Minister Transportu przepisy

Podobne podstrony
 
Wyświetlono wiadomości wyszukane dla zapytania: Minister Transportu przepisy




Temat: Zostać taksówkarzem
Wydawanie licencji nie koncesji jest ograniczone przez odpowiednie
unijne przepisy Przystepujac do UE polska musiala dostosowac prawo
do unijnego.Stad ustawa o transporcie zarobkowym ktora reguluje
miedzy innymi wydawanie licencji .Wedlug tej ustawy to samorzady
decyduja ile licencji wydadza.Oczywiscie gdyby poslowie i
ministerstwo transportu konsultowalo by choc troche z organizacjami
taksowkarzy nowe przepisy byly by o wiele rozsadniejsze.Ale
urzednicy wiedza lepiej od nas jak "ulepszyc" nam zycie.Ograniczenie
licencji w pewnych wypadkach ma sens.Jeszcze niedawno taksowkarzem
mogl zostac kazdy.I ten kto wyszedl dopiero co z wiezienia i ten
ktoremu zabrano kiedys prawo jazdy za jazde po pijanemu.Teraz to nie
mozliwe.Dobre i to .Oczywisci idealem bylo by by niektorzy ludzie do
tego zawodu nie trafiali { Slaweken4,fds,czy czestochowianin} poziom
chamstwa i slownictwa przez taki typ ludzi niestety odbija sie
czesto na calym srodowisku .Ale coz na to nikt nie ma wplywu .Chama
mozna spotkac w kazdym zawodzie.Ale wracajac do licencji taksowkarze
na to nie maja zadnego wplywu.Tylko radni i urzady
miejskie.Pozdrowienia dla klientow i troszke zrozumienia dla nas od
czasu do czasu.Jazda w korkach stresuje po 15 min a co dopiero po
kilku godzinach.





Temat: Dworzec nie dla rowerów
Dworzec nie dla rowerów
To co mówi Pan Rzecznik SOK mija się z prawdą. Na terenie dworca brak
informacji o zakazie poruszania się rowerem. Otóż rzeczywiście jest zakaz
wjazdu od ulicy Topolowej, ale to jest znak odnoszący się do kodeksu ruchu
drogowego, natomiast cytowany przepis jest z rozporządzenia ministra
transportu do ustawy o transporcie kolejowym. Wiem dobrze, bo wlepili mi
mandat za jazdę wiatą retro. Nie przyjąłem i miałem sprawę w sądzie grodzkim.
Niestety przegrałem :/ A SOKistów nie lubię, bo wyrabiają normy łapiąc
studentów, zamiast pojeździć nocnymi pociągami i łowić kieszonkowców!





Temat: gmina - zwrot kosztów dowozu dziecka do szkoły..
Już mam pierwsze odpowiedzi z gminy, najprawdopodobniej dla Gracka w tym roku
zwrotu kosztów nie dostaniemy, dlaczego? bo chodzi jeszcze do przedszkola
dopiero jak będzie uczniem I klasy taki zwrot dostanę. Aby gmina miała 100 %
pewności napisała o interpretację przepisów do Ministerstwa Edukacji, a tak
zaproponowano nam dowóz busem, który wozi dzieci niepełnosprawne, to miły gest,
ale chyba zostaniemy przy naszym transporcie. pozdrawiam M




Temat: BUSiarze to chamy
W sprawie busiarzy - Interwencja starosty

Starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski zainterweniował w sprawie
konfliktu między busiarzami a zakopiańskim Urzędem Miasta. Starosta wysłał w
tej sprawie pismo do Ministerstwa Infrastruktury.

Andrzej Gąsienica-Makowski poprosił ministerstwo o definicję przewozu
okazjonalnego (przypomnijmy, że Urząd Miasta wprowadził na terenie Zakopanego
linie regularne), a części busiarzy z początkiem tego roku nie przedłużył
pozwoleń na wjazd do Kuźnic.

"W powiecie tatrzańskim ze względu na specyfikę regionu istnieje w okresach
intensywnego ruchu turystycznego zapotrzebowanie na przewozy osób z centrum
Zakopanego w rejony najbardziej uczęszczanych szlaków turystycznych. W związku
z sezonowścią natężenia ruchu turystycznego część przewoźników prowadzących
działalność gospodarczą w zakresie przewozu osób chce wykonywać usługi, ale nie
w postaci przewozu regularnego - napisał starosta.

Odpowiedź nadeszła już po 10 dniach. Tomasz Michalski z Departamentu Transportu
Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury napisał, że zgodnie z Ustawą o
transporcie drogowym przewozy okazjonalne to wszystkie te, które nie są
regularnymi, regularnymi specjalnymi i wahadłowymi.

W świetle obowiązujących przepisów przewozy te mogą być traktowane jako forma
przewozu okazjonalnego, który nie wymaga zezwolenia zgodnie z Ustawą o
transporcie drogowym, a do kontroli ich zgodności z przyjętą kwalifikacją służą
organy specjalne do tego powołane i uprawnione" - czytamy w ministerialnej
odpowiedzi.(PP)

KONIEC SPORÓW ???




Temat: Kurs dla kierowców-świadectwo kwalifikacji
Kurs dla kierowców-świadectwo kwalifikacji

Program opracowano w oparciu o przepisy rozporządzenia Ministra
Infrastruktury z dnia 15 kwietnia 2004 r. w sprawie kursów dokształcających
kierowców wykonujących transport drogowy (Dz. U. z 2004 r. Nr 122, poz. 1269)

Celem kursu jest uzyskanie przez uczestnika kursu uprawnień do przewozu w
transporcie drogowym rzeczy

Czas trwania kursu wynosi 24 godziny lekcyjne zajęć teoretycznych i 35 min.
zajęć praktycznych.

Dla kierowców posiadających świadectwo kwalifikacji wydane przed dniem 1
stycznia 2001 r. czas trwania kursu wynosi 6 godzin lekcyjnych zajęć
teoretycznych i 4 godziny lekcyjne zajęć praktycznych
Kurs kończy się wydaniem zaświadczenia o ukończeniu kursu dokształcającego
niezbędnego do otrzymania świadectwa kwalifikacji i wykonywania zawodu
kierowcy w transporcie drogowym rzeczy.
Cena szkolenia - 700,00 zł. od osoby
Dla kierowców posiadających świadectwo kwalifikacji wydane przed dniem 1
stycznia 2002 r. cena kursu wynosi 300,00 zł.
Najbliższy termin szkolenia 18.12. –22.12.2006 r.




Temat: Balcerowicz: Przekroczono granice podłości
Skoro tak piszesz , to chyba coś na ten temat wiesz? Wiesz na pewno , jak
Macierewicz, że wszyscy, którzy mają inne zdanie niż ty, są agentami KGB i GRU.
Podrzucasz drwa do pieca, gotując partyjną zupkę, przed czym ostrzegał już
Polaków Piłsudzki.
Dla mnie ministrem finansów może być Kaczor Donald, a prezesem NBP Myszka Miki,
byle działali zgodnie z zasadami współczesnej ekonomii, a nie ekonomii
socjalistycznej. Działam w realnej rzeczywistości i widzę, że żadna z barier
krępujących przedsiębiorców nie została zlikwidowana. Chcesz przykładów:
- zmienność przepisów podatkowych
- niechlujstwo ustawy VAT, uznaniowość jeśli chodzi o koszty uzyskania
- tragicznie skomplikowane przepisy budowlane, działanie nadzoru budowlanego
nakierowane nie na pomoc, ale utrudnianie dzialania
- nie poddane żadnym rygorom działanie Inspekcji Sanitarnej. Po wejściu do UE
powinno się dostosować nasze prawo do unijnego, ale IS nie robi tego, co
powoduje wydłużenie czasu obrotu towrem i większe koszty.
- tragiczne drogi. Za transport do Polski zagraniczni przewoźnicy naliczają
wyższe stawki, tłumacząc to uszkodzeniami taboru.
To tylko kilka spraw , które mnie bezpośrednio dotykają. Każdy przedsiębiorca
dorzuci coś jeszcze. A władza zajmuje się wystawą Eriki Steinbach i
Balcerowiczem. Przejęliście się powiedzeniem Urbana z czasów stanu wojennego,
że rząd się wyżywi, a społeczeństwo już nie bardzo?



Temat: Sejm przyjął ustawę ułatwiającą inwestycje na kole
Sejm przyjął ustawę ułatwiającą inwestycje na kole
Sejm przyjął ustawę ułatwiającą inwestycje na kolei

Uproszczenie procedur w inwestycjach na liniach kolejowych zakłada nowelizacja
ustawy o transporcie kolejowym, którą w piątek przyjął Sejm. Za ustawą
głosowało 411 posłów, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Znowelizowana ustawa wprowadza regulacje dotyczące lokalizacji linii
kolejowych oraz wywłaszczania nieruchomości pod ich budowę czy modernizację.

Sejm przyjął w piątek poprawkę, zgodnie z którą wnioski o zgodę na lokalizację
linii kolejowej mają zawierać opinie samorządów.

Rząd proponował, by wniosek o wydanie decyzji o ustaleniu lokalizacji linii
kolejowej zawierał m.in. opinię ministra zdrowia w odniesieniu do inwestycji
lokalizowanych w miejscowościach uzdrowiskowych, "zgodnie z odrębnymi
przepisami". Posłowie uznali to sformułowanie za zbyt ogólne i zaproponowali
wskazanie wprost właściwej ustawy.

W ocenie rządu zmiana przepisów nie będzie miała wpływu na dochody budżetu
państwa. Ustanowienie szybkiej ścieżki inwestycyjnej w przypadku linii
kolejowych o znaczeniu państwowym ma się natomiast przyczynić do zwiększenia
wykorzystania środków unijnych.

Ustawa powinna teraz trafić do Senatu. Wejdzie w życie w ciągu 14 dni po jej
ogłoszeniu.

PAP



Temat: Awantura z Rosją: zatrzymane serki
A DLACZEGO TAK NAS INTERESUJE, ŻE ROSJANIE ZATRZYMALI TRANSPORT JAKIEGOŚ TAM
FRANCUSKIEGO KONCERNU. CO TO NAS OBCHODZI, ŻE JAKAŚ TAM FIREMKA, KTÓRA MA W
D... POLSKIE PRAWO I PRZEPISY JEST ŚCIGANA NA GRANICY. NIECH TO CHIRAC Z
PUTINEM ZAŁATWIAJĄ MIĘDZY SOBĄ. ZAJMUJMY SIĘ NASZYMI PROBLEMAMI, A NIE
OSZCĘDNOŚCIAMI ŻABOJADÓW. FRANCUZI FALANDYZUJĄ PRZEPISY, RUSCY ICH ZA TO
ŚCIGAJĄ, A POLSKI MINISTER, JAK DOBRY WUJCIO MA SPRAWĘ ZAŁATWIĆ> A CO MOŻE
DANONE JAKIEŚ PODATKI U NAS ZAPŁACIŁ???



Temat: Czy narzędzia odliczamy od podatku?
Czy narzędzia odliczamy od podatku?
Chodzi mi o pędzle, wałki, krzyżaki do glazury, młotki, packi,
wiertarki, szlifierki.

W sumie wydawało mi sie, że znam odpowiedź - NIE.
Ale zacząłem czytać ustawę i rozporządzenie ministra budownictwa i wychodzi
mi, że mozna. Nawet nie to, że nie piszą, że nie można. Tylko napisane jest,
że można !!!!

W ustawie o podatku:
Art 27a
1)kto poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na remont
i modernizację - zajmowanego na podstawie tytułu prawnego - budynku
mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz
remontowy spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty mieszkaniowej, utworzonych
na podstawie odrębnych przepisów,

***** zakup narzędzi jest wydatkiem poniesionym na remont i modernizację

W rozporządzeniu min. budownictwa:
1. Za wydatki na remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu
mieszkalnego, o których mowa w art. 27a ust. 3 pkt 3 i ust. 4 ustawy z 26
lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych , zwanej dalej ustawą,
uważa się wydatki poniesione na:
1) zakup materiałów i urządzeń,
2) zakup usług obejmujących:
a) wykonanie ekspertyzy, opinii, projektu,
b) transport materiałów i urządzeń,
c) wykonawstwo robót,
3) najem sprzętu budowlanego,
..... itd.

***** Zwróćcie uwagę na pkt 1 - zakup materiałów i urządzeń.

Narzedzia do wykonania remontu są urządzeniami. Wiertarka, pędzel itp.

No i co wy na to??????




Temat: praca 'jak firma' zamiast na umowę o pracę
Witam.Ja ten system trenuje juz od pieciu lat.Jprawdza sie on jedynie w
sytuacji gdy masz duze koszty.Wazny jest charakter tej dzialalnosci.Pracuje w
transporcie miedzynarodowym i po zmianach w przepisach o podatku dochodowym
odnosnie kosztow zostaje mi na dzien dzisiejszy niewiele.W moim przypadku
chodzi o mozliwosc wrzucania w koszty diet zagranicznych.Od poczatku tego roku
interpretacja Ministerstwa Finansów zmieniła sie na moja niekorzysc.Moje
dochody zmniejszyly sie o caly podatek ktory musze zaplacic.Poza tymi dietami
nie mam innych kosztow.Teraz jestem na etapie poszukiwania normanej firmy ,a
w/w systemu nie polecam.



Temat: Ochroniarze z dworca biją bezdomnych dla zabawy
A Ty poczytaj sobie to :
Na podstawie art. 140 Kodeksu Cywilnego PKP SA Oddział Dworce Kolejowe ustala

REGULAMIN Korzystania z Budynków Dworców Kolejowych
§1

1. Na terenie Dworca obowiązuje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 23.11.2004r. w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych (Dz.U. Nr 264, poz. 2637) wydane na podstawie art. 59 ust. 8 ustawy z dnia 28 marca 2003r. o transporcie kolejowym (Dz.U. Nr 16 z 2007r, poz.94) oraz Regulaminu Poczekalni dla Podróżnych który jest umieszczony na obszarze dworca kolejowego

3. Dworzec Kolejowy przeznaczony jest wyłącznie dla osób posiadających ważny bilet na przejazd wystawiony przez przewoźników kolejowych ,a także prowadzących działalność gospodarczą na terenie Dworca lub będących odbiorcami usług tych podmiotów

§2

Na terenie dworca zabrania się w szczególności:
1. żebrania,
2. palenia papierosów, spożywania alkoholu, wnoszenia i używania środków odurzających,

7. zanieczyszczania i zaśmiecania,
8. wykorzystywania miejsc do siedzenia przeznaczonych dla klientów kolei przez inne osoby i do innych celów

10. przebywania w celach noclegowych

§3

Przebywanie na terenie Dworca jest równoznaczne z przyjęciem do wiadomości niniejszego regulaminu i zobowiązaniem do przestrzegania jego postanowień.

§4

PKP SA Oddział Dworce Kolejowe ma prawo do:

1. W przypadku naruszenia Regulaminu Dworca wezwania za pośrednictwem zatrudnionej firmy ochroniarskiej lub SOK do natychmiastowego opuszczenie obiektu dworcowego



Temat: co daje legitymacja studencka?
Widzisz wtedy kiedy była afera z obniżaniem zniżek dla studentów i uczniów
(!!!... tak tak dla nich też) udało się nam tj. działaczom studenckim
wynegocjowac chociaż to, że legitymacje nie będą zmieniane tzn.
będą "wychodziły z użycia naturalnie"... do dziś pamiętam słowa Minister
Łybackiej. Pomysły są jednak trochę inne...

Więc mam prośbę do Ciebie ... zanim zaczniesz siać ferment radzę zapoznać się
z obowiązującym prawem. Zmieniono usprawnienia studentów, kompetencje dot.
ustalania zniżek na transport miejski są obecnie w gestii samorządów i tu
chwała (!) władzom Poznania, że rozumieją problem i płacimy 50%, ale już w
innych miastach, w PKS'ach i innych firmach jest inaczej...

Druk legitymacji został, a mieli wprowadzać nowy dla tych co po zmianie
przepisów będą dostawac nowe legitymacje. Tego oczywiście nie zrobiono, a
teraz na "hura" chcą zmieniać - ot kolejna kasa do budżetu :P



Temat: auto z USA- ilo to kosztuje???
nie szykujcie sie na duze niespodzianki
10% cło, akcyza dla aut z silnikami mniejszymi niż 2000 - 5%, z wiekszymi 15%,
vat 22%, transport od około 800$ ale nie wiecej niz 1200$. Ale....nasz minister
finansów jest wyjatkowo pazerny i nie popusci Kowalskiemu, który chce jeździć
czyms wiecej niz seicento czy tico. Cały problem polega na tym od jakiej ceny
są liczone opłaty...otóz nie jest to cena zakupu samochodu, jaką posiadamy na
dokumentach, ale cena ustalona przez urząd celny!!!!!!!!!! Dla przykładu 6
letnia Toyota Camry, którą mozna kupic za troche wiecej niz 6000$, urząd celny
wycenia na 15000$ i od takiej ceny nalicza nam cło, akcyze i vat:-(((((((((((((
Najciekawsze jest jednak w jaki sposób celnicy(ministerswtwo finansów) dochodzi
do wnisków ze 5 letnie camry jest 3 razy drozsze niz jest naprawdę. Otóż jako
podstawe do naliczania opłat biora średnią cene giełdową takiego samochodu
w.....POLSCE!!!!!!!Czyli, krótko mówiąc jest to podwójne naliczanie stawek
celnych i akcyzy, co jest absurdem i pewnie niezgodne z prawem, bo przecież na
giełdzie w Polsce cena samochodu zawiera cło, akcyze i podatki, chyba nie ma
takiego sprzedawcy samochodów, który sprowadziwszy samochód do Polski sprzeda
go klientowi a cło i akcyze pokryje z własnej kieszeni????? Swoja droga ktos
powinien ten przepis podac do Trybunału Konstytucyjnego, po to jest jawne
naduzycie ze strony Państwa....



Temat: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc...

> Zmienić prawo!
> W razie odholowania samochodu straż miejska powinna być zobowiązana zapewnić
> samochód zastępczy, he he!

Prawo jest dobre tylko należy doprowadzić aby była dobra praktyka stosowania prawa.
Jeśli urzędnik zabiera auto bo mu się wydaje ze to 'wrak" to powinni z własnej
kieszeni pokryc transport w obie strony.
Albo SM wywiozła auto w oparciu o art50a albo o art 130a .Jeśli SM powołuje się
na oba przepisy to znaczy zę sama nie wie dlaczego wywiozła.
Prawdopodobnie mulą bo z art 130a nie mogli wywieźć a z art 50a nie dotrzymali
procedury ustalonej przez ministra.




Temat: Autostrada A1 - do sądu
Autostrada A1 - do sądu
Minister transportu Jerzy Polaczek (PiS) podtrzymał decyzję, że autostradę A1
na odcinku Grudziądz-Toruń wybuduje rząd, a nie prywatne konsorcjum Gdańsk
Transport Company - dowiedziała się "Gazeta". - Odwołamy się do sądu
administracyjnego - zapowiadają szefowie GTC.
15 stycznia 2007 r. Jerzy Polaczek zdecydował, że koncesja na realizację A1
wydana firmie GTC wygasła. Konsorcjum miało zbudować drogę z Gdańska do
Torunia. Prace na odcinku Gdańsk-Grudziądz już rozpoczęło, utrata koncesji
dotyczy kolejnego fragmentu trasy. Minister uznał, że rząd wybuduje go
szybciej i taniej.

- Jerzy Polaczek nie ma racji. Wariant rządowy będzie wymagał więcej czasu i
pieniędzy - upierają się szefowie GTC. - A do tego nie miał podstaw, by
pozbawiać nas koncesji.

Dlatego już w styczniu prawnicy GTC skorzystali z pierwszej możliwości
odwoławczej - poprosili ministra o ponowne rozpatrzenie sprawy. Szef resortu
transportu pod koniec lutego odpisał GTC, że potrzebuje więcej czasu niż
przewiduje kodeks postępowania administracyjnego i odpowie na pismo dopiero
na początku kwietnia.

- Minister właśnie zajął stanowisko i wysłał dokumenty do GTC. Podtrzymał
wygaśnięcie koncesji - mówi nasz informator, związany z Ministerstwem
Transportu.

Biuro prasowe resortu nie chciało w środę oficjalnie tego potwierdzić.

- Jeszcze nie mamy odpowiedzi pana Polaczka - mówi Aleksander Kozłowski,
członek rady nadzorczej GTC. - Jeśli rzeczywiście będzie negatywna, na pewno
odwołamy się do sądu.

Zgodnie z prawem w takim przypadku właściwy będzie Wojewódzki Sąd
Administracyjny w Warszawie. - Wystąpimy do prezesa sądu z prośbą o
przyspieszenie terminu rozprawy. Liczę, że wyrok zapadnie jeszcze przed
wakacjami - mówi Kozłowski. - Mamy opinie, które jednoznacznie wskazują, że
postępowanie pana ministra dotyczące odebrania koncesji jest niezgodne z
przepisami.

Szefowie GTC są przekonani, że to ich firma ma wciąż prawo do budowy odcinka
Grudziądz-Toruń. Ale przygotowania do tej inwestycji prowadzi już rządowa
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zleciła niedawno
zaprojektowanie spornego fragmentu trasy. Według zapowiedzi Polaczka cała
autostrada A1 - od Gdańska po granicę z Czechami - ma być gotowa do 2010 r.

miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4039462.html




Temat: 9 42 78 7
9 42 78 7

Do końca roku możliwa jest zmiana przepisów ustawy o ochronie środowiska oraz
specjalnej ustawy o drogach krajowych - uważa przewodniczący klubu
parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. Jego zdaniem, nowelizacja obu aktów
prawnych wpłynie na przyspieszenie tempa budowy dróg i autostrad.

"Niektóre zapisy ustawy o ochronie środowiska są barierą rozwoju inwestycji w
drogownictwie. Z kolei specjalna ustawa o drogach krajowych powinna
obowiązywać również w przyszłym roku i dotyczyć także rozbudowy sieci dróg
gminnych" ? wyjaśnił na środowej konferencji prasowej w Kielcach, szef klubu
parlamentarnego PiS i lider świętokrzyskich struktur partii, Przemysław
Gosiewski.

Poseł był gościem Międzynarodowych Targów Budownictwa Drogowego Autostrada-
Polska.

Gosiewski przyznał, że nowelizacja ustawy o ochronie środowiska
będzie "niezmiernie trudna", ponieważ ustawodawca spotka się z mocnym
lobbingiem organizacji ochrony przyrody. Wyraził jednak przekonanie,
że "dialog w trójkącie": Ministerstwo Transportu, resort ochrony środowiska i
ekolodzy będzie "efektywny i pożyteczny".

Wiceminister transportu Piotr Stomma dodał, że projekt zmian w ustawie o
ochronie środowiska będzie skierowany niebawem do konsultacji społecznych.
Nie zdecydowano jeszcze, czy nowelizacja będzie inicjatywą rządową czy
poselską - zaznaczył.

W opinii parlamentarzysty PiS, korzystne dla tempa rozwoju sieci polskich
dróg i autostrad będą także nowelizacje innych ustaw: o zamówieniach
publicznych, o transporcie lądowym oraz o Narodowym Planie Rozwoju.

Według Gosiewskiego, pierwsza z wymienionych ustaw powinna w nowym kształcie
uprościć i zdynamizować procedury poprzedzające inwestowanie, druga -
zwiększyć finansowanie projektów drogowych z akcyzy na paliwa, a trzecia -
zlikwidować "bizantyjskie ciała" w łańcuchu gremiów określających kształt
NPR.

Gosiewski ocenił, że jest szansa na to, by za kilka lat przez Świętokrzyskie
przebiegały dwujezdniowe drogi szybkiego ruchu Warszawa-Kraków i Łódz-Lublin,
aby zmodernizowana droga nr 78 łączyła - od Jędrzejowa - region ze Śląskiem i
żeby modernizacja dróg nr 42 i 9 przyczyniła się do rozwoju powiatów:
skarżyskiego, starachowickiego i ostrowieckiego.




Temat: Transport, M.Pol, ITD ...
Transport, M.Pol, ITD ...
Wszystkich zainteresowanych nowymi przepisami prawnymi odnośnie transportu,
czy też twórczością pana ministra M.Pola z niekłamaną :))) przyjemnością
odsyłam na stroną: www.mi.gov.pl. Ustawa jak ustawa, miała wejść w życie od
nowego roku, ale chyba dziura budżetowa okazała się troszkę za duża i na
gwałt potrzeba pieniędzy. Nie dość że napisana tak że, z rozmów z kierowcami
wiem, bez pół litra nie podchodź to weszła w niewiele okrojonej formie w
życie
trzy miesiące wcześniej.
Osobiście popieram kontrole kierowców, stanu technicznego i w ogóle wszystko
co może pomóc w stworzeniu bezpiecznych dróg, jednak bez przesady. Małe firmy
popadają jak muchy po Baygonie. Aby jeździć zgodnie z nowymi przepisami
praktycznie każda firma transportowa musiałaby zwiększyć zatrudnienie o ok.
30% - mniejsze bezrobocie - Brawo. Jednak po przejrzeniu nowego cennika jakim
posługują się nowe jednostki Inspektorów Transportu Drogowego - ITD :))),
w naszym województwie jest tych panów aż dwóch, gdzie kary zaczynają się od
200 zł za 15 min. przekroczenia czasu prowadzenia pojazdu, każdy zastanowiłby
się jak to zrobić aby było dobrze. A więc:
1. Firma przyjmuje pracowników - ZUS zyskuje, pracodawca nie może stracić,
kierowcy tracą, ceny za transport rosną, ITD nie ma co robić (nie wierzę).
2. Firma nie przyjmuje pracowników - jeździ niezgodnie z przepisami, może się
uda, jeśli nie pierwsza kontrola w firmie i 15.000 zł kary i zabranie
licencji
na trzy lata - firma pada, właściciel zadłużony po uszy.
3. czekam na propozycje - ????

Chodzą pogłoski o wizycie pana M.Pola w Gorzowie, zapowiada się niezła
impra - no jakieś 350 zł od łepka to musi być fajnie, no i nie będzie
kierowców biedaków, którzy mogliby mu nawciskać.




Temat: Mercedesem MPK na lotnisko do Świdnika? Czemu nie
Mercedesem MPK na lotnisko do Świdnika? Czemu nie
Az hadko sluchac jak nasze wladze miejskie kompromituja sie
brakiem znajomosci obowiazujacego prawa!!!.


I o ile jestem w stanie zrozumiec (rozumiem? chyba jednak nie!)
zahukanych urzednikow miejskich, o tyle nie pojmuje, jak byly
wiceminister Skarbu Panstwa pan Krzysztof Żuk, ktory niejednokrotnie
mial okazje uczestniczyc w procesie legislacyjnym i toczacych sie
dyskusjach, zwiazanych ze stanowieniem obowiazujacego prawa,
wykazuje tak zenujaca nieznajmosc tego prawa!!!

A przeciez na konferencji warszawskiej, na ktorej omawiano
wejscie w zycie przepisow rozporzadzenia Parlamentu Europejskiego i
Rady (WE) nr 1370/2007 z dnia 23 pazdziernika 2007 r., dotyczacego
uslug publicznych w zakresie kolejowego i drogowego transportu
pasazerskiego, które weszlo w zycie 3 grudnia 2009 r. była pancia z
ZTM w Lublinie i co? Nic nie pojela? Nic nie zrozumiala? Nie zlozyla
sprawozdania z delegacji sluzbowej, na która zostala wyslana przez
swoich przelozonych? To po jakiego czorta wozila szacowny tylek do
Warszawy?


Rozporzadzenie 1370/2007 naklada obowiazek na wladze samorzadowe
(gmin, powiatow, wojewodztwa) organizacji transportu publicznego,
spelniajacego oczekiwania mieszkancow i zapewniajacego mozliwosc
przemieszczania się w obrebie jednostek samorzadu terytorialnego
oraz miedzy nimi i jest podstawa do ciagle jeszcze toczacych się
prac legislacyjnych nad projektem ustawy o transporcie publicznym.
Im wczesniej urzednicy z magistratu wypelnia dyspozycje
rozporzadzenia, tym mniej bede miec klopotow, kiedy już zacznie
obowiazywac ustawa o transporcie publicznym. I powiem wiecej – ZTM,
organizujac obecnie przetargi na komunikacje miejska powinien juz
uwzgledniac przepisy rozporzadzenia, bo inaczej za mala chwilke
będzie mial klopoty, ktore mogą urzednikow miejskich i ZTM
przyprawic o prawdziwy bol glowy!!!

Komunikat
Ministerstwa Infrastruktury

klaniam ;-)
wisia



Temat: Co sądzicie o art Tomasza Cukiernika we Wprost
A'propos biurokracji.

Puls Biznesu:

"Bardzo kosztowne podręczniki biurokratów

Gdy trzy lata temu trwała zażarta debata na temat wejścia Polski do Unii
Europejskiej, przeciwnicy integracji straszyli utratą suwerenności, ale także
zatrważającą unijną biurokracją, wymieniając co smakowitsze unijne absurdy (jak
np. uznanie marchewki za owoc po to tylko, by Portugalczycy nadal mogli
delektować się swoim ulubionym dżemem z marchewki). Ich obawy dotyczące
suwerenności okazały się mocno na wyrost, natomiast jeśli chodzi o biurokrację,
to wygląda na to, że raczej Unia Europejska miałaby się czego obawiać.

Dowodem na to są opisywane przez nas problemy z wykorzystaniem funduszy unijnych
z Sektorowego Programu Operacyjnego Transport. Pieniądze wprawdzie były, ale
droga do nich była trudniejsza do pokonania niż zakopianka remontowana w
szczycie zimowego sezonu. Ministerialni urzędnicy wykazali bowiem większą
biurokratyczną inwencję niż ich unijni koledzy i nakazali beneficjentom programu
przygotowywać podręczniki procedur. W ten prosty sposób dostarczyli firmom
dodatkowej biurokratycznej mitręgi, a sobie zafundowali tony papierzysk, których
nie są w stanie nawet pobieżnie przejrzeć.

Intencji takiego pomysłu możemy się jedynie domyślać — zapewne urzędnicy
pomyśleli, że dodatkowa dokumentacja zmniejszy ryzyko nadużyć, czy
zmarnotrawienia środków. Sęk w tym, że zbyt duża kontrola prowadzi do paraliżu.
Nie jest to wyjątkowe zjawisko — ministerstwo skarbu np. skutecznie unika
prywatyzacyjnych afer, wstrzymując przekształcenia własnościowe. Władze stolicy
także ustrzegły się powtórki z tzw. afery mostowej, hamując proces inwestycyjny.

I tu dochodzimy do sedna problemu. Pal sześć, jeśli dotyczyłby on tylko zbyt
asekuranckich urzędników ministerstwa odpowiedzialnego za transport (wymóg
podręczników powstał jeszcze w resorcie infrastruktury i został przejęty przez
resort transportu). Gorzej, że podobną inwencją wykazują się też ustawodawcy,
mnożąc przepisy zabezpieczające przed nadużyciami, koncesje, zezwolenia,
instytucje kontrolne. Jedynym efektem jest to, że nadużycia jak były, tak są, a
działalność gospodarcza staje się z roku na rok torem przeszkód. Przedsiębiorcy
mówią o tym od lat, ale politycy puszczają te narzekania mimo uszu.

Jedyną iskierką nadziei jest zapowiedź Ministerstwa Rozwoju Regionalnego
uproszczenia procedur. Lepiej późno niż wcale. Skoro rząd obiecywał rodzicom
tanie podręczniki, to może coś zrobi i z tymi wymyślonymi w resorcie
infrastruktury. Bo dla przedsiębiorców i samorządów są one bardzo kosztowne. "



Temat: Komisja zaakceptowała projekt ustawy o kolei
Komisja zaakceptowała projekt ustawy o kolei
Przyspieszenie decyzji o lokalizacji linii kolejowych oraz ograniczenie
biurokracji w tym zakresie zakłada rządowy projekt nowelizacji ustawy o
transporcie kolejowym, który w środę zaakceptowała sejmowa komisja ds.
projektów związanych z programem "Solidarne państwo".

Jak informowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR), po przyjęciu projektu przez
rząd w połowie lipca, nowe przepisy mają umożliwić szybsze nabywanie gruntów
pod inwestycje. Ostateczna decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej ma
mieć charakter decyzji wywłaszczeniowej; oznacza to, że decyzja wojewody
będzie miała charakter natychmiastowej wykonalności. Na wydanie decyzji o
lokalizacji linii kolejowej wojewoda będzie miał 3 miesiące.

Posłowie zaproponowali w środę poprawki doprecyzowujące brzmienie niektórych
przepisów.

Rząd proponował, by wniosek o wydanie decyzji o ustaleniu lokalizacji linii
kolejowej zawierał m.in. opinię ministra zdrowia w odniesieniu do inwestycji
lokalizowanych w miejscowościach uzdrowiskowych, "zgodnie z odrębnymi
przepisami". Posłowie uznali to sformułowanie za zbyt ogólne i zaproponowali
wskazanie wprost właściwej ustawy.

Podobną zmianę posłowie zaproponowali przy wymogu opinii wojewódzkiego
konserwatora zabytków. Rząd chciał, by była ona konieczna w odniesieniu do
dóbr kultury chronionych "na podstawie odrębnych przepisów". Natomiast
posłowie również w tym przypadku chcą nazwy konkretnej ustawy.

Jak podał w połowie lipca CIR, zgodnie z rządowym projektem w ustawie Prawo
ochrony środowiska dodano zapis mówiący o tym, że wydanie decyzji o
środowiskowych uwarunkowaniach następuje przed uzyskaniem decyzji o ustaleniu
lokalizacji linii kolejowej. Takie rozwiązania obowiązują również podczas
budowy dróg i autostrad.

Wysokość odszkodowania będzie ustalana na mocy odrębnej decyzji. Natomiast
wartość nieruchomości ma być ustalana według stanu obowiązującego w dniu
wydania decyzji o lokalizacji linii kolejowej oraz według jej wartości w dniu
określania wysokości odszkodowania - podał CIR.

PAP



Temat: Jak liberały oszukują pracujących w UK-podatki
Jak liberały oszukują pracujących w UK-podatki
Do odliczenia trzy razy mniej

Tylko około 10 funtów za każdy dzień pobytu za granicą odliczą sobie nasi
rodacy zatrudnieni w Wielkiej Brytanii. Ministerstwo Finansów wycofało się z
propozycji odliczania pełnych diet, tj. 32 funtów dziennie.

Tę informację podał podczas wczorajszej konferencji prasowej wiceminister
finansów Mirosław Barszcz. Nowa zasada, przewidziana w ustawie o PIT, ma być
taka: legalnie zatrudniony za granicą, zobowiązany do rozliczania podatku w
kraju, będzie mógł odliczyć od dochodu 30 proc. diet liczonych za każdy dzień
pobytu za granicą. Możliwość zmniejszenia dochodu o kwotę diet najczęściej
podnoszona jest przez Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, gdzie koszty
życia są szczególnie wysokie.

- 30 proc. diet to prawie 300 funtów miesięcznie, które w rozsądnej części
mogą zrekompensować wydatki poniesione w Anglii na mieszkanie, żywność,
transport - stwierdził wiceminister Barszcz. Dodał, że jest to rozwiązanie
przejściowe, gdyż Polska negocjuje zmianę umowy o unikaniu podwójnego
opodatkowania z Wielką Brytanią. Po zmianie ma ona przewidywać metodę
wyłączenia. Prawdopodobnie od rozliczeń za 2007 r.Polacy pracujący na Wyspach
nie będą więc musieli już płacić podatku w kraju. Wymaga to jednak ratyfikacji
umowy przez oba państwa.

- Kierując się dobrym sercem, obiecywałam wprawdzie odliczanie diet w pełnej
wysokości za wszystkie dni pobytu za granicą, ale minister finansów nie jest
od tego, żeby mieć dobre serce, a odliczanie diet trzeba było ograniczyć -
przyznała minister finansów Zyta Gilowska.

I rzeczywiście: jeszcze tydzień temu w wypowiedzi dla "Rz" pani minister
akceptowała pomysł zwolnienia z PIT dochodów do ok. 900 funtów miesięcznie.
Efekt taki dawało odliczanie diet za każdy dzień pracy w Anglii. Nie
kwestionował tego również, w wypowiedzi udzielonej nam dwa dni temu,
wiceminister Barszcz. Okazało się jednak inaczej.

- Propozycja MF jest logiczna. Diety nie mają pokrywać pełnych kosztów
utrzymania za granicą. lecz jedynie częściowo je zrekompensować - mówi Justyna
Bauta-Szostak, radca prawny w spółce MDDP.

Naszych rodaków może więc pocieszyć jedynie to, że lepiej odliczać nieco ponad
10 funtów za każdy dzień pobytu niż w sumie 960 funtów, jak przewidują obecne
przepisy.

z www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060401/prawo/prawo_a_11.html



Temat: do mam ,inwalidów i rowerzystów
Dziękuję za bezbłędną ortografię. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
bo w ten sposób twój wątek znów znalazł się na górze. Tym razem więc nie o
ortografii, ale ad rem. Z góry przepraszam za tak długi post. Na początek kilka
przepisów:

Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane
Art. 5. 1. Obiekt budowlany należy projektować, budować użytkować i utrzymywać
(..) w sposób zapewniający: 3) niezbędne warunki do korzystania z obiektów
użyteczności publicznej i mieszkaniowego budownictwa wielorodzinnego przez
osoby niepełnosprawne, w szczególności poruszające się na wózkach inwalidzkich,
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie
warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
(Dz.U.02.75.690)
Paragraf 16. 1. Do wejść do budynku mieszkalnego wielorodzinnego, zamieszkania
zbiorowego i użyteczności publicznej powinny być doprowadzone od dojść i
dojazdów, o których mowa w paragrafie 14 ust. 1 i 3, utwardzone dojścia o
szerokości minimalnej 1,5 m, przy czym co najmniej jedno dojście powinno
zapewniać osobom niepełnosprawnym dostęp do całego budynku lub tych jego
części, z których osoby te mogą korzystać.
Budynek użyteczności publicznej to budynek przeznaczony do wykonywania funkcji:
administracji państwowej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego,
oświaty, nauki, służby zdrowia, opieki społecznej i socjalnej, obsługi
bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w
transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym i wodnym, poczty i telekomunikacji
oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji.
Powyższe przepisy obowiązują w stosunku do wszystkich budynków budowanych,
także rozbudowanych, nadbudowanych i przebudowanych po 1994. Gdyby były
przestrzegane, to nie tylko osoby na wózkach, ale także rodzice pchający wózki
z małymi dziećmi mieliby dużo lżejsze życie. W niektórych miastach ludzie
starają się to prawo egzekwować. Przykładem Płock, gdzie trwa (trwała
akcja „Płock bez barier’, współorganizowana przez Gazetę Wyborczą. Może czas na
podobne działania w naszym mieście. Wszystkie te informacje znalazłam na
stronie www.niepelnosprawni.info, gdzie można w ramach akcji Polska bez barier
przesyłać zdjęcia i informacje o nadal istniejących barierach
architektonicznych. I jeszcze jedno, anenko3, jeśli wysłałaś maila do Urzędu
Miejskiego i został on zignorowany, to spróbuj wysłać list (polecony) powołując
się na powyższe przepisy. Urząd powinien zareagować.




Temat: Metropolia Warszawa - projekt
AKTUALNOŚCI
Data publikacji: dn. 19 stycznia 2007

Zespół do Spraw Uregulowania Funkcjonowania Obszarów Metropolitalnych
Z dniem 29 maja 2006 roku rozporządzeniem Rady Ministrów Jarosław Zieliński –
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji został
powołany Pełnomocnikiem Rządu do Spraw Samorządu Terytorialnego (Dz. U. Nr 89,
poz. 617).
W celu realizacji zadań wynikających z przywołanego rozporządzenia, Minister
Spraw Wewnętrznych i Administracji powołał Zespół do Spraw Uregulowania
Funkcjonowania Obszarów Metropolitalnych. Podstawą prawną działania Zespołu
jest zarządzenie Nr 3 Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 3
stycznia 2007 roku.
Obecnie obowiązujące przepisy prawa umożliwiają różne formy współpracy
jednostek samorządu terytorialnego, niemniej praktyczne doświadczenia dotyczące
obszarów metropolitalnych nie wskazują na ich rzeczywiste wykorzystanie.
Dlatego też, uznając potrzebę wypracowania optymalnych rozwiązań prawnych w
przedmiocie funkcjonowania obszarów metropolitalnych został utworzony ww.
Zespół, którego głównym zadaniem będzie przygotowanie tez i założeń regulacji
prawnej dotyczącej obszarów metropolitalnych.
Wprowadzenie jednolitych rozwiązań wydaje się wymagać nie tylko określenia
zakresu zadań oraz formy organizacyjnej obszarów metropolitalnych, ale również
rozważenia zasad i form realizacji zadań wykonywanych na obszarach
metropolitalnych, co z kolei wymagałoby rozstrzygnięcia kwestii związanych z
mieniem czy finansowaniem obszarów metropolitalnych.
W świetle obowiązujących regulacji prawnych do rozważenia pozostaje także
katalog dziedzin (zadań) realizowanych na tym obszarze. Wydaje się, iż mogą one
ograniczać się wyłącznie do wypracowania i ustalenia wiążących wytycznych w
przedmiocie gospodarki przestrzennej dla wchodzących w skład obszaru
metropolitalnego jednostek samorządu terytorialnego, bądź też potencjalnie
wiązać się z rozszerzeniem ww. zadań o instrumenty koordynacyjne w takich
dziedzinach jak np.: transport publiczny, infrastruktura miejska: wodociągi,
kanalizacja, sieć ciepłownicza, gospodarka odpadami, ochrona środowiska,
energetyka.

W dniu 17 stycznia 2007 r. odbyło się pierwsze inauguracyjne posiedzenie
Zespołu.




Temat: Żywność genetycznie modyfikowana z szyfrem
Hm.. Juz podpisano zgodę na uprawę roślin transgenicznych...

"Polski rząd zmienia przepisy dotyczące upraw transgenicznych. Premier Jarosław
Kaczyński podpisał przygotowany w Ministerstwie Środowiska projekt ustawy o
GMO - pisze "Newsweek".

Jeśli ustawę o GMO przyjmie parlament, w Polsce będzie można uprawiać rośliny
genetycznie modyfikowane, choć jeszcze w lutym 2006 roku ówczesny premier
Kazimierz Marcinkiewicz grzmiał: nie chcemy w Polsce żywności zmodyfikowanej
genetycznie. Tego samego zdania jest, według PBS, 75% Polaków.
Zgodnie z przyjętym przez rząd projektem ustawy minister rolnictwa będzie mógł
wydawać decyzje w sprawie tworzenia specjalnych stref wskazanych dla upraw
transgenicznych. Co prawda rada gminy, na terenie której miałoby znajdować się
pole z GMO, może złożyć protest, jednak to urzędnicy ministra ostatecznie
ocenią, czy protest jest uzasadniony.

Ustawa nie przewiduje nawet, by w Polsce można było tworzyć obszary wolne od
GMO, jak to się dzieje m.in. w Austrii i Grecji. Jedyny twardy warunek, który
musi wypełnić przyszły plantator GMO, to utworzenie wokół uprawy "izolacji
przestrzennej", która uniemożliwi zanieczyszczanie okolicznych pól przez GMO.

"Newsweek" dotarł do projektu rozporządzenia, określającego wielkość tych
stref. Największa z nich, dla rzepaku, wynosi 2,5 km. Jeszcze mniejsze
przewidziano dla upraw buraków (2 km) i dla kukurydzy (1 km).

- Dla pszczoły nie stanowi żadnego problemu transport pyłku rośliny
transgenicznej na odległość 5 km. Nie ma więc mowy o koegzystencji upraw
tradycyjnych i zmodyfikowanych, musi dojść do niekontrolowanych krzyżówek.Ten
projekt jest po prostu zły - uważa Stanisław Flaga, prezes Instytutu
Dziedzictwa Wsi i członek Komisji ds. GMO przy ministrze środowiska.
Marek Kęskrawiec
www.gmo.biolog.pl/

A czy parlament przyjmie projekt ustawy??? Prof. Fikus ( biochemik) twierdzi,
że nam żywność transgeniczna nie szkodzi. Enzymy układu pokarmowego nie
widzą różnic w wiązaniu peptydowym (białka), czy glikozydowym (cukier,
skrobia), czy też estrowym (tłuszcze) w produktach roślin transgenicznych i
niemodyfikowanych. NO to na zdrowie! Oby było tylko co jeść.




Temat: Brawo Polsat, brawo Wydarzenia, brawo wydawca tego
Brawo Polsat, brawo Wydarzenia, brawo wydawca tego
serwisu informacyjnego.
Obejrzałem Wydarzenia dopiero w powtórce w Polsacie 2.
Świetna profesjonalna robota.
Trochę czasu o cyrku i cyrkowcach na scenie politycznej. Pokazano
świat polityków koalicji rządzącej i obszar ich głównego
zainteresowania, na którym się koncentrują.
A potem świat świat realny.
1. EURO 2012: Pani Jakubiak już wie, że nie zdąży i zapowiedziała,
że swój głowny wysiłek skoncentruje na negocjacjach o przesunięciu
terminu gotowości do imprezy. Dotychczasowy projekt budowy Stadfionu
Narodowego przygotowany przez równie wielkiego fachowca min. LIPCA
zawierał same wady i został wyrzucony do kosza. Fachowcy natomiast
twierdzą, że w dalszym ciągu główne przyczyny marazmu /przepisy/ nie
zostały usunięte. MASAKRA.
2. KRUS. Fachowcy twirdzą, że 50% rolników, którzy ubezpieczeni są w
KRUS-ie mogłoby płacić składki według zasad jak pozostała część
społeczeństwa. Pokazano bogatych rolników: syna Leppera i min.
rolnictwa Mijzesowicza. Obaj po jakieś 250 ha ziemi, park maszynowy,
hodowla, etc. I wyobraźcie sobie, że Pan Minister stwierdził ni z
gruchy ni z pietruchy, że składki nie można rolnikom podwyższyć bo
to by było wbrew programowi SOLIDARNE PAŃSTWO. Ten ...taki to owaki,
stwierdził, chowając się za plecy biedaków wiejskich z 1 ha ziemi,
że nie może płacić więcej bo solidarne państwo mu nie pozwala.
MASAKRA-po raz drugi.
3. Komunikacja w Polsce. Transport samochodowy i kolejowy.
Slimaczące się: remonty dróg, budowa autostrad (wybudują 7 km w tym
roku), remonty ulic, mostów i torowisk w miastach oraz dogorywająca
PKP z 5 mld długu (jaśniejszy punkt to jedynie dworzec we
Włoszczowej-moje). Głowny hamulcowy - przepisy. MASAKRA po raz
trzeci.

Tak oto w Polsce funkcjonują obok siebie dwa światy.
Realny, w którym żyjemy my i wirtualny, albo inaczej
surrealistyczny, w którym żyje nasza władza.
Podziwiam jej zwolenników za siłę z jaką ignorują rzeczywistość.



Temat: Znowu zginęli ludzie na "ósemce"
Nie obwiniam oczywiście wyłącznie ekologów, bo opieszałość brak jasno
sprecyzowanej wizji tej drogi ze strony władz też miała duży wpływ na to, że do
tej pory nie zajęto się tą trasą (chocby brak zgody ministerstwa środowiska na
budowe obwodnicy Augustowa swego czasu) ale działania ekologów (protesty,
petycje do ministra , manifestacje, dążenie do przeprowadzania w nieskończonośc
badań oddziaływań na środowisko itd itp) miały zdecydowany wpływ na ciągłe
opóźnianie się tej inwestycji. I pytasz o organizacje (no np Greenpace Polska z
tego co pamiętam takie akcje organizował, jakies tam się zorganizowało
stowarzyszenie na rzecz ochrony biebrzy czy Biebrzańskiego Parku Narodowego czy
coś takiego). Nawet przy nagannej postawie władz, gdyby nie ekolodzy mozę by coś
w końcu ruszyło.
Nie rozumiem jak jakieś ptaszki czy roślinki mogą przewyższać życie ludzkie, a
ludzi na tej drodze ostatnimi czasy zginęło bardzo duzo.
smiem naweyt twierdzić, że szeroka, mocno przepustowa droga byłaby bardziej
przyjazna dla środowiska niż to co mamy w tej chwili, gdzie przepustowośc jest
tragiczna samochody jadą jeden za drugim, gnieżdżą się na tej wąskiej dróżce. Bo
z pewnością samochód, który przemknie szybko nie zatruje tak środowiska jak auta
stojące w korkach czy ciężarówki jadące jedna za drugą. Poza tym wg planów trasa
ma spełniać wszelkie wymogi ochrony środowiska.
A co do budowydróg i autostrad to na tym nie korzystają jedynie ciężarówki, ale
wszyscy, którzy poruszają się na trasie i mogą sprawnie szybko i dużo
bezpiecdzniej przedostać się z miejsca na miejsce, a tiry nie rozjeżdżą tych
dróg jeśli nie będzie odwalona hałtura i droga będzie spełniała dopuszczalne
normy nacisku na oś (w Unii jakoś nie ma kolein), jeśli będzie u nas jasne prawo
i egzekwowane tak jak należy. W USA na przykład są wagi przy wjeździe na
autostradę i sprawdza się czy ciężarówka nie jest przeładowana. Np czytałem
kiedyś rozmowę z litewskim kierowcą tira. Tiwerdził, że jak się wjeżdża do
Polski to przepisy przestają istnieć a inspekcji zawsze można wcisnąć łapówkę
(zresztą przy wyjeździe z kraju dostają pulę na mandaty i łapówki w Polsce) No
jak to wszystko się złoży do kupy to wcale się nie dziwmy, że mamy rozjeżdżone
drogi. Tiry muszą gdzieś jeździć, Polska jest krajem tranzytowym dlatego
potrzeba nam dobrych dróg, na których skorzystają nie tylko ciężarówki oraz
potrzebny i zyskowny transport drogowy ale i my wszyscy.
Pozdrawiam



Temat: .....Zatrzymaj GMO
Polski rząd po cichu zmienia przepisy dotyczące upraw transgenicznych.
W miniony wtorek premier Jarosław Kaczyński podpisał przygotowany w
Ministerstwie Środowiska projekt ustawy o GMO - pisze "Newsweek".

Jeśli ustawę o GMO przyjmie parlament, w Polsce będzie można uprawiać rośliny
genetycznie modyfikowane, choć jeszcze w lutym 2006 roku ówczesny premier
Kazimierz Marcinkiewicz grzmiał: nie chcemy w Polsce żywności zmodyfikowanej
genetycznie. Tego samego zdania jest, według PBS, 75% Polaków.
Zgodnie z przyjętym przez rząd projektem ustawy minister rolnictwa będzie mógł
wydawać decyzje w sprawie tworzenia specjalnych stref wskazanych dla upraw
transgenicznych. Co prawda rada gminy, na terenie której miałoby znajdować się
pole z GMO, może złożyć protest, jednak to urzędnicy ministra ostatecznie
ocenią, czy protest jest uzasadniony.

Ustawa nie przewiduje nawet, by w Polsce można było tworzyć obszary wolne od
GMO, jak to się dzieje m.in. w Austrii i Grecji. Jedyny twardy warunek, który
musi wypełnić przyszły plantator GMO, to utworzenie wokół uprawy "izolacji
przestrzennej", która uniemożliwi zanieczyszczanie okolicznych pól przez GMO.

"Newsweek" dotarł do projektu rozporządzenia, określającego wielkość tych
stref. Największa z nich, dla rzepaku, wynosi 2,5 km. Jeszcze mniejsze
przewidziano dla upraw buraków (2 km) i dla kukurydzy (1 km).

- Dla pszczoły nie stanowi żadnego problemu transport pyłku rośliny
transgenicznej na odległość 5 km. Nie ma więc mowy o koegzystencji upraw
tradycyjnych i zmodyfikowanych, musi dojść do niekontrolowanych krzyżówek.Ten
projekt jest po prostu zły - uważa Stanisław Flaga, prezes Instytutu
Dziedzictwa Wsi i członek Komisji ds. GMO przy ministrze środowiska.
Marek Kęskrawiec

wiadomosci.wp.pl/kat,,statp,UHJ6ZWdssWQgcHJhc3k%3D,wid,8736512,wiadomosc.html




Temat: Kłopoty Gazpromu w... Niemczech:)))
Kłopoty Gazpromu w... Niemczech:)))
Sława!
gazownictwo.wnp.pl/gazprom-oskarza-niemcow,34709_1_0_0.html
Gazprom oskarża Niemców
Gazeta Wyborcza
24.10.2007 20:46

Twierdzi, że "niemieccy biurokraci" blokują budowę omijającego Polskę
gazociągu przez Bałtyk.

Minister energetyki Rosji Wiktor Christienko groził niedawno w niemieckich
gazetach, że zastrzeżenia Polski i państw nadbałtyckich mogą postawić pod
znakiem zapytania budowę gazociągu Nord Stream. Omijając te państwa, ma on
przez Bałtyk bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami - przypomniała "Gazeta
Wyborcza".

Teraz - choć brzmi to absurdalnie - do grona państw utrudniających budowę rury
Gazprom zaliczył także Niemcy - czytamy w "Gazecie"

Po dostarczeniu do terminalu Greifswald na niemieckim wybrzeżu rosyjski gaz ma
być transportowany przez Niemcy dwiema rurami. Pierwszą o nazwie OPAL ma
wzdłuż polskiej granicy aż do Czech płynąć 36 mld m sześc. surowca, począwszy
od 2010 r. Dwa lata później drugą, mniejszą rurą o nazwie NEL ma płynąć w
kierunku Holandii i Wlk. Brytanii do 20 mld m sześc. gazu.

Rury te zbudują firmy E.ON i Wingas, niemiecka spółka Gazpromu. Obie te firmy
są partnerami Rosjan w bałtyckim gazociągu.

W czym problem? Zgodnie z przepisami UE wszystkie firmy handlujące gazem mają
prawo dostępu do gazociągów konkurentów. Jednak Gazprom chciałby dla siebie i
swoich partnerów monopolu na transport przez Niemcy surowca z Nord Stream.

Władze w Berlinie nie zgodziły się na to i nie chcą dać zezwolenia na budowę
OPAL i NEL, dopóki Gazprom i jego partnerzy nie dopuszczą konkurencji do
transportu surowcami tymi rurami - ujawnił na konferencji energetycznej w
Moskwie Siergiej Komlew z dyrekcji Gazprom Export, centrali handlu
zagranicznego Gazpromu. Rosjanie ocenili, że w ten sposób "niemieccy
biurokraci" hamują projekt Nord Stream - poinformowały dziennik "Kommiersant"
i agencja Reuters.
Wydrukuj tekstWyślij tekst znajomemu

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: Polacy boją się żywności modyfikowanej genetycznie
GMO zabija płazy
Uprawiając GMO, nawet eksperymentalnie, nie można robić tego w
całkowitej izolacji od świata. Przy wysiewie ziarna, obróbce,
magazynowaniu, transporcie istnieje duże ryzyko wymieszania GMO z
ziarnem konwencjonalnym i w konsekwencji skażenia pól uprawnych.
Dodatkowo, polskie prawo jest pod tym względem bardzo liberalne.
Według ministerstwa środowiska, dopóki nie powstaną nowe przepisy,
ktoś kto uprawia dozwolone w UE rośliny GMO, nie musi tak jak w
innych krajach spełniać żadnych warunków ochronnych tzn. nie musi
zawiadamiać o tym fakcie sąsiadów, władz, nie musi mieć stref
ochronnych wokół pola. Dwa lata temu w woj. Zachodniopomorskim
zanotowano skażenie upraw rzepaku nielegalnym rzepakiem
modyfikowanym genetycznie. Unia Europejska nie zezwala na uprawę
modyfikowanego genetycznie rzepaku, bo jest on trudny
do „upilnowania” i łatwo się rozprzestrzenia. Źródło skażenia
pozostało do dziś nie znane. Ważne, ze przekroczyło jeden procent.
Ta wielkość nie jest już akceptowana przez importerów zza zachodniej
granicy. – Jeśli wśród roślin, czy w produktach spożywczych znajduje
więcej niż 1 proc. dodatków GMO to nie są one już uważane za
ekologiczne ani wolny od GMO. Polska chce inwestować w rolnictwo
ekologiczne i eksportować jego produkty. Jeśli uprawy zostaną choć w
jednym procencie skażone GMO to możemy się pożegnać z licencjami,
eksportem i zyskami – twierdzi dr Marek Kryda. – Według Najwyższej
Izby Kontroli w Polsce kontrola nad paszami i produktamiGMO w
praktyce nie istnieje. Nie wiadomo, w których paszach są domieszki
roślin modyfikowanych genetycznie, a w których nie. Tania soja
modyfikowana genetycznie jest dodawana do wielu produktów
spożywczych np. wędlin i nikt o tym nie informuje. Wbrew prawu
polskiemu i unijnemu produkty te są nie oznakowane – dodaje.

Na płazach może się nie skończyć

Manipulacje genetyczne roślin mogą prowadzić do nieprzewidywalnych
skutków. Np. kukurydza modyfikowana genetycznie jest odporna na
szkodnika omacnicę prosowiankę. Szkodnik ten zjada taką roślinę i
ginie, bo szkodzi mu znajdująca się w roślinie toksyna. Niestety
działa ona zabójczo także na inne owady np. na chruścika i
odżywiające się nim płazy wodne. – Unia narzuca Polsce wprowadzenie
GMO, ale od razu zaznacza, że nie poniesie konsekwencji prawnych i
finansowych jeśli GMO wyrządzi jakieś szkody. To nie jest zgodne z
prawem i nie musimy się na to godzić.




Temat: PKP niszczy kolej na Dolnym Sląsku. Konkurencja po
Pożyjemy, zobaczymy...
Na razie jest OK, zobaczymy jak będzie dalej. Cały ten artykuł brzmi bardzo
optymistycznie, jak będzie czas pokaże. Jest w nim kilka stwierdzeń, które
niektórym, starszym stażem kolejarzom, mogą się źle kojarzyć:

"(...) Dziewięć używanych szynobusów z Niemiec prawdopodobnie już niedługo
trafi na Mazowsze. Potem potrwa nieco przystosowanie ich do polskich przepisów
kolejowych, (...)"

Była już w Polsce kolej, która bazowała na "używanym" taborze z Zachodu -
Lubuska Kolej Regionalna w latach 90-tych XX wieku,

"(...) Na modernizację ezt i zakup szynobusów województwo przeznaczy w tym roku
ok. 100 mln złotych. (...) 400 mln zarezerwowane jest na zakup 10 nowoczesnych
ezt oraz 10 push pulli. (...)"

Imponujący poziom inwestycji - pytanie jak długo

"(...) Zdaniem Kowalskiego zamówienia na tabor dotknęła ta sama plaga, co inne
przetargi publiczne, a więc zaciekłe i szkodliwe blokowanie procedur przez
konkurencyjne firmy. (...)"

Nic dodać, nic ująć

"(...) Opóźnieniu uległy badania zapotrzebowania na transport. -Pieniądze
obiecane przez Bank Światowy, które mieliśmy dostać za pośrednictwem
Ministerstwa Infrastruktury, gdzieś utknęły. (...)"

Ten sam rak toczący kolej od dawna - pięniądze są, tylko za bardzo nie wiadomo
gdzie

"(...) Obecny na konferencji rzecznik PKP S.A. Michał Wrzosek zapewnił
zebranych, że jego spółka całym sercem kibicuje tworzeniu spółek samorządowych.
(...)"

Zastanawiające - firma, która się cieszy z powstawania konkurencji...

Reasumując - sceptycznie, ale z nadzieją patrzę na dalszy rozwój Kolei
Mazowieckich




Temat: "Palenie zabija", ale nie w polskich klubach
Przepisy nie definiują, czym jest miejsce publiczne, miejsce użyteczności
publicznej, miejsce użytku publicznego. Zawierają natomiast definicję budynku
użyteczności publicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12
kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
budynki i ich usytuowanie, za budynek taki uważa się budynek przeznaczony dla
administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego,
oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i
socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu,
obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym,
poczty lub telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do
wykonywania podobnych funkcji. Za budynek użyteczności publicznej uznaje się
także budynek biurowy i socjalny.

Stanowiąca źródło prawa także w polskim systemie prawa konwencja o zwalczaniu
terrorystycznych ataków bombowych, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów
Zjednoczonych 15 grudnia 1997 r., a ratyfikowana przez Polskę w 2003 r.,
posługuje się terminem „miejsce użyteczności publicznej” dla oznaczenia tych
części jakiegokolwiek budynku, terenu, ulicy, drogi wodnej bądź innego miejsca,
które są dostępne lub otwarte, niezależnie, czy stale, okresowo, czy od czasu do
czasu, dla przedstawicieli ogółu społeczeństwa, i są miejscami o charakterze
handlowym, biurowym, kulturalnym, historycznym, oświatowym, religijnym,
rządowym, rozrywkowym, wypoczynkowym lub innym, dostępnymi lub otwartymi dla
publiczności.

Wobec powyższego skończ już się pienić, bo akurat kwestia własności nie jest
decydująca o tym czy miejsce ma charakter publiczny czy nie. Wolność jednego
kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - nikt nie ma prawa
odbierać mi czystego powietrza w publicznym miejscu.



Temat: POW URSUS
Kiedy ominiemy korki w al. Krakowskiej - w 2008 cz
Artykuł: Resortowy (Transport Drogowy)
Kiedy ominiemy korki w al. Krakowskiej - w 2008 czy w 2010 roku?

Prawdziwy wyścig z czasem zaczęli drogowcy. Jeśli do 30 lipca nie przygotują
budowy dwóch tras szybkiego ruchu, nie ma co marzyć o tym, że w najbliższym
czasie zmniejszą się korki na ważnych trasach wylotowych z miasta.

Chodzi o al. Krakowską i Puławską i wiele innych ulic w południowej części
miasta np. Marynarską czy Łopuszańską. Wczoraj napisaliśmy, że budowie tras
ekspresowych w całym kraju grozi dwu- lub trzyletni poślizg. Wszystko przez
nowelizację ustawy Prawo ochrony środowiska, która wydłuża procedury
przygotowania budowy dróg. W stolicy znacznie może się opóźnić budowa
najpilniejszych arterii: • nowej trasy łączącej Al. Jerozolimskie z Jankami,
która ma odciążyć wiecznie zakorkowaną al. Krakowską w Raszynie • pierwszego
fragmentu Południowej Obwodnicy Warszawy, która połączy planowaną autostradę A2
z ul. Puławską • jej odnogi do lotniska Okęcie i Marynarskiej • wiaduktu
łączącego lotnisko z ul. Poleczki na Ursynowie.

Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji dróg,
który o nowelizacji ustawy dowiedział się całkiem niedawno, na gwałt zaczął
zbierać dokumentację tych inwestycji. Liczy, że uda mu się zbudować trasy na
podstawie starych przyspieszonych procedur. Dlatego wszystkie materiały
potrzebne przed rozpoczęciem budowy chce przekazać wojewodzie przed 30 lipca,
zanim wejdzie w życie nowa ustawa. Tylko czy wojewoda zgodzi się, by budować
trasy na podstawie dotychczasowych przepisów?

Ryszard Zakrzewski, Ministerstwo Środowiska: - Nowelizacja ustawy pozwala wydać
decyzję lokalizacyjną dla drogi na podstawie starej ustawy, jeśli procedura
zaczęła się przed 30 lipca. Wojewoda wszczyna nią zaś w momencie, gdy dostaje
dokumentację od inwestora.(kk)



Temat: fundusz remontowy
abcd17 napisał:

> Na jaki rodzaj prac remontowych mozna wykorzystac srodki zlozone na FR
stanowi
> okreslone rozporzadzenie.

Dz.U.96.156.788
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA GOSPODARKI PRZESTRZENNEJ I BUDOWNICTWA
z dnia 21 grudnia 1996 r.
w sprawie określenia rodzajów wydatków na remont i modernizację budynku
mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego, o które zmniejsza się podatek dochodowy.
(Dz. U. z dnia 30 grudnia 1996 r.)

> Spoldzielnia moze sfinansowac te prace poprzez
> zatrudnienie firmy zewnetrznej, moze rowniez prace wykonac poprzez
> zatrudnionych pracownikow. Sprawa

§ 1. Za wydatki na remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu
mieszkalnego, o których mowa w art. 27a ust. 3 pkt 3 i ust. 4 ustawy z dnia 26
lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, zwanej dalej ustawą,
uważa się wydatki poniesione na:
1) zakup materiałów i urządzeń,
2) zakup usług obejmujących:
a) wykonanie ekspertyzy, opinii, projektu,
b) transport materiałów i urządzeń,
c) wykonawstwo robót,
3) najem sprzętu budowlanego,
4) opłaty administracyjne i inne opłaty wynikające z odrębnych
przepisów,
w związku z robotami określonymi w załącznikach do rozporządzenia.

Rozporzadzenie stanowi wiec o "zakupie uslug". Remontujac lokal musisz
dysponowac fakturami VAT. Jesli chodzi o remont budynku wielolokalowego -
musisz dysponowac dowodem wplaty na FR.

Sprawa zakupu uslug w przypadku spoldzielni czy wspolnoty nie jest niestety
doprecyzowana. Powinna byc to firma zewnetrzna, ktora przedstawia fakture za
wykonanie prac zgodnych z ww. rozporzadzeniem. Czy mozna tak potraktowac roboty
wykonywane porzez pracownika spoldzielni? Jakos to powinno byc wtedy
udokumentowane, tzn. ile czasu i kto poswiecil na wykonanie danego remontu.
Inaczej - urzad skarbowy moze uznac wydanie srodkow z FR na place dla
pracownikow jako zlamanie ww. rozporzadzenia.

A tak w ogole to zadzwon do Urzedu Skarbowego i zapytaj.

Pozdrawiam,




Temat: Ktos uszkodzil zielone czolgi
> Nie trzeba niczego szukac zeby wiedziec kto SKW stworzyl i kto sie w
> nich znalazl.Bo to nie szefowie robia zabezpieczneie
> kontrwywiadowcze.

Forumowy kolego browcu1, uprzedzając, chcę napisać naprawdę ostre słowa pod
Twoim adresem, pomimo całem mojej sympatii do Ciebie jako w miarę rozsądnego i
merytorycznego forumowicza(oczyiście, względem forumowych "oszołomów" i
"fanatyków"). Powiedz/napisz mi, jak bardzo trzeba tkwić w złej woli, aby
napisać taką... tak, tak, bzdurę? Rozumiesz pojęcie hierarhiczności w służbach
mundurowych, zwłaszcza tych wojskowych? Znasz zadasy funkcjonowania takowych
służb? Relację między osobami kierującymi a podwładnymi? Kwestią kreacji
budżetu, danych programów i zadań? W tym swoim własnym wpisie wykazałeś się dozą
skrajnej ignorancji. Cóż z tego, że służbę(urząd, isntytucję) powołali "ludzie
PiS", skoro funkcjonuje ona w ramach polskiego prawa, odpowiednich przepisów i
procedur?! Nie wiem jak to napisać już! Lecz...k.mać!, to urzędnik szczebla
dyrektorskiego, platformerski, pdoejmuje decyzję względem ochrony wywiadowczej,
kontrywiadowczej czy jakiejkoliek innej zględem wojskowym transportów do
Afganistanu! Jak 2 lata po wygranej PO, utworzeniu rządu przez tą partię i
powołaniu ministra MONu, wiceministrów i dziesiątków, setek
urzędników/funkcjonariuszy im podległych, możesz o to fuszerkę obarczać PiS?!
Browiec!, człowieku, obudz się do cholery!!! Setki osób za tego rządu mogło
wydać setki rozporządzeń, rozkazów, zaleceń, aby przynajmniej tych 2 żołnierzy
uzbrojonych w kałasze i krótkofalówki/telefony kom./telefony sat./GPSy
konwojowały tak ważny transport jak Rosomaki dla polskiego kontyngentu w
Afgansitanie! Ludzie, obudżcie się, PiSu nie ma od 2 bitych lt! Polską rządzi
PO! Zachowujecie się niczym histerycznie antypisowskie zombie...



Temat: Strajk w PKP już blisko
jeszcze troche info o transporcie w Polsce
"Nie budując autostrady wartej miliard dolarów (ponad 4 mld zł),
można w ciągu dwóch, trzech lat zarobić 25-30 proc. tej sumy,
czyli ponad miliard złotych. Wprawdzie tylko częściowo jest to
gotówka, resztę stanowi jednak kapitał, którym bez przeszkód
można operować. Na samej budowie autostrad zarabia się już mało
lub wcale - choćby dlatego, że kredytujące te przedsięwzięcia
banki drobiazgowo kontrolują wydawanie pożyczonych pieniędzy, a
poza tym wartość inwestycji zwykle przekracza pierwotny
kosztorys. Na niebudowaniu korzysta zresztą nie tylko
koncesjonariusz, lecz także spore grono urzędników państwowych,
zatrudnionych w rządowych agendach bezpośrednio współpracujących
z koncesjonariuszem."
www.wprost.pl/ar/?O=1045
(...)W Polsce problem liczenia i uwzględniania w kształtowaniu
polityki transportowej kosztów zewnętrznych transportu jest
problemem stosunkowo nowym.
Próby policzenia ich dokonał Zakład Problemów Transportu
Międzynarodowego z Ośrodka Badania Ekonomiki Transportu w
Szczecinie, w 1993r na zlecenie Ministerstwa Transportu a
następnie na zlecenie Przedsiębiorstwa PKP w marcu 1995r.

Te ostatnie materiały wskazują, że biorąc pod uwagę właśnie
koszty zewnętrzne transportu, w sposób zdecydowany należałoby
preferować transport kolejowy.

Wg. ich obliczeń:
Wskaźniki strat w odniesieniu do pracy przewozowej wynosiły:

w transporcie drogowym:
- ruch pasażerski - 131,1 zł/ 1 paskm (pasażerokilometr)
- ruch towarowy - 126,9 zł/ 1 tkm (tonokilometr)
w transporcie kolejowym:
- ruch pasażerski - 13,7 zł/ 1 paskm
- ruch towarowy - 5,3 zł/ 1 tkm
free.ngo.pl/rowery/raporty/koszty.htm
(...)Według statystyk przejazd pociągiem gwarantuje 1000-krotnie
większą pewność, że nic się nam nie stanie niż jazda samochodem.
W rzeczywistości relacja ta jest dużo lepsza dla kolei, gdyż
prawie wszystkie ofiary kolei w Polsce to... samobójcy i
kierowcy samochodów, którzy łamiąc przepisy wymuszają
pierwszeństwo na pędzącym pociągu.(...)

(...)Jak podała w 1998 roku Rzeczpospolita: straty państwa
powodowane przez ruch samochodowy wynoszą 6-7% produktu
krajowego brutto. Straty te to wysokie koszty leczenia ofiar
wypadków i ich rehabilitacji (tak, tak, protesty służby zdrowia
mają swoją praprzyczynę w tym, że musi ona ponosić koszty
dotowania transportu samochodowego, a konkretnie dotowania
sprawców wypadków), obsługi wypadków przez policję, spraw
sądowych (znane skądinąd przeciążenie policji, prokuratur i
sądów), zniszczenia sieci drogowej (ostrożne szacunki podane w
Życiu mówiły o tym, że tylko na tranzycie tirów Polska traci
rocznie 200 mln złotych, bo tyle wynosi różnica między wpływami
od tranzytu a zniszczonymi drogami), obniżonych wpływach
podatkowych(...)

(...)jest w budżecie kwota 550 mln zł, która trafia do kasy PKP,
lecz nie jest to dotacja do przewozów kolejowych, lecz do
ulgowych przejazdów kolejowych, które Polska w ramach
nowoczesnego państwa gwarantuje dzieciom, inwalidom, studentom,
policji i wojsku. Kwota ta zresztą jest taka sama jak rok temu,
czyli niższa o 10% po uwzględnieniu inflacji, niższa niż 2 lata
temu o 160 mln zł, gdy oficjalnie była jeszcze dotacja do
przewozów kolejowych mimo, że tak naprawdę pokrywała tylko ulgi.
Ale właśnie to daje podstawy do tego, aby oszukiwać ludzi, że w
Polsce PKP jest dotowane. Nie jest, co więcej, to samo PKP
dotuje przewozy pasażerskie, jako jedyne w tym kraju. Bowiem
Polskie Koleje Państwowe zyski z przewozów towarowych
przeznaczają na dofinansowanie deficytowych z natury przewozów
pasażerskich. (...)
www.kolej.fz.eco.pl/biega.htm



Temat: Śmierdzielom busom von! Nareszcie! Brawo!
Śmierdzielom busom von! Nareszcie! Brawo!
Stop dla busów

1 stycznia jedna trzecia piotrkowskich minibusów nie wyjedzie na ulice
miasta. Kierowcy zostaną w domu, bo stanowisko władz miasta jest nieubłagane -
nie ma podstaw prawnych, by spółce Piot-Bus przedłużyć ponownie raz już
przedłużone zezwolenia na transport osób na wyznaczonych liniach. Kierowcy
zapowiadają blokadę ulicy przy urzędzie miasta.

Z dnia na dzień ponad 30 kierowców staje się bezrobotnymi, a 28 minibusów nie
może już wozić mieszkańców. Piot-Bus dostał zezwolenie na transport pod
koniec 2005 r. Na 6 miesięcy, bo w lipcu miał rozstrzygnąć się przetarg na
podział i obsługę poszczególnych tras. Przetargi unieważniono i w związku z
tym zezwolenie zostało przedłużone o kolejne pół roku. 9 października spółka
złożyła znowu wniosek o przedłużenie, aby wykonywać przewozy od nowego roku. -
Poprosiliśmy o przedłużenie na 5 lat - mówi Artur Świstak, jeden ze
współwłaścicieli spółki. - Zarząd dróg wynalazł jakiś przepis, wedle którego
nie można przedłużać przedłużenia zezwolenia. Na piśmie jednak nie dostaliśmy
właściwie uzasadnionej takiej decyzji.

Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Piotrkowie z dyrektorem Krzysztofem
Kubisiakiem odmowę uzasadnił zapisami ustawy o transporcie zbiorowym,
mówiącymi, że przedłużyć można tylko pierwotnie wydane zezwolenie. - W
połowie października wydałem zarządowi dróg dyspozycję, aby tę sprawę
uregulować, zanim staniemy wobec sytuacji ostatecznej - mówi radny Andrzej
Czapla, do niedawna wiceprezydent Piotrkowa. - Spółka "Transportowiec" ma
zezwolenie do maja 2008 r. Szanse obu spółek świadczących usługi można było
zrównać, aby zachować konkurencję. Ścieżki wybrnięcia z impasu były co
najmniej dwie - zmiana pierwotnej decyzji za porozumieniem stron lub wydanie
nowego zezwolenia.

Druga z opcji w przypadku Piot-Busa odpada, bo zmiana przepisów
transportowych wymaga od firm ubiegających się o nowe zezwolenie nowoczesnych
autobusów.

Prezydent Krzysztof Chojniak, który spotkał się z przedstawicielami spółki,
uzasadnia, że ma związane ręce przepisami - tak orzekli poproszeni o opinię
prawnicy miejscy. Współwłaściciele spółki twierdzą, że opinia Ministerstwa
Transportu jest zgoła inna, tyle że jeszcze nie nadeszła. Na razie odwołali
się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Prezydent Chojniak zapewnił, że
jeżeli SKO nie podzieli stanowiska prawników, zezwolenie zostanie po raz
kolejny przedłużone.

Od 1 stycznia znikają minibusy Piot-Busa jeżdżące co 15 - 20 min. na trasach
Słowackiego - Wolborska, PIOMA - Rakowska, Roosevelta - PIOMA, Wyzwolenia -
Wierzeje i z mniejszą częstotliwością na linii Szczekanica - Wierzeje. - Nie
będziemy siedzieć bezczynnie w domu, pozostaje nam blokowanie urzędu -
zapowiada zdesperowany Tadeusz Szewczyk, jeden z kierowców.

(tyka) - Dziennik Łódzki




Temat: Rosja chce wyłączyć gazociąg jamalski spod polskie
Rosja chce wyłączyć gazociąg jamalski spod polskie
Sława!
www.wnp.pl/wiadomosci/75356.html
Rosja chce wyłączyć gazociąg jamalski spod polskiego prawa
Gazeta Wyborcza - 12-03-2009 20:49
Polskie prawo nie powinno przeszkadzać Gazpromowi w ustalaniu opłat
za transport gazociągiem jamalskim do Niemiec - domaga się Moskwa.
W przeszłości taki sposób ustalania opłat niemal doprowadził do
bankructwa polskiego właściciela Jamału - pisze "Gazeta Wyborcza".

Polski rząd zgodził się renegocjować z rządem Rosji porozumienie o
gazociągu jamalskim i dostawach gazu, podpisane w 1993 r. i
modyfikowane w następnych latach. Jak najszybsze rozpoczęcie tych
rozmów zalecono w protokole z obrad polsko-rosyjskiej komisji ds.
gospodarczych, który w środę podpisali kierujący komisją minister
infrastruktury Cezary Grabarczyk i minister transportu Rosji Igor
Lewitin.

Już dwa dni przed podpisaniem tego protokołu premier Donald Tusk
przekazał wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi instrukcje na
renegocjacje umowy z rządem Rosji.

Zmiany rządowej umowy zażądał od naszych władz Gazprom. Rosyjski
koncern skorzystał z okazji, że jego szwajcarska spółka RosUkrEnergo
nie wywiązuje się z kontraktu na dostawy gazu i postawiła pod ścianą
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

Gazprom zgodził się na dodatkowe dostawy, ale postawił ultimatum -
nie będzie gazu bez renegocjacji porozumienia z rządem Rosji. To na
podstawie tego porozumienia PGNiG i Gazprom zawiązały spółkę EuRoPol
Gaz, do której należy polska część gazociągu jamalskiego, którym
płynie rosyjski gaz do Niemiec.

Część roszczeń Rosji ujawnia protokół międzyrządowej komisji. Moskwa
chce, aby EuRoPol Gaz nie musiał zatwierdzać swych taryf
przesyłowych u prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W ten sposób
zarząd EuRoPol Gazu mógłby ustalać wysokość taryf niezależnie od
polskiego prawa. - Nie widzimy takiej możliwości. Strona rosyjska
proponuje przy tym zwolnienie EuRoPol Gazu z obowiązku zatwierdzania
taryf na podstawie przepisów, które stosują się do nowych
gazociągów - nie kryła zaskoczenia rzecznik URE Agnieszka
Głośniewska.

Na takie zwolnienie musiałaby też się zgodzić Komisja Europejska. W
UE firmy gazociągowe są czasem zwalniane z obowiązku zatwierdzania
taryf po to, by zwiększyć rentowność ryzykownych inwestycji i
stosować wyższe opłaty. Ale Gazprom stara się obniżyć cenniki
EuRoPol Gazu. Od 2006 r. rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu
domagają się niższych opłat, obliczanych niezgodnie z polskimi
przepisami. Na dodatek Gazprom nie płaci rachunków obliczonych
według taryf zatwierdzanych przez URE, lecz według niższych stawek,
proponowanych przez Rosjan.

W tej sprawie Gazprom przegrał przed międzynarodowym sądem
arbitrażowym w Moskwie. W grudniu zeszłego roku zobowiązał on
rosyjski koncern, aby dopłacić EuRoPol Gazowi ponad 20 mln dol.
zaległych rachunków za transport gazu w 2006 r. W tym tygodniu
podczas posiedzenia międzyrządowej komisji poinformowano polską
stronę, że rosyjski koncern zaskarżył wyrok moskiewskiego trybunału.
Rozprawa odbędzie się 22 czerwca.

Bez taryf zatwierdzanych zgodnie z polskim prawem EuRoPol Gaz
działał już do końca 2002 r. Efekty były tragiczne - audytorzy
ostrzegali, że spółka zarabia za mało i może mieć problemy ze spłatą
zadłużenia - głównie wobec Gazpromu.

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: Śmierdzielom busom von! Nareszcie! Brawo!
A odpowiedź prezydenta dotyczy artykułu z porzedniego numeru (1/2007) Tygodnia
Trybunalskiego z 4.01.2007 r.

"Tydzień Trybunalski, 4.01.2007 r.
za: www.tydzien.trybunalski.om.pl/aktualne1.html

Piotrków bez minibusów?

O tym, że minibusy są niezbędne, wie prawie każdy. Szybsze oraz łatwiejsze
dojazdy do szkoły i pracy czy duża liczba kursów w ciągu dnia to niewątpliwe
zalety prywatnych przewoźników. Niestety, od lat właśnie prywatni
przewoźnicy nie mogą unormować swojej sytuacji na piotrkowskim rynku
komunikacyjnym. I teraz po raz kolejny wraca kwestia związana z minibusami.
Tym razem chodzi o zezwolenie dla prywatnej firmy przewozowej Piot - Bus, a
właściwie o brak tegoż zezwolenia. Zgodnie z zapisami ustawy o transporcie
zbiorowym, na które powołują się władze miasta, nie można bowiem przedłużać
raz już przedłużonego zezwolenia na transport.

Przymusowy postój

Z dniem 1 stycznia br. przestały kursować minibusy spółki transportowej
Piot - Bus. Jeździły one na głównych piotrkowskich trasach, a więc ulicami:
Słowackiego, Wojska Polskiego, Wyzwolenia, Dmowskiego, Rakowska i Wierzeje.
Dlaczego już nie jeżdżą? Ponieważ straciło ważność zezwolenie na wykonywanie
transportu tejże spółki. A właściwie przedłużenie zezwolenia. Prezydent
Krzysztof Chojniak na ostatniej sesji RM powiedział, że nic nie może zrobić
w tej sprawie, gdyż ma ręce związane przepisami prawymi.
Przypomnijmy, że spółka Piot - Bus, która wyodrębniła się z
firmy "Transportowiec", pod koniec 2005 roku otrzymała zezwolenie na
świadczenie usług transportowych na terenie miasta. Zezwolenie to wydano
tylko na okres 6 miesięcy, gdyż w połowie roku 2006 miał odbyć się przetarg
rozstrzygający podział tras pomiędzy przewoźnikami. Niestety, przetarg
został unieważniony, a zezwolenie dla Piot - Busa przedłużono na kolejne 6
miesięcy. - Chcieliśmy, aby zezwolenie obejmowało znacznie dłuższy okres niż
tylko pół roku - wyjaśnia Stanisław Owczarek z zarządu spółki Piot - Bus. -
Niestety otrzymaliśmy odmowę. Ciekawego dlaczego? Przecież "Transportowiec"
ma zezwolenie do 2008 roku.

Pozostaje tylko czekać

Właściciele Piot - Busa złożyli odwołanie do Samorządowego Kolegium
Odwoławczego, gdyż nie zgadzają się z decyzją władz miasta. Ich samochody
stoją w garażach, a kilkudziesięciu kierowców zostało bez pracy. - Kupiliśmy
nowe samochody, wzięliśmy kredyty, a teraz stoimy. - Nie pozostaje nam teraz
nic, jak tylko czekać na decyzję z SKO, którą poznamy za jakieś 30 dni -
mówi Stanisław Owczarek z zarządu spółki Piot - Bus. - Prezydent zapewnił,
że jeżeli będzie ona dla nas przychylna, to zezwolenie zostanie przedłużone.
A jeżeli nie? - To będziemy stać. Szukamy też innych sposobów. Może odwołamy
się Ministerstwa Transportu, a może znajdziemy jakieś inne rozwiązanie. Na
razie analizujemy z naszym prawnikiem wszelkie możliwości - dodaje Stanisław
Owczarek.

Anita Wojtala"




Strona 1 z 4 • Zostało wyszukane 89 wyników • 1, 2, 3, 4
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates