieprawdziwe oskarzenia mnie gdzies zabolaly i bardzo chcialem by poczula to co ja przedtem i mysle ze widzi ze kogos mam.a mowila tak o mnie negatywnie na koniec zrzucajac cale zlo i wine na mnie.odzywalibyscie sie do takiej osoby?
Temat: dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlumaczy.
dziwne meskie zachowanie?-moze ktos mi wytlumaczy. Czesc Wszystkim, Mam dziwny problem z mezczyzna. 2mesiace temu poznalamm atrakcyjneg bruneta.Zafascynowal mnie swoim wygladem. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech szczescia.Ja,atrakcyjna kobieta szukajaca swojego ksiecia,bylam pewna,ze wlasnie to jest ten.Ale ta pewnosc trwala krotko.Po wspolnie spedzonym wieczorze,z pieknym nowo poznanym mezczyzna, stalo sie cos czego b.nie chcialam..przespalam sie z nim.Nigdy nigdy nie mam zwyczaju kochac sie z facetem po doslownie paru godzinach znajomosci.To bylo niewybaczalne. On napieral.Ja mowilam ,ze nie interesuja mnie przygody milosne ,ze szukam zwiazku na stale,ale..w toku tych rozmow nagle, niespodziewanie..zrobilismy to.Malam straszne wyrzuty sumienia. Nstepnego dnia nie moglam dojsc do siebie.Plakalam i nienawidzialm samej siebie.On zapewnial ze nie chce mnie wykorzystac,tylko ze tak na niego dzialam. Odezwalsie nastepnego dnia.napisal smsa.ucieszylam sie ze nie zostalam wykorzystana,a raczej odetchnelam z ulga.Za tydz.mialam wyjezdzac za granice na 2 miesiace.On wiedzial o tym.wiedzial tezs ze ma pare dni by sie ze mna spotkac po raz drugi.Ale on niby dawal znac,pisal jakies smsy,ale..do spotkania nie doszlo..Wyjechalam.Kompletnie nierozumiejac jego zachowania.Zamknelam ta sprawe.Trudno-powiedzialam sobie,znow sie nie udalo... i wyjechalam,zapominajac o tej niemilej przygodzie...Ale po 2 tyg od wydarzenia,kiedy bylam juz za granica, moj ksiaze odezwal sie.Znow napisal jakiegos smsa typu:co u Ciebie ?kiedy wracasz?Odpisalam ,bo zalezalo mi.. i tak pisalismy przez dwa miesiace kiedy bylismy tak daleko od siebie.Zadnych wyznan ale mile smsy.On mi pisal ze musimy sie spotkac, poznac blizej itp.Cieszyly mnie jego slowa..Wybaczylam mu to chwile ciszy..choc nie powinnam,ale moje uczucie do niego silniejsze bylo.czekalam jak wroce by sie z nim spotkac,on tez-przynajmniej tak pisal..i.. wrocilam do Polski.Dokladnie tydzien temu,do dzisiaj nie spotkalismy sie.Cos do mnie napisal:typu jak sie czuje,co robie..Potem mi nie odpisal,potem znow napisal ze chce sie spotkac,ale...nic konkretnego. Juz mam dosc tego zachowania.Nie jestem naiwna kretynka.Mam 22 lata,bagaz doswiadczen.Wiem tez mam szanse u wielu mezczyzn,Chyba powinnam odstawioc tego mezczyzne,ale za kazdym razem gdy to robie,on pisze cos i ja zmieniam zdanie. Moze plec meska rozumie takie zachowanie?jesli tak to pomozcie?zanim zwariuje.. Nie rozumiem..facet pisze do mnie przez jakis czas,umawia sie na spotkanie,potem nagle nie pisze..milczy pare dni..a potem znowu slodkie slowa..O co mu chodzi???Moze tylko o to by znow spedzic ze mna taka piekna upojna noc jak za pierwszym razem?prosze odpiszcie cos>PORADZCIE MI COS!!!! DZIEKUJE, MISIA miska
Temat: na marginesie w kontekscie piwa
>Wiem, wiem, wlasnie dlatego nigdy nie probowalam poderwac. >Ani Jego, ale ogolnie nie podrywam tak jak wy tutaj.
Jak zauwazylas, na samym poczatku tego watka napisalem: Moze byc do cal-ineczki. Chcialam przez to powiedziec, ze problem, ktory tam poruszylam ma bardzo szeroki zakres i moze dotyczyc kazdej z nas. Nie ma tam nic na temat podrywania facetow przez dziewczyny, a wrecz odwrotnie, chodzi o podrywane dziewczyny. Szukanie partnera czy towarzysza na zycie, jest prawie tak stare jak ewolucja (lub jak historia Adama i Ewy, jak ktos woli) i nie ma w tym nic zdroznego lub wstydliwego, kazdy to robi lub robil.
>Generalnie dziewczyny probuja poderwac facetow poprzez fascynacje, iscie ta >sama droga, zmierzanie w tym samym kierunku... >Ja nigdy tak nie podchodzilam do sprawy bo wnet smiesza mnie wasze reguly >podrywu (sa zabardzo..jakby to powiedziec..- widoczne) >(wg mnie na kilometr czuc od was ..... takie cos;) (was w znaczeniu ogolnym)
Od WAS? Kto sa WAS, jezeli mozesz wyjasnic? Jezeli 'trend' albo 'slabosc' semantycznie znacza tyle co 'regula' to nie i tak bedzie. Ja nie mialam na mysli zadnej reguly w podrywaniu facetow(tym bardziej, ze jak wczesniej zaznaczylem, nie mowilam o tym). Sama nie mam najmniejszego zamiaru....., no chyba, ze 'messja' popracuje nad swoim poczuciem humoru,...nikogo tutaj podrywac. Wszcy kochamy piekne slowa. Czyz poazja milosna nie jest tego doskonalym przykladem. ' Jezeli mam klopoty ze skleceniem paru wlasnych milych/od serca zdan do mojej wybranej, pozycze sobie wiersz od kogos kto to wie jak to zrobic'. Efekt i intencje sa takie same. To o czym mowie w kontekscie slow i zdarzenia jakie opisalam jest czyn, akcja, ktora powinna okreslac czlowieka a nie jego, czesto pozyczone, slowa. To, ze o tym dobrze wiesz, jak napisalas, pozwoli nam sie lepiej zrozumiec. Ot i tyle.
>no tak, a jak wczoraj zrobilam wyjatek probujac naprawde w wasz sposob >poderwac to od razu to zauwazylas. Czemu?
Ja nic nie "zauwazylam". Nie o to mi chodzilo. Zle to zrozumialas. Mozesz robic sobie jak chcesz, nie przejmujac sie tym co ja czy inni tutaj pisza.
>Co do podstawienia sie pode mnie<
Podstawienia sie pod Ciebie? Mowiac to masz mnie na mysli? W ktorym miejscu? :)))
>Nawet wiem chyba kim jestes.<
Powiedz mi prosze kim chyba jestem. Czasmi sama mam z tym klopoty. To olbrzymi kaliber filozoficzny, z ktorym sama nie moge sobie poradzic. Tak wiec, kim chyba jestem? Mozesz napisac na moj prywtny adres jezeli chcesz. m
Temat: WIRTUALNE ZAKOCHANIE - możliwe?
jasam napisał(a): > Dzieci nie powinny grać w gry, gdzie mimo zabijania ludzi sa jeszcze > kolejne "życia". Niestety jest tu problem. > Nadwrażliwi powinni unikać uczestnictwa w IRC-ach, Czatach, Forach itp. Co jak > wykazuja różne donosy - też już jest problemem. > Nad wszystkim powinien panować rozum. A dla niego nie ma jeszcze okreslonych > ścisłych reguł. > Są tacy co za aktorkami jeżdżą po całym świecie. Są tacy, co lubią czytać Twoje > > posty (w tym i jasam). Miłe okazywanie zainteresowania - do pewnej granicy. > I tu jest ta cienka czerwona linia, na dodatek bardzo osobista i bardzo > subiektywna.
I tu masz rację Jasam. Jednakże należy podkreślić, że owo wirtualne zakochanie przedewszystkim ima się tych, którzy świadomie/podświadomie szukają miłości. Mówiąc krótko: "szukam miłości, więc wyostrzam zmysły na wszystkie sygnały kojarzące się z tym uczuciem". Wirtualne słowa pozbawione są barwy głosu, jego brzmienia, mimiki i gestykulacji... a zatem interpretowane są w dowolny (wygodny/oczekiwany) dla nas sposób. A stąd o krok od jakiegoś tam bajdurzenia do explozji miłosnej.
A znacie powiedzenie "papier przyjmuje wszystko". Nie tylko wirtualnie można rozbudzić czyjeś uczucia, ale zawsze tam gdzie jest wiele pięknych obietnic, a nie ma możliwości/konieczności ich realizacji. Mało to złamanych serc chodzi po świecie uwiedzionych barwnymi opowieściami?
Nie twierdzę, że świat wirtualny nie sprzyja zakochiwaniu się. Wręcz przeciwnie może mieć to bardzo pozytywny wymiar. W pierwszej kolejności poznajemy nie fizjonomię, lecz poglądy, ideologię, intelekt drugiego człowieka. A ZATEM ULEGAMY ZAUROCZENIU. To zauroczenie może "rozwinąć skrzydła" ale tu potrzebny jest już świat realny... KONFRONTACJA z RZECZYWISTOŚCIĄ.
Hmmm... przeżyłam kiedyś takie PRAWIE wirtualne zauroczenie. Prawie, bo znałam (bardzo pobieżnie) adresata moich westchnień. Potem poczta elektroniczna rozgrzała przewody do czerwoności i trwało to dość długo. Aż dnia pewnego doszło do konfrontacji i... psyt iskierka zgasła! Krótko mówiąc to nie było to! Zatem co to było? Uświadomiłam sobie, że przypisałam temu człowiekowi wszelkie zalety, które życzyłabym sobie widzieć u niego! Łącznie z tym, że w mojej wyobraźni był wyższy, przytojniejszy, mąrdzejszy, czulszy... itd. Słowem PÓŁBÓG! Ale czy to była jego wina? NIE! To właśnie wirtualny świat zaserwował mi taką dowolność - NADINTERPRETACJĘ!
Pozdrwaiam wszystkich zauroczonych wirtualnie i zakochanych realnie
Cumella
Temat: Serce w rozterce:/
Miłość ,cały czas jest problem,czy wybrać tego,czy tamtego.Czy tamta mnie kocha,czy jednak może inna?Widzisz porywy serca potrafią sprawić ból i to bardzo wielki.Jak wybierzesz tego,albo tego drugiego możliwe,ze któregos pieknego poranka zaczniesz się zastanawiać,jakby było z tamtym którego nie wybrałaś.Musisz czuć tą miłość tak na wskroś.Facet,który się w Tobie zakochał powinien okazywać to na każdym kroku.Słowa są bardzo ważne,czasem można złapać się na tym,że człowiek planuje juz przyszłość z tą druga osoba.Jeden mężczyzna daleko,drugi jest tu blisko,napewno musisz porozmawiać szczerze z obydwoma,co do Ciebie czuje tak naprawde i czego on pragnie w waszym zwiazku.Musicie się poznać,nie mówię by chodzić ze soba pare lat ni o to chodzi.Gdybym spotkał taka kobietę,dla której moje serce by oszalało nie odstąpił bym jej na krok.Codziennie bym jej przypominał jak bardzo ja kocham.Jedną rzeczy bym tylko pragnął,by ona w stosunku do mnie tak samo się zachowywała,żeby odpowiadała na wulkan mojej miłości swoim wulkanem.Nie moge Ciwskazać tak do końca co masz zrobic,moge tylko wskazać kierunek.To Twoje serduszko ma dokonac wyboru i być pewne przez te wszystkie lata,że dobrze wybrało.Związek polega na zaufaniu i wzajemnej pomocy wtedy gdy jest dobrze i wtedy gdy jest źle. Moje serduszko płacze tęsknota do uczuć goracych, moje oczka wypatrują jedynego, jestem dziś w niepewności dnia jutrzejszego, czy wybrać tego,czy tamtemu oddać swą reke. O mój miły,ukaż swą miłosna twarz, daj mi znak,że to Ty jesteś moim spełnieniem, czekam i czekać będę bo tesknię za Tobą. Tak to wyglada,tęsknimy nie mówimy,trzeba dążyć do spełnienia swoich uczuć.Pozdrawiam.
Temat: Poezja
Królowa deszczu
Deszcz pieśń rzęsistą kończyć śpiewa Spłakane deszczem stoją drzewa Wciąż jeszcze pada , siąpi i mży A już z ziemi podrywają się mgły Srebrne niczym nitki babiego lata I każda z nich wilgocią oplata Drzewa , krzewy i leśne ziele I ponad runem płynąc się ściele Pyłem diamentowych gwiazd Aż dosięgając ptasich gniazd
Kiedy wszystko dźwięczy rosą Już z nieba promienie blask niosą Złotem kobierzec przetykany Kolorami jesieni wyhaftowany Purpurą, miedzią , szarego brązu Blasku złota i połyskiem mosiądzu Przyozdobiony kroplami wody Niczym perłami wielkiej urody
Ostatnia kropla deszczu brzęczy Kiedy z łuku różnobarwnej tęczy Zroszonej kroplami srebrnej rosy Na polanę gdzie kwitły wrzosy Zeszłaś do mnie mgłą otulona Promieniami słońca wyzłocona Cała wilgocią pachnąca powiewną Czyś Ty deszczową królewną ?
Z płaszczu wilgoci płynęły słowa Nie .Jestem jesieni życia królowa A ty mimo wilgoci - poczujesz żar Przyniosłam ci złotej jesieni czar Ona jeszcze cię miłością opromieni Z popiołu w ogień uczucia zmieni Daję ci kwiaty deszczem skąpane Piękne są - jak uczucia zapomniane
Przyniosłam ci też zapach wiosny Pachnie orzeźwiająco jak te sosny Z igłami ddżu perłami ozdobione Co mimo upływu lat wciąż są zielone Daje ci w darze też róże czerwone Miłością pachnące, wilgocią zroszone I nie mów – miłość już przeminęła Ona dopiero w jesieni się zaczęła
Gdy szłaś poświatą srebrną otulona Opadła mi z oczu deszczu zasłona Bo pod welonem z mgły ujrzałem Twarz którą ze snów swoich znałem To z sennych marzeń ma kochanka Co odchodziła z nastaniem poranka Unosząc się w lekkim mgły obłoku I znów muszę czekać na nią zmroku
Dziś w nocy przyszła do mnie nad ranem Od dziś Miły na zawsze z tobą zostanę Powiedziała - i z mgieł palto zrzuciła Wszystko co ukryte przede mną odkryła Jestem deszczu Królowa -moje kochanie Co już na zawsze z tobą tu pozostanie A kiedy z wilgoci płaszczem mnie utuliła To cały jesienny smutek ze mnie zmyła I śpiewałem z nią wspólną pieśń miłosną Jakbym pomylił jesień życia z wiosną
Ryś B. Kraków 25.03.2003 godz. 1728
Temat: Jętka na hebanie. Półsłówka
Gra polslowek Pradziadek przy saniach Domki w Slupsku Wystroj do namiotow Serwus Niusia Boj w hucie Zyta pielona Barwa na kurierze Chyzy roj Chetka na wuja Tenis w porcie Slynna praczka Butki jak salony Szal na kortach Cicha lipa Kolec w stawie Deby w zupie Mala generala paczka Stasia - praczka Balet na szelkach Cala opieka Chala w polewie Bajka Jurka Bicie na palu Brom w salonie Buhaj z rogiem Chory przy wuju Chore skojki Chodzenie w plaszczach Dal mi kolega Cyrkowe koce Ciskanie klapa Deszcz na lupie Derma spaniela Brom Sabiny Dolek w kupie Dasy wolne Dawka w trupie Doza dla grupy Duch w slupie Duszenie kupa Durna mapa Duszki w grupie Dysk w pupie Frygi na zaku Gad w zalotach Gibka jak puma Glizda w pazurze Gnoj miedzy chatami Gromu sie nie soli Hop na czuja Huba z ryjem Huta Trzeciego Maja Imiona wygi Jaga z fladrami Jak w bajkach Jama plebana Jerzy Rybak Jarzyna trzyma grajka Jacek z Cydem Klaskanie w mroku Konie nad walem Kopanie rywala Krowki w mroku Kucharz jak rura Kucie wyrwy Krasowe urwisko Krok uroczy Majowy husarz Mala nie pyta Maja w Jasle Milosna Zaneta Obralem Sabine Odor w zupie Pazerna mila Pedzace glizdy Pral na slocie Pralem w kacie Prom na slocie Powila przed kurczeciem Puszka z meniskiem Sabina bez bromu Sol w butkach Szajka w jambie Sodium do prania Slowa jak grom Stojacy kolec Tadek jak Zorba Zaduch od papy Zuj w Helu Zew synka Wyrwa w kurku Wuj za Hanna Twoj zawsze hardy Puchacz rolny Picie z gazda Halina srozej Dranie w sali Pamietna nitka Piwna dziczka
Temat: HUMOR
list miłosny Wydaje Ci się, że żyjemy w czasach, w których nie ma miejsca na romantyczne uczucia? Że komputery pozbawiają nas ciepła, czułoci i poetyckiej duszy? Nic podobnego! Oto list, który zakochany moderator pewnego forum napisał do pani swego serca
studentki informatyki. > > > > Moje Najsłodsze Ciasteczko! > > > > Kocham Cię bardziej niż swój komputer! Uwierz mi, bo to szczera prawda. Zainstalowała we mnie wszystko co najlepsze. Twoje zdjęcie mam stale na tapecie. Moje serce czule dla Ciebie klika. Moje myli pędzą ku Tobie stumegabitowym strumieniem we nie i na javie. Twoja miłoć uruchomiła ponownie moją radoć życia, a wszystkie zmartwienia poszły do kosza. Przywróciła mi wrażliwoć, kiedy już mylałem, że została bezpowrotnie usunięta. > > > > Sprawiasz, że moje serce drży z częstotliwocią gigahertza! Zhackowała mój mózg i wpisała w rejestrze swoje imię. Tylko Ty potrafisz surfować po moich uczuciach jednoczenie eksplorując moje emocje. Kiedy próbuję się z Tobą połączyć, a Ty nie odpowiadasz, jestem jak plik multimedialny bez odtwarzacza. > > > > Wizualizuję Twoją kompatybilnoć, gdy zamykam oczy i gdy otwieram okna, by wypatrywać Twojego widoku. Tylko Ty możesz zalogować się w moim sercu i nigdy się nie wylogowywać. Marzę o tym, by służyć Ci z dożywotnią gwarancją. Nie musisz mnie szukać, bo jestemy zawsze razem jak dwa rdzenie w jednym procesorze. Wszędzie widzę Twój login. Daj tylko hasło, a pomknę do Ciebie wiatłowodem! > > > > Przeskanowałem swoje życie i jestem zainfekowany wyłącznie Tobą. Tego wirusa nigdy nie usunę, bo i nie chcę. Sformatowała mi życie i wgrała szczęcie.exe. > > Proszę, uwierz w moje słowa. Jeste mi droższa niż sieć bezprzewodowa! > >
Temat: Czat (???)
mój drogi Adwersarzu. juz jest jedna odpowiedź na twoją pisaninę...chodzi mi o to co Franz napisał.
ale ja też chce coś powiedzieć. Byłoby miło gdybyś zamiast rozgadanego pustosłowia jakie prezentujesz powiedzial konkretnie o co ci biega... bo tak to trzeba sie męczyć brnięciem przez niejasny, mętny i zawiły wywód. ale to nic bohatersko przebrnąłem. heh i co z tego wynika?? ze masz pretensje ( w dodatku niuzasadnione) do niektórych ludzi. a o co??? nie nie o to co mówią czy robia ale o to poprostu że są(!)(sic!). na poparcie przytaczam cytat: "Na Portalu Onet wystarczy wejść do pokoju samotni i tam czesto mozna spotkac nicki Becia_31 zaza0000000 isen Dorocia_35 własciwie "często" to powinienem zamienic na "bezmała zawsze". " koniec cytatu. dla dociekliwych polecam dlaszą lekturę oryginału wypowiedzi, ale zręczam słowem ze nie ma tam NICZEGO ale to niczego na temat wymienionych z imienia (nicka) osób. jedyny zarzut to taki ze są. zdaje mi sie ze to lekka(a właściwie ciężka przesada) czepiać sie kogoś z takiego powodu, no chyba ze jeteś nazi-skinem takim co to nie lubi innych niz on sam (?). wypowiedź na temat pokoiku samotni zaczyna sie nawet nieźle ale co dalej?? "mentalność dreptania", "przyzwyczajenia" heh rozumiem ze masz coś przeciwko przywyczjeniom i jako wyraz protesty pijesz codziennie ina herbatę wracasz do domu inna drogą, niż dnia pioprzedniego, nie chodzisz dwa razy do tego samego pubu itd itd...(tylko ze to trąci manią przesladowczą bardziej niż nonkonformizmem)heh!. dalej opisujeszzawód miłosny(?) swego znajomego..no cóz ..nikt biedakowi nie powiedział ze takie jest zycie? naprawdę świetny przykład złego wplywu netu na ludzi.a powiedz mi realu tak nie ma??? nigdzy nie dostałes kosza, nasz wspaniały casanovo? forma dawani tegoż to oczywiście inna rzecz...heh. ale najlepszy jest koniec: wygląda na to ześ sie przetraszył tego co napisałeś (!) stad te asekuranckie bajdy o poszukiwaniu prawdy o próbie spojrzenia itp... itd.....doprawdy niesmacze to! jezeli juz sie wypowiadasz to nie pozuj na "jedynego sprawiedliwego" ale powiedz co i jak myślisz Ty jako TY nic ponad to.
heh! i to by było na tyle że-brak
p.s. uzyłeś w tekście słowa "analogia" ciekawym czy jako metody wnioskowania? zachęcam do przeczytania mojej odpowiedzi na wypowiedź adj bo nie chce sie powtarzać.heh
Temat: Jaser Arafat grozi samobójstwem
Epatuje nas Pan, p.Kraczkowski(calkiem powaznie), na tym Forum, usilujac przekonac nas, ze sa w Europie jacys "prawicowi politycy".Powinien Pan raczej pisac o socliberalach -niektorzy z nich rzeczywiscie nosza maske "polityka konserwatywnego" lub "prawicowego". To po pierwsze.
Po drugie: Arafat jest pedofilem a jego malzenstwo z piekna Suha bylo tylko zaslona dymna dla opinii publicznej. Gdy urodzila dziecko szybciutko sie jej pozbyl, by bez przeszkod dokonywac "podbojow milosnych". Szahidzi, po nocy z terrorysta, jakby z "przybranym ojcem", maja raj zapewniony - nawet, gdyby sie nie wysadzili w powietrze.
Po trzecie: cieszy natomiast Pana stanowisko w sprawie "czystosci jezyka" polskiego -na tym Forum ma Pan piekne pole do dzialania.Wydaje sie, ze powinien sie Pan na tym glownie koncentrowac.
Po czwarte: porownywanie USA i jej metod zwalczania przeciwnika z metodami "walki" Arabow z tzw. "Palestyny" jest co najmniej niepowazna dziecinada-do wyrazania takich opinii konczenie wyzszych studiow jest zbedne. Chyba sie Pan ze mna zgodzi. Bredzi Pan jak przyslowiowy "Piekarski na mekach" - jaka "Wolnosc Wasza i Nasza" walcza "Palestynczycy"? Jakich to "cywilnych rozkazopdawcow" atakuja restauracjach, na weselach, dyskotekach, przystankach autobusowych? Powtarza Pan bezmyslnie(lub raczej swiadomie) za propaganda arabska, uzasadniajaca atakowanie osob cywilnych tym, ze "wszyscy Zydzi sa uzbrojeni".Nawet dzieci?
Po piate: najwyrazniej podziela Pan poglady niektorych "forumowiczow"(no i Arabow z islamskimi konwertytami, rzecz jasna), ze dla osiagniecia celu wszystkie chwyty sa dozwolone-lacznie z mordowaniem cywili.
Po szoste: dlaczegoz przysiega mlodych Izraelczykow na pamiec poleglych w Masadzie( coz z tego, ze popelnili samobojstwo? A jakie mieli inne wyjscie? Przeciez gdyby sie poddali, Rzymianie ukrzyzowaliby ich jak amen w pacierzu. Czy ktos morduje poddajacych sie Arabow? Nawet Arafata?) wydaje sie Panu tak dziwna, ze az " uraga rozsadkowi" natomiast slowa np. hymnu polskiego, przykazujace gen.Dabrowskiemu marsz z ziemi wloskiej do polskiej"- nie. Co robil gen. Dabrowski "w ziemi wloskiej"? Na czyje polecenie i w czyim interesie dzialal?
Po siodme: moglbym i ja Panu zarzucic goebbelsowska dialektyke gdyby nie to, ze juz na mile traci ona soc-demokratyczna. Co nie jest az tak duza roznica jakby sie wydawalo. (J)
Temat: Pani BARAN+Pan WODNIK
Ha!
No, no i znowu bingo...ja z moim wodnikiem jeszcze nie mieszkam i szczerze mowiac na sama mysl troszke mi sie wlos jezy...ja mam mieszkanie wiec Wodniczek Moj Kofany od czasu do czasu, a raczej bardzo czesto nocuje/pomieszkuje u mnie...ale to wszystko...wkurza mnie to ze nie interesuje sie tym co w mieszkaniu sie dzieje albo moglo sie dziac, zero inicjatywy..kupilam jakies obrazki do powieszenia na sciane, to staly pod sciana chyba pol roku, az wreszcie znajomy mi je powiesil, bo Wodniczek nie mial glowy do tego :) wkurza mnie jego brak zainteresowania, zawsze musze go poprosic o wbicie, przybicie, wyniesienie itp itd...troszke jestem tym zmeczona :( Mam wrazenie ze kiedy zamieszkamy razem na mojej glowie bedzie wszystko (tak jak bylo u Ciebie). odnosze takie samo wrazenie - ciezar odpowiedzialnosci spoczywac bedzie na mnie :( Bylo juz pare rozmow, kiedy sytuacja wisiala na wlosku, kiedy padaly slowa z mojej strony - moze lepiej zebysmy sie rozstali, skoro ja jestem nieszczesliwa, a Ty wiedzac dlaczego nie potrafisz sie zmienic....ale...on za kazdym razem mowi, ze wie i sie zmieni, ze obiecuje..i dalam mu juz 3 szanse :( przez 2-3 tygodnie jest boossko,a potem...stare przyzwyczajenia...czy Twoj Wodnik dawal Ci kwiatki, ot tak bez okazji?...nawet malutki bukiecik stokrotek, czy cokolwiek? Moj Wodnik nie ma "tego gestu" (moze to jest cehca wodnikow?) buu., a juz nie raz mowilam jak bardzo lubie dostawac kwiatki (ktora kobieta nie lubi?) i nie musza to byc bukiety za bog wie ile, ale jeden maly kwiatek bedzie czyms wspanialym...coz....nadal czekam....takich rzeczy chyba juz sie Moj Wodnik nie nauczy, a mi czasami przykro :(.
Widzisz Kasiu...przyjaciel z niego super, konie krasc i nie tylko, ale partner....caly czas analizuje i caly czas mysle nad nim..pare razy chcialam tak 'ciachnac' chirurgicznie na raz..ale jakos nie moglam....caly czas daje mu 'kredyt'.
buzi zuz
PS. a gdzie poznaliscie sie z blizniaczkiem? czy wpadliscie na siebie i "bum"? Przepraszam, jesli zbyt osobiscie, ale tak milo sluchac milosnych historii.. :)))
Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 84 wyników • 1, 2, 3
|
| |
|